Młodsi dostali lekcję, a starsi lekcji udzielili

Młodsi dostali lekcję, a starsi lekcji udzielili

Dwa mecze we własnej hali zagrały w ostatni weekend młodzieżowe drużyny Stowarzyszenia Uczniowskiego Klubu Sportowego „Jedynka”. W sobotę juniorzy młodsi dostali lekcję piłki ręcznej od MKS PM MPEC Tarnów, a drugiego dnia ich starsi koledzy wystąpili w roli srogich nauczycieli dla zawodników Olimpii Beskid Nowy Sącz

Stowarzyszenie UMKS „Jedynka” Myślenice - MKS PM MPEC Tarnów 17:40 (9:20)
UMKS „Jedynka”: Piwowarczyk, Pitala - E. Bała 2, Bałucki 2, Bujas 3, Dyczkowski 4, Dziadkowiec 1, Kowalcze 3, Kuc, Paruch, Łatas 2, Łypik, Kopera

Stowarzyszenie UMKS Jedynka Myślenice - Olimpia Beskid Nowy Sącz 45:13 (27:7)
UMKS „Jedynka”: Ajchler, Piwowarczyk, Kurowski – Bieniek 2, Bujas, Dyczkowski, Kromka 2, Przała 7, Wykrętowicz 3, Koloch 4, Skałka 12, Suder, K. Bała 11, Dziadkowiec 1, Wiechniak 1, Łatas 2

Dwa mecze we własnej hali zagrały w ostatni weekend młodzieżowe drużyny Stowarzyszenia Uczniowskiego Klubu Sportowego „Jedynka”. W sobotę juniorzy młodsi zmierzyli się z potentatem piłki ręcznej nie tylko w skali naszego regionu ale i ogólnopolskiej. MKS PM MPEC Tarnów to drużyna, która przywozi medale z Mistrzostw Polski, a na dodatek w sobotnim meczu jej zawodnicy byli przeważnie o rok starsi od piłkarzy UKS „Jedynki”. To wszystko oraz fakt, że wśród myśleniczan zabrakło kontuzjowanego rozgrywającego Roberta Chmielarczyka spowodowało, że „Jedynka” dostała srogą lekcję od tarnowian.

Na niedawnym turnieju te dwa zespoły zmierzyły się ze sobą i wynik oscylował wokół remisu. Tak również było do 15 minuty w meczu w Myślenicach, a potem coś się w „Jedynce” zacięło, mnożyły się straty piłki i nagle Tarnów odskoczył na 10, a w końcówce nawet na ponad 20 goli. Myśleniczanie natomiast przez ponad 20 minut nie potrafili zdobyć bramki. Takie kryzysy są typowe w tych kategoriach wiekowych i trzeba je przyjmować „z całym dobrodziejstwem inwentarza”.

Dzień później swoich młodszych kolegów pomścili starsi reprezentanci „Jedynki” i tym razem to oni wystąpili w roli srogich nauczycieli dla rywala. Mecz z Olimpią Beskid Nowy Sącz był najczytelniejszym sygnałem jak wielka jest różnica między chłopakami trenującymi kilka lat, tak jak podopieczni Władysława Piątkowskiego, a nowosądeczanami mającymi styczność z piłką od zaledwie paru miesięcy.

Na tle ambitnych i dysponujących dużym potencjałem, ale jednak dosyć surowych technicznie gości zawodnicy „Jedynki” niemal fruwali w powietrzu. Składne, pomysłowe i z wielkim rozmachem prowadzone ataki w których brylowali Marcin Skałka i Kacper Bała, ale strzelała właściwie cała drużyna funkcjonująca jak dobrze naoliwiony mechanizm, a rekordowo postrzelał sobie również Hubert Przała. Ponad 30 bramek przewagi, a mogło być i więcej, ale Olimpia bardzo szybko się uczyła w trakcie gry, a ich bramkarz bronił nieraz niemożliwe piłki. Jak podkreśla jednak Władysław Piątkowski nie wyniki są najważniejsze w tych kategoriach wiekowych, ale zdobywanie doświadczenia i „ogrywanie się”, które zaowocuje tym, że najzdolniejsi z tych chłopaków kiedyś będą sportowcami, których rozpoznawać będzie każdy kibic szczypiorniaka w Polsce, a może i poza jej granicami.

Rafał Podmokły Rafał Podmokły Autor artykułu

Dziennikarz, meloman, biblioman, kolekcjoner, chodząca encyklopedia sportu. Podobnie jak dobrą książkę lub płytę, ceni sobie interesującą rozmowę (SPORT, KULTURA, WYWIAD, LUDZIE).