Memoriał tysiąca serc

Memoriał tysiąca serc
Fot. Mikołaj Bała

Do tej pory we wszystkich edycjach tej imprezy zebrano prawie 200 tysięcy złotych. W tym roku na sumę, która trafi na leczenie Mateusza i Laury złożyły się m.in. wszelkie wpisowe od drużyn lub osób uczestniczących w konkurencjach, a także - a może przede wszystkim, loterie fantowe i licytacje. W sumie myśleniczanie uzbierali 54 529,90 zł, 61 euro, a w ramach akcji trwa zbiórka w Małopolskiej Szkole Gościnności, natomiast w niedzielę w Domu Katolickim wystawione zostanie Misterium Męki Pańskiej

Zaczęło się skromnie, bo w 2009 roku od meczu charytatywnego jaki Orzeł Myślenice rozegrał z Tempem Rzeszotary, a dochód zebrany wśród uczestników i widzów tego widowiska przeznaczono na operację serca Mateusza Chrobaka. W 2011 roku impreza gości już w hali na Zarabiu a od 4 lat nosi nazwę Memoriału im Stacha Cichonia i obejmuje najrozmaitsze imprezy sportowe i nie tylko. Dzisiaj Memoriał to już nie tylko turniej piłkarski, ale i zawody pływackie, narciarskie, lekkoatletyczne, siatkarskie, czy strzeleckie. Na zakończenie każdej edycji tradycyjnie również odbywa się maraton zumby.

Dla Mateusza i Laury

Głównymi bohaterami Memoriału nie są jednak sportowcy biorący udział w zmaganiach, ale bohaterowie z nieco innej areny - Mateusz Chrobak i Laura Kurowska. Mateusz urodził się z bardzo skomplikowaną wadą serca i od pierwszej doby swojego życia doświadcza przeżyć, które powaliłyby niejednego dorosłego. Walczy jednak o każdy dzień, a woli życia mógłby mu chyba pozazdrościć nie jeden dorosły człowiek. Mateusz przeszedł już mnóstwo operacji, wiele dni przebywał w szpitalu, a życie nie szczędziło mu również bolesnych przeżyć związanych z badaniami i niepewnością jutra.

Od 2009 roku Mateusz leczony jest w Niemczech, bo tylko tam uznano, że są jakieś szanse udzielenia mu pomocy. Mimo wielu operacji jego stan cały czas się pogarsza a tętnica, aorta czy naczynia wieńcowe nie rozwijają się prawidłowo. Naturalny rozrusznik - czyli węzeł zatokowy posiada u niego dysfunkcję, a dodatkowe skurcze mięśnia sercowego powodują zaburzenia rytmu i niewydolność. Dla Mateusza wysiłkiem jest nawet wejście na pierwsze piętro, a wada serca zagraża jego życiu.

Drugim bohaterem, czy raczej bohaterką tegorocznego Memoriału była Laura Kurowska kończąca w właśnie 4 lata. Niedawno przeszła skomplikowaną i kosztowną operację w Stanach Zjednoczonych, dzięki której będzie mogła samodzielnie chodzić. Zmaga się bowiem od urodzenia z dziecięcym porażeniem mózgowym, a do tego, aby stać na nogach potrzebuje specjalnych łusek.

Teraz czeka ją długa rehabilitacja, co wiąże się z kolejnymi kosztami. Laura jest wcześniakiem rehabilitowanym od 4 miesiąca życia. Wysokie napięcie mięśniowe opóźnia jej rozwój ruchowy, dlatego wymaga ciągłej rehabilitacji i sprzętu. O zbiórce dla tej dziewczynki było zresztą głośno nie tylko w naszym powiecie, a dzięki szczodrości serc wielu ludzi - Laura mogła wylecieć do Stanów Zjednoczonych na operację. Dlatego nie mogła pojawić się na Memoriale w ramach którego zbierano pieniądze na pomoc w jej rehabilitacji.

W siłowni cross spot

Zmagania w ramach tegorocznego Memoriału rozpoczęły się w sobotę m.in. w siłowni Cross Spot, gdzie odbyły się zawody w cross trainingu w których wzięło udział 25 osób. Organizatorem tej części memoriału już po raz drugi był Robert Kostecki: - Do udziału w Memoriale przekonała mnie przede wszystkim możliwość pomocy potrzebującym dzieciom. Jak również postać Stacha Cichonia, który jako nauczyciel był dla mnie inspiracją. Między innymi dzięki niemu pracuję dzisiaj jako nauczyciel - mówi.

