Natalii się udało…

Natalii się udało…
Fot. Fot. R. Podmokły

Dla niektórych pracodawców obywatele Ukrainy stanowią tanią siłę roboczą, inni - zwłaszcza pracownicy - traktują ich jak konkurencję. A przecież wiele ich historii jest tak podobna do tych, które Polacy piszą poza granicami naszego kraju, wyjeżdżając w poszukiwaniu swojej szansy na godziwy zarobek. Jedną z takich historii przedstawia Natalia Voit z Dniepropietrowska, która w Myślenicach zajmuje się stylizacją paznokci

Manicurem, pedicurem i artystycznym malowaniem paznokci oraz masażem relaksacyjnym Natalia zajmowała się w rodzinnym Dniepropietrowsku już od 18. roku życia. Tak jak wielu jej rodaków, w pewnym momencie swojego życia postanowiła wyjechać za granicę w celach zarobkowych. I tak jak wielu z nich, trafiła do Polski. Ale podobnie jak Polacy wyjeżdżający na Zachód w latach 80., Ukraińcy często muszą pracować w zawodach, które nie odpowiadają ani ich kwalifikacjom, ani zainteresowaniom, a często nawet drastycznie odbiegają od nich.

Natalia po kilkunastu latach pracy na Ukrainie trafiła w 2017 roku do Gorzowa i tam pracowała w fabryce samochodów. Jak sama wspomina - Wytrzymałam tam tylko 10 dni, bo była to praca przy zwykłej taśmie montażowej. Na szczęście pojawiła się oferta pracy w Dusznikach-Zdroju.

Tam Natalia pracowała w hotelu i wprawdzie nie była to już tak typowo męska praca, jak w gorzowskich zakładach, ale zakres obowiązków, jaki obejmowało jej stanowisko, znacznie przekraczał tygodniową normę czasu pracy. Natalia pracowała sporo ponad 300 godzin miesięcznie i nadal była to praca, w której nijak nie było wykorzystywane ani jej doświadczenie, ani talent i zdolności. Dosyć przypadkowo mieszkańcy Dusznik przekonali się o tym, że Natalia potrafi robić ozdoby choinkowe, ale prawdziwe zrządzenie losu nastąpiło niedawno.

Internet kryje w sobie sporo pułapek i niebezpieczeństw, ale bywa również szansą na spotkanie dwóch bratnich dusz i to takich, które na co dzień tego medium właściwie unikają. Agnieszka Kaczmarek z urodzenia krakowianka, a od kilkunastu lat mieszkanka Mogilan, poszukiwała manicurzystki do nowo otwieranego salonu, a Natalia poszukiwała pracy, która wreszcie odpowiadałaby jej zainteresowaniom i pasji. - Zobaczyłam ogłoszenie w Internecie, sprawdziłam, gdzie leżą Myślenice i postanowiłam wykorzystać swoje dwa dni wolnego na podróż do tego miasta, żeby zobaczyć, jak w rzeczywistości wygląda ta potencjalna nowa praca oraz pani która zamieściła ogłoszenie - wspomina*.

Okazało się, że Agnieszka i Natalia przypadły sobie do gustu, chociaż charakterami i temperamentem bardzo się różnią, bo Natalia, jak sama o sobie mówi, „jest dumną kobietą”, a Agnieszka to oaza spokoju. - Przez wiele lat pracowałam jako tłumacz języka rosyjskiego, a wcześniej przez 3 lata jako nauczyciel języka rosyjskiego i po 27 latach pracy w zawodzie zaczęło mi brakować przestrzeni, stąd nowy pomysł na siebie i stąd również ten gabinet kosmetyczny. Tak się szczęśliwie składa, że moje zamiłowania językowe bardzo się przydają w kontakcie z Natalią, którą staram się zresztą namawiać do jak najczęstszego mówienia po polsku z klientkami - opowiada Agnieszka.

A tych klientek jest już naprawdę sporo, bo odkąd salon przy ulicy Reja ruszył, zamówienia na artystyczne malowanie paznokci oraz różnego rodzaju masaże i zabiegi kosmetyczne tak się posypały, że Natalia jest zajęta praktycznie od 10 rano do ostatniego klienta, a w zasadzie klientki, bo na razie przychodzą głównie kobiety. Popularność salonu pomogła Natalii również w rozwiązywaniu innych życiowych spraw (Natalia wyrzuciła ze swojego słownika słowo „problem”) i kiedy szukała mieszkania, zaangażowała się w ten proces spora grupa jej klientek.

Mieszkanie w końcu się znalazło w Jaworniku dzięki Agnieszce. Obywatele Ukrainy bywają u nas postrzegani różnie. Dla niektórych pracodawców są anią siłą roboczą, dla niektórych pracowników konkurencją, a w takich sytuacjach łatwo o utrwalanie jakichś stereotypów narodowych i trudno o nawiązywanie międzykulturowego porozumienia. Natalia ma na to własną receptę: - Przeważnie to, co dajesz ludziom, wraca do ciebie. I nigdy nie trać nadziei.

Agnieszka, która dla Natalii stała się mentorką i opiekunką, zdaje sobie jednak sprawę, że to co Natalii udało się już osiągnąć w Myślenicach, może być przedmiotem lekkiej zazdrości ze strony jej rodaków i dlatego stara się ją chronić przed takimi następstwami. - Zdaję sobie sprawę z tego, że wielu Ukraińców, którzy pracują w Polsce, nie jest traktowanych tak jak na to zasługują, a taki układ między pracodawcą a pracownikiem, jaki wypracowałyśmy z Natalią, należy raczej do rzadkości. Natalii się po prostu udało i cieszę się z jej sukcesu - mówi.

Być może wkrótce nie tylko klientki i klienci salonu kosmetycznego będą mogli podziwiać zdolności artystyczne Natalii, a zakres prac, które wykonywała już na Ukrainie, jest tak szeroki, że mógłby być podstawą do bardzo dużej wystawy - malarstwo na jedwabiu, ozdoby świąteczne i wiele innych.

* Obecnie bohaterka pracuje już w innym salonie kosmetycznym.

 

Rafał Podmokły Rafał Podmokły Autor artykułu

Dziennikarz, meloman, biblioman, kolekcjoner, chodząca encyklopedia sportu. Podobnie jak dobrą książkę lub płytę, ceni sobie interesującą rozmowę (SPORT, KULTURA, WYWIAD, LUDZIE).