Natarcie na AWANS

29 maja 2008 Wydanie 18/2008
Natarcie na AWANS
Dalin Myślenice-Fablok Chrzanów 24 maja 2008, fot. Piotr Jagniewski

W 10 dni biało-zieloni rozegrali aż 4 mecze zdobywając 8 punktów. Jak się okazało najgroźniejsi rywali również pogubili punkty i Dalin wciąż lideruje czwartoligowym rozgrywkom. Do zwycięstwa i baraży o II ligę pozostają dwa kroki – wyjazd do Tarnowa na mecz z Unią i pojedynek u siebie z Puszczą Niepołomice.

Miła niespodzianka

Alwernia - Dalin 1:2 - mecz 14 maj, 1:0 Józkowicz 49, 1:1 Rączka 53, 1:2 Stelmach 80

Nikt po blamażu w meczy z Garbarnią nie spodziewał się, że piłkarze Dalinu w ciągu 4 dni przejdą całkowitą metamorfozę i wygrał  na terenie rywala, który urywał już punkty najlepszym (remisy z Unią i Puszczą). Dalin zaczął z wysokiego C i przez pierwsze 15 minut nie schodził z połowy rywala, niestety bez większych efektów. Później do głosu doszli gospodarze a bliscy zdobycia prowadzenia byli Józkowicz i Chylaszek.

Druga odsłona rozpoczęła się tym razem od naporu gospodarzy, co w 49 min przyniosło efekt w postaci kuriozalnej bramki. Szuba wybijając piłkę z pola karnego trafił w głowę Józkowicza i piłka lobem wpadła mu za kołnierz. Chwilę później mogło być już 2:0, ale znów nie popisał się Chylaszek. Jak mówi stare, piłkarskie porzekadło: niewykorzystane sytuacje się mszczą… i tak było tym razem. Rączka wpadł w pole karne i strzałem po ziemi nie dał szans Chuderskiemu. Na prowadzenie Alwernię mógł wyprowadzić Kobyłecki, ale nie trafił do pustej bramki, co się znów zemściło… W 65 minucie Drobny złożył się do uderzenia przewrotką, piłka zatrzepotała w siatce, ale sędzia gola nie uznał, dopatrując się niebezpiecznego zagrania strzelca. W 80 minucie świetną kontrę przeprowadzili gracze Dalinu, trzema podaniami stworzyli sytuacje bramkową, której nie zmarnował Stelmach.

Na pół gwizdka

Dalin – Bochnia 1:1 - mecz 17 maj

1:0 Rączka 10, 1:1 Stokłosa 65

Tradycja powoli zamiera… te słowa same cisnęły się na usta po ostatnim gwizdku arbitra. Myślenice – niegdyś niezdobyty bastion, a po ostatnich meczach mało już kto o tym pamięta. Trzeci mecz z rzędu u siebie i kolejne stracone punkty. W pierwszej odsłonie wydawało się, że rozpędzeni myśleniczanie wjadą z bochniarzami z powrotem do kopalni, a już w drugiej para poszła w gwizdek.

Zaczęło się obiecująco – już w 4 min ładnie z boku przedarł się M. Drobny, uderzył  mocno, ale w bramkarza. Chwilę później było już 1:0. Z boku obrońcy urwał się Stelmach, zagrał do M. Dobnego, który pięknie przerzucił piłkę nad głową, wdarł się w pole karne i ładnie uderzył. Kądziołka jednak wybił jeszcze do boku, gdzie stał dobrze ustawiony Kałat, który zagrał z powrotem w pole karne, do doskonale ustawionego Rączki, który przewrotką strzelił nie do obrony.

Po przerwie gra utkwiła w środku boiska, ale to bochnianie z minuty na minutę zaczęli się rozkręcać. Mecz mógłby się zakończył zupełnie inaczej, gdyby Dalin wykorzystał choć jedną z dwóch szans, które miał po 60 min gry. Najpierw Stelmach urządził sobie rajd bokiem boiska, jednak okazał się jeźdźcem bez głowy i zamiast uderzać oddał do tyłu Muniakowi, który strzelił do wiwatu. Kopię tej sytuacji minutę później po drugiej stronie boiska zrobił Dyrcz, zagrał do Stelmacha, który ładnie uderzył z powietrza minimalnie niecelnie. Od tego momentu na boisku zaczęli zarządzić przyjezdni, a zostało im to wynagrodzone już w 65 min. Rachwalski ruszył lewą stroną - przy niezrozumiałej postawie Rapacza - zagrał wzdłuż pola karnego do Faryńskiego, którego jeszcze strzał Szuba wybronił. Kiedy jednak golkiper Dalinu zobaczył, że piłka wpada pod nogi Stokłosy, któremu już tylko zostało dobić ją do pustej bramki, rozpaczliwe zaczął sygnalizować spalonego, zamiast skupić się na dobitce, która nieczysto uderzona z wolna wtoczyła się do bramki.

Pokazali charakter

Trzebinia – Dalin 2:2 - mecz 21 maj

1:0 Ołownia 49, 2:0 Bartuś 51, 2:1 Rączka (karny) 63, 2:2 Rączka 77

Trzebinianie mieli dodatkową motywację w tym pojedynku, bowiem prowadził ich nowy trener Roman Koroza. Trzeba przyznać, że byli bliscy szczęścia, kiedy w przeciągu 2 minut zdobyli dwie bramki. Biało–zieloni jednak nie złożyli broni, zdecydowanie przyspieszyli grę i zaczęli z jeszcze większą determinacją atakować, stwarzając liczne sytuacje podbramkowe. Jeszcze przed otwarciem wyniku spotkania w 46 min jakimś cudem strzał z rzutu wolnego Rączki wybronił najlepszy w szeregach gospodarzy bramkarz Wilk, a chwilę później M. Drobny huknął w słupek.