Wspólnie przepłynęli 199 km

Kiedy podczas podnoszenia ciężarów na siłowni zawodnicy zalewali się potem, na krytej pływalni Aquarius odbyły się zawody pływackie dla dorosłych. Każdy po przekazaniu datku na rzecz Laury i Mateusza, mógł podjąć się próby przepłynięcia najdłuższego dystansu. Łącznie do basenu wskoczyło 100 osób, które wspólnie pokonały 199 kilometrów.

Na tym tle wyróżniły się w kategorii kobiet Paulina Chlipała z dystansem 4,050 km, Marta Jaworska (3,1 km) i Magdalena Korus (2,850 km). W kategorii mężczyzn najdłuższy dystans pokonał Krzysztof Stawarz (3,6 km), Mateusz Tylek (3,1 km), a także Jan Bętkowski (3,050 km). Myślenicki basen już po raz trzeci włączył się w przygotowanie konkurencji Memoriału, dając w ten sposób możliwość do wykazania się dorosłym pływakom amatorom.

Strzelanie dla wszystkich

Zawody strzeleckie prowadziło Stowarzyszenie Obrony Terytorialnej Halniak. Każdy miał okazję wymierzyć do tarczy z pistoletów kalibru 9 mm. W strzelnicy na Zarabiu zjawiło się ponad 100 chętnych. Ponieważ zawody poprzedziło szkolenie, broń do ręki mógł wziąć każdy chętny, nawet jeśli nigdy wcześniej nie strzelał.

Zawodnicy oddawali po 10 strzałów. Ze względu na charytatywny charakter zawodów, za udział ustalono minimalną cenę 30 zł, oczywiście możliwa była każda wyższa wpłata.

Za trzy pierwsze miejsca wręczane były puchary i dyplomy. Otrzymali je: Artur Serafin, Marcin Lis i Tomasz Motyka. Ponadto 50 osób zostało uhonorowanych medalami pamiątkowymi.

Równolegle z zawodami strzeleckimi odbywał się pokaz medycznego sprzętu militarnego wraz ze szkoleniem w zakresie udzielania pierwszej pomocy, prowadzonym na fantomie. Demonstrowano też zabezpieczenie pacjenta do transportu. Ponadto zawodom towarzyszyło szkolenie z budowy, rozkładania i składania karabinków automatycznych systemu Kałasznikowa, m.in. AKMS i Tantal oraz bezpiecznego posługiwania się bronią BLOS.

Prezentowane było również wyposażenie – sprzęt i ekwipunek – „Halniaków”, a zainteresowani mogli obejrzeć plecak wyprawowy, ważący ok. 15 kg.

Wielki finał

Do tej pory we wszystkich edycjach tej imprezy zebrano prawie 200 tysięcy złotych. W tym roku na sumę, która trafi na leczenie Mateusza i Laury złożyły się m.in. wszelkie wpisowe od drużyn lub osób uczestniczących w konkurencjach a także, a może przede wszystkim, loterie fantowe i licytacje. W sumie myśleniczanie uzbierali 54 529,90 zł, 61 euro, a w ramach akcji odbędą się jeszcze dwa wydarzenia. Co działo się przez całą niedzielę w hali widowiskowo-sportowej na Zarabiu?

Niedzielne zmagania sportowe w Memoriale im. Stacha Cichonia stały pod znakiem piłki nożnej i biegów happeningowych na dystansie 2 i 4 km. Zawody biegowe, mimo dosyć niesprzyjającej aury, zgromadziły na starcie kilkudziesięciu uczestników, którzy walczyli na trasie nie tylko z przeciwnikami, ale i z niedogodnościami związanymi z pogodą. Nie o wynik tu jednak chodziło, a o mnóstwo dobrej zabawy, o czym najdobitniej świadczą uśmiechnięte twarze zarówno tych, którzy przybiegli na początku jak i pod koniec stawki.

W biegu na 2 km zwyciężył Krzysztof Sułowski, na drugim miejscu był Filip Płoszaj, a na trzecim Karolina Maślak. Natomiast w biegu na 4 km triumfował Marcin Sałach, drugie miejsce zajął Rafał Wojtyła, a trzecie Tomasz Fijał.

