Muszą zaczynać niemal od zera

Sport 23 czerwca 2020 Wydanie 23/2020
Muszą zaczynać niemal od zera

Piłka nożna ma to do siebie, że czasem jeden strzał decyduje o wszystkim, albo też niweczy wszelki wysiłek. Takie są jednak reguły tej najpopularniejszej gry na świecie i człowiek, choć czasem z bólem, to musi się z tym pogodzić. W Tenczynie od kilku dni jest inaczej, bo tam futbol przegrał z rywalem, z którym wygrać nie mógł. Z żywiołem.

Jeszcze kilka tygodni temu w całym kraju baliśmy się suszy i związanej z nią podwyżki cen żywności. Dziś deszczu mamy po dziurki w nosie, a działacze Toporu Tenczyn mają święte prawo psioczyć na pogodę. Gwałtowne burze, które przeszły nad Beskidem Wyspowym zrujnowały

znaczną część boiska klubu z gminy Lubień. Wokół jednej części boiska płynie strumyczek Tenczynka. Zwykle pomagał on klubowi, ponieważ woda zbierająca się na płycie drenowana jest w ten sposób, że odprowadzana jest do naturalnego cieku wodnego. Tym razem Tenczynka pokazała swą moc złowrogą, bo zbierając wodę z wyższych potoków zmieniła się w rwącą rzekę i zabrała część ławek rezerwowych, maszty oświetleniowe oraz spory kawałek murawy. Wszystko trwało niecałą godzinę.

Teraz w klubie zaczął się wyścig z czasem. Klub wiele rzeczy musi uzgadniać z Wodami Polskimi, bo one są właścicielem terenu przy potoku. To zaś nie sprzyja temu, by zakończyć prace remontowe w ciągu dwóch miesięcy, a tyle zostało do startu nowego sezonu. Na szczęście mogą się odbywać zajęcia treningowe, bowiem na szybko zabezpieczono teren, zakupiono nową bramkę. Gdyby sezon miał się rozpocząć teraz wszystkie zespoły Toporu musiałyby wynajmować boiska do gry lub wszystkie mecze grać na wyjeździe. Pomoc klubowi zaoferował Urząd Gminy Lubień, zapewne pomocy udzieli Starostwo Myślenickie. Wstępne szacunki opiewają na kwotę zbliżoną do 200 tysięcy złotych, najbardziej żal, że stadion niedawno przechodził gruntowny remont.

Działacze Toporu nie byliby jednak sobą, gdyby tylko czekali na pomoc. Zorganizowali internetową zbiórkę, gdzie liczy się każdy grosz. Zapewne znów zadziwią futbolowy świat, jak uczynili to już dwa razy w swej historii. Najpierw będąc na początku XXI wieku najlepszą futbolową drużyną powiatu (grając w nowosądeckiej klasie okręgowej), a potem po reaktywacji zespołu seniorów, gdy rok po roku awansowali z klasy C do A.

Paweł Panuś