Muzeum ma już dach!

Muzeum ma już dach!
Fot. Paweł Lemaniak

Na dachu powstającego Muzeum Niepodległości stanęła wiecha. To symbol zakończenia ważnego etapu budowy.

Do wielkiego otwarcia zostało sześć miesięcy, również od sześciu miesięcy zamknięte dla zwiedzających pozostają drzwi dotychczasowej siedziby muzeum, mieszczącej się w „Domu Greckim”.

O to co dzieje się za nimi i jakie są tego efekty zapytaliśmy Pawła Lemaniaka - dyrektora tej placówki

Odkąd przed zwiedzającymi zamknięto drzwi do „Domu Greckiego”, na działce przy ul. Traugutta burmistrz Maciej Ostrowski wbił pierwszą – symboliczną łopatę pod budowę nowej siedziby, a gmina Myślenice otrzymała dotację z Regionalnego Programu Operacyjnego na rewitalizację centrum i budowę muzeum - jeden z gorętszych tematów ubiegłego roku zszedł z nagłówków internetowych portali, a tym samym z ust większości mieszkańców.

Tymczasem budowa Muzeum Niepodległości przebiega w błyskawicznym tempie, a w ostatnich dniach kwietnia na jego szczycie stanęła wiecha symbolizująca zakończenie budowy dachu. - Prace odbywają się zgodnie z planem i przebiegają dwutorowo. Budynek powstający przy ul. Traugutta ma dach, który do połowy maja zostanie przykryty. Równolegle w naszej obecnej siedzibie przy ul. Sobieskiego nieustannie zajmujemy się projektowaniem nowej ekspozycji. To wymaga skupienia i ogromnej pracy dlatego z dniem 1 grudnia zdecydowałem o zamknięciu muzeum dla zwiedzających. Dziś wiem, że była to dobra decyzja - mówi Paweł Lemaniak.

Co się dzieje za zamkniętymi drzwiami?

Postanowiliśmy zatem sprawdzić jak przebiegają prace związane z przygotowaniem ekspozycji, która wypełni wnętrze nowego budynku. I tak jak nie da się ukryć postępów przy ul. Traugutta, tak plan dotyczący części wystawowej skrywany jest w ścisłej tajemnicy. Nieustannie pracuje nad nim czteroosobowy zespół złożony wyłącznie z pracowników muzeum. Według zapowiedzi dyrektora; powstająca ekspozycja będzie w pełni autorska i niepowtarzalna, a muzeum ma wyróżniać sposób połączenia pojęcia niepodległości z regionalizmem.

Zadanie wymaga potężnego wysiłku i zaangażowania pracowników, bowiem nikt - mimo kierunkowego wykształcenia i lat doświadczenia w zawodzie - nie brał udziału w projektowaniu muzeum od podstaw. Takie jednostki buduje się niezwykle rzadko, a według statystyk powstają raz na 50 lat.

Równocześnie muzealnicy musieli uporać się z zakończeniem projektu „Nasze Muzeum - Nasza Niepodległość” w ramach którego mieszkańcy przynosili swoje pamiątki oraz wartościowe przedmioty, które staną się częścią ekspozycji. Łącznie myśleniczanie przekazali ponad 3600 pozycji, a gdyby na drobne rozbić każdą z nich, ta liczba przekroczyłaby 20 tys. przedmiotów. Wszystkie eksponaty - zarówno nowe jak i znajdujące się w ewidencji muzeum przeszły inwentaryzację. W większości przypadków nie obeszło się bez konserwacji, po której każdy przedmiot z osobna został opisany, zabezpieczony i zapakowany. Dzisiaj gotowe do transportu, czekają na swoją kolej w drewnianych skrzyniach na piętrze „Domu Greckiego”.

Po przeprowadzeniu inwentaryzacji grupę projektową czekała najtrudniejsza praca. Mając wyłącznie plany budynku, zespół musiał wizualizować dokładne rozmieszczenie i sposób prezentacji każdego z eksponatów. Aby mogło się to udać, muzealnicy odtwarzali każde pomieszczenie z osobna w skali jeden do jednego. - Układaliśmy przedmioty na swoim miejscu, wykonywaliśmy fotografie, przymiarki do napisów i próbne grafiki na ścianach - wyjaśnia dyrektor.

Przez muzealników przygotowany został również projekt rozmieszczenia ścianek ekspozycyjnych i rysunki poszczególnych poziomów z wyznaczeniem punktów elektrycznych m.in. dla monitorów, głośników, zasilania, dodatkowego oświetlenia, a nawet miejsc pod uchwyty dla gablot. Pracownicy samodzielnie wykonali przedmiary do kosztorysów ściśle określając materiał z jakiego wykonana będzie każda ściana. Dlaczego nie wspomagają się pomocą specjalistów?

- Tych prac nie da się zlecić firmie zewnętrznej. Tworzenie myślenickiego muzeum wymaga indywidualnego podejścia. Należy pamiętać, że definiuje je niepodległość, która odnosi się nie tylko do krwawych bojów i historycznych rocznic, ale ukazuje zwykłe życie ludzi, którzy mieszkali w naszym regionie. Na mapie Polski nie ma drugiego takiego miejsca jak Myślenice. Właściwości geograficzno-klimatyczne od lat determinowały sposób w jaki żyli tutaj ludzie oraz to w jaki sposób następujące po sobie pokolenia budowały poczucie naszej tożsamości i niepodległości, a my jako mieszkańcy tego miasta staramy się to jak najlepiej oddać z zachowaniem charakteru tego miejsca – wyjaśnia Paweł Lemaniak.