Przede wszystkim piłka

Niezwykłych emocji dostarczył turniej piłkarski, bowiem to wokół niego przez lata rozrastała się idea Memoriału. W niedzielę szczególnie emocjonujące były mecze z udziałem wielokrotnych finalistów tej imprezy, czyli drużyny Cavalieros. Oparta o zawodników wywodzących się z myślenickiego Orła ekipa, występowała w przeszłości w finale już czterokrotnie, ale triumfowała tylko w pierwszej edycji imprezy.

W tym roku Cavalieros ostrzyli sobie apetyty na końcowy triumf, ale na drodze stanęła im FC Lambada. Nim jednak do tego doszło zagrali porywający mecz półfinałowy z zespołem Stomatologia Stupka. W tym spotkaniu Cavalieros długo przegrywali, by w samej końcówce wyrównać i tuż przed ostatnim gwizdkiem zdobyć bramkę z rzutu wolnego egzekwowanego z niezwykłą precyzją i dużym szczęściem przez Adriana Kasprzyka. W finałowym spotkaniu z kolei los się odwrócił bo Cavalieros jako pierwsi objęli prowadzenie, a potem przez kilka minut grali nawet w przewadze liczebnej gdy wykluczeni za faule byli zawodnicy Lambady, ale nie udało im się zwycięstwa dowieść do końca, bo Lambada naprawdę wysoko zawiesiła poprzeczkę.

Drużyna triumfatora całego turnieju to zresztą w znacznej mierze również zawodnicy Orła Myślenice, ale mecz finałowy pokazał, że nawet koledzy z klubowego zespołu potrafią grać bardzo wobec siebie bezpardonowo i na granicy przepisów. Ten bardzo ciekawy i toczący się w dużym napięciu mecz finałowy był również wizytówką całego turnieju w którym mogliśmy również zobaczyć wielu zawodników których podziwiać będziemy na ligowych boiskach gdy tylko wystartują rozgrywki wiosenne w naszym regionie. Kibice mogli zresztą zobaczyć nie tylko zawodników ze szczebla czwartej ligi i klasy okręgowej bo chociażby w drużynie Stomatologia Stupka grał Damian Lepiarz z drugoligowej Puszczy Niepołomice a techniką nie ustępował mu Paweł Słonina .

Magii nie brakowało

Magii również nie brakowało w czasie występu iluzjonisty Macieja Pędy, który w przerwie między meczami półfinałowymi a finałem zaprezentował kilka sztuczek ze znikającymi chusteczkami, pojawiającymi się ni stąd ni zowąd kartami czy też niespodziewanie mnożącymi się puchatymi kulkami.

Licytacja pełna emocji

Po za kończeniu turnieju piłkarskiego, pokazu magii i biegów terenowych oraz pokazów w wykonaniu mistrzów aerobiku sportowego przyszła pora na gwóźdź programu, czyli licytację pamiątek i sportowych gadżetów, z których dochód był przeznaczony na leczenie Mateusza i Laury.

Wśród pamiątek znalazły się m.in. koszulka Carlosa Lopeza z Wisły Kraków, koszulka Piotra Brożka z czasów, gdy grał w Trabzonsporze, koszulka Realu Madryt i przypinki Legii Warszawa, czy też buty Patryka Małeckiego, Marcina Wasilewskiego, rękawice Martina Buchalika, a także koszulka Bayernu i wylicytowana za rekordową sumę 4,5 tys. koszulka Roberta Lewandowskiego. Niewiele tańsza okazała się również koszulka Krzysztofa Mączyńskiego, która poszła za 2,1 tys. a żadna z pozostałych pamiątek niemal nie schodziła poniżej 500 zł.

Szczególnie ostra była rywalizacja nagrodę w postaci pakietu rzeźby przedstawiającej herb Myślenic plus weekend w willi pod skocznią w Zakopanem. Zwieńczeniem tego bardzo udanego pod względem sportowym, widowiskowym i aukcyjnym dnia był pokaz zumby w którym wzięło udział kilkaset osób, a zabawa trwała jeszcze długo po oficjalnej części Memoriału.

Rafał Podmokły, Emilia Ćwierz, Ryszard Sobkowicz