Nadajnika nie będzie

Nadajnika nie będzie

Właściciel działki przy ul. Sikorskiego na której miał powstać nadajnik telefonii komórkowej zadeklarował rozwiązanie umowy z operatorem. Wszystko wskazuje na to, że maszt przy ulicy Sikorskiego nie powstanie. Na razie...

Sprawa nadajnika toczy się od ponad dwóch lat. W styczniu 2015 roku operator sieci komórkowej Play złożył w Urzędzie Miasta wniosek o wydanie decyzji w sprawie budowy stacji bazowej telefonii komórkowej, w trybie „ustalenia lokalizacji celu publicznego”. Maszt miał powstać na jednym z domów prywatnych przy ulicy Sikorskiego w Myślenicach.

Wiosną 2015 roku burmistrz wydał decyzję negatywną w tej sprawie  z powodu  braków formalnych oraz informacji inwestora o braku oddziaływania inwestycji na zdrowie i życie ludzi. Nakazano uzupełnić dokumentację w tym zakresie. Dodatkowym argumentem były protesty mieszkańców okolicznych domów.

Inwestor  kieruje skargę do Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Krakowie, który uchyla decyzję burmistrza i przekazuje ją do ponownego rozpatrzenia  ze wskazaniem tzw. postępowania naprawczego. W decyzji jednoznacznie stwierdza, że urząd nie powinien wydać  decyzji negatywnej, lecz zlecić analizę oddziaływania inwestycji na otoczenie. Opinię w tym zakresie wykonał  biegły wojewody, który stwierdził, że instalacja nie powoduje przekroczenia wartości dopuszczalnych elektro – magnetycznego promieniowania niejonizującego w miejscach dostępnych dla ludzi. Nie było więc podstaw do wydania kolejnej decyzji negatywnej.

Mieszkańcy twierdzili, że nie wiedzieli o kolejnej wydanej  decyzji – tym razem pozytywnej dla inwestora,  mimo że informacja zgodnie z procedurą stosowaną w tym zakresie pojawiła się na tablicach ogłoszeń, w internecie i w prasie lokalnej. O całym postępowaniu poinformowany został także radny tej dzielnicy. Protestujący mieszkańcy z transparentami przychodzili na obrady  sesji Rady Miejskiej. Jak podkreślają - nie chcą masztu i podważają analizę wykonaną przez biegłych wojewody. W tym samym czasie pojawiają się nowe okoliczności, na mocy których burmistrz ma możliwość wstrzymania postępowania i uchyla wydaną wcześniej decyzję. Inwestor nie odpuszcza i ponownie kieruje skargę  do SKO, które kolejny raz uchyla decyzję wydaną przez burmistrza.

Mieszkańcy jednak nie dają  za wygraną. Wnioskują o uchwalenie planu zagospodarowania przestrzennego dla swojej dzielnicy upatrując w nim szansę wygaszenia decyzji lokalizacyjnej. Mimo, iż radni wnioskowali o objęcie planem większego obszaru miasta -  mieszczącego się między ulicami: 3. Maja, Kniaziewicza, Dąbrowskiego, Zakopianką, granicą wsi Jawornik, granicami działek prywatnych i częściowo linią pasa drogowego projektowanego łącznika wschodniego „obejścia zachodniego” udało się osiągnąć kompromis. Na wniosek burmistrza do projektu uchwały wprowadzono zapis dopuszczający możliwość sporządzania projektu planu etapowo i przedkładania go w częściach do uchwalenia. Taki wniosek zyskał poparcie całej Rady Miejskiej.

Można i trzeba rozmawiać

Tak brzmiał komentarz Macieja Ostrowskiego po tym jak właściciel nieruchomości na której miał stanąć maszt, po spotkaniu wycofał się z umowy podpisanej z operatorem sieci Play. Tą zaskakującą informację burmistrz przekazał radnym i protestującym w trakcie sesji.

- Mamy do czynienia z sytuacją patową - z jednej strony są mieszkańcy, którzy nie chcą w pobliżu swoich domów nadajnika - w pełni ich rozumiem bo sam mieszkam w pobliżu podobnego. Z drugiej strony mamy prawo, którego muszę przestrzegać. Dwukrotnie powiedziałem „nie dla nadajnika”, choć widzę, że mieszkańcy nie do końca rozumieją całe postępowanie. SKO dwukrotnie uchyliło wydane decyzje burmistrza rozstrzygając spór na korzyść inwestora. Nie ma moim zdaniem stu procentowej szansy na to, że plan zagospodarowania przestrzennego  powstrzyma budowę masztów na terenie naszej gminy. Ustawa podpisana blisko rok temu przez prezydenta Andrzeja Dudę daje tego typu inwestycjom zielone światło. Mimo, że Rada Miejska poparła wniosek mieszkańców, postanowiłem spotkać się z właścicielem posesji, na której miał zostać zamontowany nadajnik. Kolejny raz przekonałem się, że warto rozmawiać z każdą ze stron. Udało się osiągnąć kompromis. Właściciel nieruchomości zadeklarował wycofanie się z umowy podpisanej z siecią Play. W ten sposób udało się uniknąć budowy masztu w tym miejscu.  Biorąc pod uwagę nową ustawę telekomunikacyjną  i presję rozwoju sieci telefonii komórkowej, kolejna próba budowy masztu na terenie naszej gminy, to pewnie tylko  kwestia czasu. Podobnie jak Kraków, rozważamy możliwość zakupu bądź dzierżawy urządzenia do pomiaru pola elektromagnetycznego emitowanego przez stacje sieci telefonii komórkowej - komentuje burmistrz Maciej Ostrowski.

GSI