Młodzi muszą pilnować wolności, dbać o nią

Młodzi muszą pilnować wolności, dbać o nią

Młodzi muszą tak naprawdę zrozumieć czym jest wolność, bo wolność to nie tylko, że jesteśmy bezpieczni w granicach państwa, ale wolność to możliwość wyborów wszelakich. To jest to, że możemy należeć do różnych partii, możemy mieć różny światopogląd, mamy swobodę wypowiedzi, demokrację i jej należy pilnować i dbać żeby była, żebyśmy jej znów nie stracili i to właśnie jest teraz w rękach młodych

- mówią Elżbieta i Jacek Hołujowie. Pani Elżbieta to emerytowany pedagog, pracowała w zakładzie wychowawczym w szkole specjalnej w Myślenicach, a pan Jacek to znany kolekcjoner i archiwista starych fotografii.

Czym są dla państwa Myślenice?

Elżbieta: Myślenice to nasza mała ojczyzna, stąd pochodzimy i ja i mąż. Tu uczyliśmy się, tu założyliśmy rodzinę i od 57 lat tworzymy ją. Razem z nimi dorastaliśmy i razem z nimi starzejemy się. Patrzymy jak zmieniają się na naszych oczach, jak pięknieją, ale tracą też swój dawny charakter i urok, który wspominamy z sentymentem…

A jakie były kiedyś?

Jacek: Wspaniałe, inne, spokojne… mniej zabudowane, z dużą ilością zieleni, pól i sadów, z wspaniałą rzeką Rabą, która wtedy była czysta, z masą przeróżnych ryb, na przykład łososi, które łapaliśmy jako mali chłopcy. To był całkiem inny klimat. Dzisiaj idąc ulicą spotykam ludzi, których widzę po raz pierwszy, których nie znam, a kiedyś wszyscy się znaliśmy.

Kiedy ogląda pan Myślenice na starych fotografiach dostrzega pan zmiany urbanistyczne miasta?

Niesamowita zmiana. Często przeglądam sobie te stare zdjęcia miasta i to jest naprawdę szalona zmiana…

A do czego się tęskni w tych starych Myślenicach?

Jacek: Spokoju, ciszy… ulica przy której mieszkamy i hałas związany z ruchem samochodów jest nie do zniesienia i to prawie od samego rana. Kiedyś tu były prawie same pola, nie było tych wszystkich zabudował, które widać przez okno.

A czy mimo tego zgiełku zamienilibyście Państwo Myślenice na inne miejsce na przykład w Bieszczadach?

Jacek: Nie, nie zamienilibyśmy. Ale wczoraj na przykład byłem u kolegi na Zarabiu i tam jest taka cisza i tak pięknie, a mieszkają przy ulicy Zielonej.

Dzieje państwa rodziny są na trwałe związane z losami naszego miasta…

Jacek: Tak, to są losy bardzo znaczące i tragiczne zarazem. Mój ojciec mając 14 lat uciekł do legionów Piłsudskiego do Krakowa i z nimi wyszedł w stronę Jędrzejowa, gdzie toczyły się już pierwsze walki. Na szczęście wrócił cały i zdrowy. Natomiast brat mojego taty Jan Hołuj młodszy walczył z bolszewikami pod Warszawą jako legionista. Po pierwszej wojnie światowej obydwaj zajęli się interesami mojego dziadka, który prowadził elektrownię, młyn i tartak. Przyszedł rok 1939, tata zaangażował się w konspirację, należał do tzw. walki zbrojnej, która potem zamieniła się w Armię Krajową. W czerwcu 1940 roku został aresztowany wraz z 35 inny mieszkańcami i przewieziony na Montelupich w Krakowie. Tam przesiedzieli blisko tydzień, a następnie przewieziono ich do Krzesławic, gdzie wykopsali sobie sami groby i zostali rozstrzelani.