Część ekspozycyjna nowego muzeum składa się z trzech poziomów. Jak udało nam się dowiedzieć na każdym z nich znajdzie się część wystawy, która tworzyć ma spójną całość, ale przygotowana będzie w taki sposób, żeby widz mógł oglądać ją etapami. Sam zdecyduje jaką uwagę i czas chce poświęcić na daną jej część. - Nie chcemy mówić zbyt wiele na temat powstającej ekspozycji, ponieważ będzie na to jeszcze odpowiedni czas. Jednak mogę zapewnić, że prace postępują w stopniu zadowalającym, a myślenickie Muzeum Niepodległości będzie wyjątkowe i nie warto doszukiwać się analogii w podobnych obiektach w kraju. Etap projektowania został zakończony. Teraz bardzo dużo zależy od finansów. Jesteśmy na etapie kosztorysowania elementów ekspozycji. Są to rzeczy nietypowe i bardzo kosztowne. Jestem zadowolony z koncepcji wystawy którą przygotowaliśmy, została zaakceptowana przez burmistrza. Mam nadzieję, że spodoba się również mieszkańcom – tajemniczo odpowiada dyrektor Lemaniak.

Sam burmistrz zapytany o ekspozycję również nie zdradza szczegółów jej zawartości. To na razie tajemnica. - Cieszę się, że prace postępują zgodnie z harmonogramem i z dnia na dzień budynek nabiera realnych kształtów. Mam nadzieję, że już w listopadzie w stulecie odzyskania niepodległości będziemy wspólnie świętować otwarcie nowej siedziby muzeum - stworzonego od podstaw przez myśleniczan - dodaje Maciej Ostrowski.

Przede wszystkim edukacja

Podtrzymana została grupa docelowa, którą jeszcze w listopadzie podczas podsumowania akcji „Nasze Muzeum – Nasza Niepodległość” przedstawiał nowy dyrektor - pozostają nią dzieci i młodzież. To właśnie im w głównej mierze dedykowana będzie ekspozycja. Czym ich przyciągnąć i w jaki sposób uczyć tecgo czym jest niepodległość? - Pewną nietypowością i brakiem schematów. To nie będzie martwy ciąg w którym przesuwamy się chronologicznie od jednego wydarzenia do drugiego. Będzie to nowoczesna i atrakcyjna wystawa, w której widz funkcjonuje jako świadek historii, doświadczając jej. Zainteresuje zarówno osobę dorosłą jak i dzieci, które nie będą się nudzić nawet przy poważnych i trudnych tematach – zapewniają muzealnicy.

Dyrektor liczy nie tylko na odwiedziny uczniów z terenu gminy Myślenice, których jest ok. 7 tysięcy, ale również z całego powiatu, województwa, a nawet kraju. - Muzeum nie zastygnie w takiej formie w jakiej zostanie zaprezentowane w listopadzie. W pewnych miejscach przewidujemy stałe zmiany ekspozycji. To będzie miejsce otwarte, do którego nie przychodzi się raz z wycieczką szkolną, ale do którego wraca się przez całe życie, aby rozmawiać i zdobywać wiedzę – dodaje.

W listopadzie po zakończeniu zbiórki przedmiotów przekazywanych przez mieszkańców przez dwa próbne tygodnie w lekcjach prowadzonych w muzeum wzięło udział 1100 uczniów. Nowy budynek ma zagwarantować równoległe prowadzenie kilku lekcji w jednym czasie pozwalając na dużą przepustowość, a sala warsztatowa na rozwój umiejętności manualnych zdobywanych w ramach zajęć o tematyce regionalnej.

Noc Muzeów na walizkach

Okazją do spotkania z muzealnikami, będzie Noc Muzeów zapowiadana w całej Polsce na 19 maja. To akcja w ramach której można bezpłatnie odwiedzać muzea, zamki, forty i inne historyczne obiekty w całym kraju. Myślenickie muzeum uczestniczy w niej nieprzerwanie od 2010 roku. Ta ciągłość zostanie zachowana, a placówka już dziś zaprasza na spotkanie, które odbędzie się pod hasłem „Muzeum na walizkach”. W budynku „Sokoła” zaprezentowana zostanie wystawa fotograficzna związana z wydawnictwem „Smaki Ziemi Myślenickiej” połączoną z prelekcją, spotkaniem z twórcami książki oraz regionalnym poczęstunkiem. Więcej szczegółów dotyczących tego wydarzenia podamy w kolejnym wydaniu.

Piotr Jagniewski Piotr Jagniewski Autor artykułu

Reporter, redaktor, fotograf. Lubi dobrze opowiedziane historie i ludzi z pasją, którzy potrafią się nimi dzielić. Od 2014 roku pełni funkcję redaktora naczelnego. (REPORTAŻ, WYWIAD, WYDARZENIA, LUDZIE, SAMORZĄD)