Muzyczna przyszłość Myślenic

Muzyczna przyszłość Myślenic

Szkołę Muzyczną I stopnia im. Ludomira Różyckiego w Myślenicach kończyli m.in muzycy którzy obecnie tworzą trzon Polish Art. Philharmonic, a wśród niedawnych absolwentów jest m.in. Michał Basista i Marta Papierz. O tym, że mają godnych następców można było się przekonać w czasie noworocznego koncertu obecnych uczniów tej muzycznej instytucji

Dla melomana, który chciałby usłyszeć muzyczną przyszłość Myślenic obecność na takim wydarzeniu jakie odbyło się w sali Myślenickiego Ośrodka Kultury i Sportu to właściwie obowiązek.

Również wśród uczniów, którzy obecnie uczęszczają do Myślenickiej Szkoły Muzycznej nie brakuje nadzwyczajnie uzdolnionych muzyków. Bo podobną muzyczną karierę jaka jest obecnie udziałem Michała Basisty, można wróżyć Frankowi Szymuli, który w trakcie koncertu pokazał brylantową technikę w Sonacie G-dur op. 25 cz. Ich śladami już idzie małoletnia Małgosia Cyrwus, która nie ma absolutnie żadnych kompleksów przed występowaniem dla dużej publiczności o czym świadczył styl wykonania „Walca Biedronek”.

Całości obrazu utalentowanej pianistycznie młodzieży dopełniłby Szymon Żegleń, ale podobnie jak kilku innych muzyków zmogła go choroba. Nie można nie wspomnieć o coraz większych postępach akordeonisty Dawida Balinki, którego mogliśmy usłyszeć ostatnio choćby na wieczorze poetyckim Ingi Maliny.

Podopieczni Aurelii Bogackiej-Prokockiej to nie tylko Dawid Balinka, bo wielki aplauz wzbudził również kwintet akordeonowy wykonujący m.in. „Somebody loves me” Georga Gershwina. Tradycyjnie pełen niespodzianek był perkusyjny set Noworocznego koncertu i to zarówno ten przygotowany przez Beatę Wilewską oraz muzyków wykonujących „Marsz muszkieterów” i rzeczywiście przy tym maszerujących, jak i tych stacjonarnych, grających „Rondo retro” w którym mogliśmy usłyszeć niemal cały arsenał współczesnego perkusisty.

Tradycyjną melodię irlandzką „Danny boy” w bardzo ciekawym opracowaniu wykonał zespół fletowy Aleksandry Pytlarskiej , a zespół wokalny Cantata Moniki Szymskiej zaprezentował kolędową wiązankę w równie ciekawej interpretacji. Przy okazji tych koncertów zawsze prezentuje się grupa najmłodszych uczniów w mini spektaklach taneczno – rytmicznych za które odpowiedzialna jest Dorota Bałucka i Renata Miśko. Tak było i tym razem, a do melodii „Jingle bells” zobaczyliśmy taniec Mikołajów.

Cały koncert trwający nieco ponad półtorej godziny sam w sobie stanowiący ucztę dla kogoś kto się muzyką interesuje, wiele by jednak stracił bez takiego showmana jak Piotr Skupniewicz. Z wielkim humorem i wdziękiem prowadzący całą imprezę jako prezenter, pod koniec okazuje się być muzykiem, a w zasadzie jeszcze kimś więcej, bo przepoczwarza się w Jacka Sparrowa z „Piratów na Karaibach” i wraz ze swoją równie umuzykalnioną bandą młodocianych rzezimieszków wykonuje utwory ze wzmiankowanego filmu przeplatając je z kolędami. I to wszystko nie tylko na scenie ale i wśród publiczności. Tylko żałować należy w tej sytuacji że zabrakło tradycyjnego gościa Noworocznego Koncertu czyli zespołu Andrzeja Moskala, bo grupa miała wykonać m.in. melodię z „Blues Brothers” co uczyniłoby ten koncert jeszcze atrakcyjniejszym.

Rafał Podmokły Rafał Podmokły Autor artykułu

Dziennikarz, meloman, biblioman, kolekcjoner, chodząca encyklopedia sportu. Podobnie jak dobrą książkę lub płytę, ceni sobie interesującą rozmowę (SPORT, KULTURA, WYWIAD, LUDZIE).