W tym roku obchodzimy 100-lecie odzyskania niepodległości. Losy państwa rodziny to losy odciśnięte krwią przelaną za tę ojczyznę. Co państwo powiedzieliby młodym ludziom na następne sto lat?

Elżbieta: Żeby pilnowali wolności, dbali o nią i nie dopuszczali do tego, żeby kiedykolwiek Polskę spotkało to, co spotkało ją w ostatnich stu latach. Młodzi muszą tak naprawdę zrozumieć czym jest wolność, bo wolność to nie tylko, że jesteśmy bezpieczni w granicach państwa, ale wolność to możliwość wyborów wszelakich. To jest to, że możemy należeć do różnych partii, możemy mieć różny światopogląd, mamy swobodę wypowiedzi, demokrację i jej należy pilnować i dbać żeby była, żebyśmy jej znów nie stracili i to właśnie jest teraz w rękach młodych.

A, to co teraz dzieje się z językiem polskim…

Elżbieta: Język polski jest teraz tak zaśmiecony, po prostu się deformuje. To co młodzież wyprawia z językiem, te żargony i slangi, ta nowomowa obecna nawet u polityków w sejmie. To wszystko nijak się ma do naszego pięknego, ojczystego języka. Język trzeba cały czas szlifować, wzbogacać przez książki, literaturę, ale jak to zrobić skoro młodzież teraz nie czyta? To skąd ma pięknie mówić?

A czy wydarzyło się państwu coś zabawnego, co często wspominacie w chłodne wieczory?

Elżbieta: Jest taka historia, choć ona jest i śmieszna i straszna. Dom w którym jesteśmy, to rodzinny dom mojego męża, ale po wojnie został poddany panującej wtedy gospodarce mieszkaniowej. Polegało to na tym, że urząd dokwaterowywał w każdym domu czy mieszkaniu ile tylko się dało ludzi, bo był problem z tym zaraz po wojnie. I doszło do tego, że 3/4 domu zamieszkiwały osoby zupełnie obce. To miało być tylko na parę miesięcy, może na rok, a okazało się, że mieszkaliśmy w jednym pokoju przez 10 lat. W jednym koncie mieliśmy kuchnie, ubikacji nie było, bo zajmowała ją inna lokatorka i tak żyliśmy z dwójką dzieci, bo syn mieszkał u babci. W drugim kącie było pianino na którym lekcje pobierała córka, obok niego stała lodówka, łóżka, rozkładane fotele. Ale było tu nam naprawdę dobrze…

„Sto rozmów na STULECIE odzyskania przez POLSKĘ NIEPODLEGŁOŚCI” 

to tytuł projektu, który realizujemy wspólnie z Myślenickim Ośrodkiem Kultury i Sportu. Do 11 listopada zarejestrowanych zostanie 100 wywiadów z mieszkańcami Myślenic i okolic, którzy Dorocie Ruśkowskiej opowiedzą o swoich doświadczeniach związanych z niepodległością.

Zapis rozmów ma być próbą dokumentacji i zrozumienia różnych wartości i emocji towarzyszących polskiej wolności. W nagraniu może wziąć udział każdy. Wiek, pochodzenie, czy wykształcenie nie mają znaczenia. Liczy się refleksja i chęć porozmawiania przed kamerami o własnym doświadczaniu wolnej Polski. Zgłaszać się można bezpośrednio do Doroty Ruśkowskiej prowadzącej rozmowy dzwoniąc pod numer 669-151-545.

Co tydzień na naszych łamach pojawiać się będą fragmenty wywiadów, natomiast w internetowym wydaniu Gazety Myślenickiej publikowane będą w obszernej wersji oraz w wersji wideo.

Dorota Ruśkowska Dorota Ruśkowska Autor artykułu

Aktorka, dyrektor Teatru w Stodole w Myślenicach, prezenterka telewizyjna. Pomysłodawczyni i prowadząca program "Sto rozmów na STULECIE odzyskania przez POLSKĘ NIEPODLEGŁOŚCI"