Trener Krzysztof Hajduk ani na chwilę nie wątpił w swoich podopiecznych: - Mieliśmy przewagę w tym meczu, znam siłę zespołu i wierzyłem, że odrobią straty. Po ewidentnym faulu na ciętym w polu karnym M. Drobnym pewnym egzekutorem jedenastki okazał się Rączka. Wzorcową akcję przeprowadził Muniak, którą w swoim kapitalnym stylu wykończył ponownie Rączka strzelając nie do obrony. Wojtek jeszcze przy stanie 2:1 uderzył celnie z głowy i trafił do sieci, jednak sędzia odgwizdał spalonego. W ostatniej akcji spotkania nasz najlepszy napastnik mógł zdobyć bramkę na wagę zwycięstwa, ale instynktownie wybronił go bramkarz. Muszę pochwalić cały zespół za wolę walki i charakter, gdyż na ciężkim terenie potrafili odrobić straty, podnieśli się i byli bliscy wygranej.  

Rozgrzewka przed Unią

Dalin – Fablok 4:0 - mecz 24 maj

1:0 Górecki 2, 2:0 Rączka 15, 3:0 Rączka 39, 4:0 Kęsek 60

To miała być lekka rozgrzewka Dalinu przed zbliżającym się meczem o wszystko z Unią Tarnów… i była! Jeszcze arbiter dobrze do ust nie włożył gwizdka i już było 1:0! Ze środka rozpoczęli myśleniczanie, z boku ładnie przerzucił M. Górecki do Rączki, który mocno uderzył, ale niestety w bramkarza. Z rzutu różnego Rączka zagrał przed pole karne, piłka została strącona głową w pole karne do M. Góreckiego, który huknął jak z armaty na tyle mocno, że nawet wślizg obrońcy nie zdołał zatrzymać futbolówki w drodze do bramki. Szybkie prowadzenie uspokoiło myśleniczan, którzy na luzie konstruowali akcję za akcją, próbując podwyższyć wynik. I już w 15 min udało to się niezawodnemu snajperowi biało-zielonych Wojciechowi Rączce, który dostał piękną, długą piłkę ze środka boiska, wszedł w pole karne i mierzonym strzałem nie dał szans Gielarowskiemu. Szybko gra wróciła do normy, a Dalin wciąż próbował – pierwsze skrzypce grał Rączka, który albo ładnie rozgrywał piłkę do kolegów, albo sam stwarzał duże zagrożenie. W 26 min w swoim stylu przedarł się z boku, uderzył mocno obok golkipera gości, jednak wracający obrońca zdążył jeszcze wybić. Chwilę później crossem przez pół boiska wypuścił na czystą pozycję Stelmacha, który ostemplował słupek. Zwieńczeniem starań Rączki była kuriozalna bramka w 39 min, kiedy to zawodnik postanowił sam rozwiązać sytuację, wymanewrował kilku obrońców i huknął z 17 metra. Piłka uderzyła w nogi interweniującego obrońcy i poleciała w górę – wszyscy łączcie z bramkarzem już myśleli, że wyleci na rzut różny, a ta wpadła za kołnierz zdezorientowanego Gielarowskiego!

W drugiej odsłonie trener Dalinu dał odpocząć kilku podstawowym zawodnikom, co było powodem, że gra trochę siadła. Kibice jednak doczekali się kolejnego gola autorstwa Kęska, który dostał ładną piłkę na długi słupek i pewnym, mocnym strzałem podwyższył do 4:0. Chwilę później blisko było kolejnego trafienia, kiedy Hejmo z boku próbował zagrać w pole karne, a interweniujący obrońca zmienił lot piłki, która ponownie trafiła w słupek. Swoją szansę na honorowego gola mieli przyjezdni po błędzie Nowickiego, jednak Rapacz zdołał wybić głową piłkę z bramki. Do końca spotkania biało-zieloni walczyli o podwyższenie wyniku, jednak kolejno brakowało szczęścia: Hejmie, Rączce, Kałatowi, Pilchowi i Morycowi.

Piotr Ślusarczyk

fot. Piotr Jagniewski

 

Tabela IV liga małopolska

  DRUŻYNA MECZE  PUNKTY BRAMKI
 1  Dalin Myślenice  32  71  51-18
 2  Unia Tarnów  32  71  58-21
 3  Puszcza  32  69  62-24
 4  Bruk-Bet Nieciecza  32  69  65-27
 5 Glinik Gorlice   32  56  58-43
 6  Garbarnia Kraków  32  54  52-36
 7  MKS Alwernia  32  51  39-31
 8  Płomień  32  47  49-51
 9  Trzebinia-Siersza  32  40  44-46
 10  BKS Bochnia  32  40  50-51
 11  Poprad Muszyna  32  39  36-37
 12  Beskid Andrychów  32  38  29-55
 13  Tuchovia Tuchów  32  35  39-46
 14  Gościbia Sułkowice  32  30  30-41
 15  Lubań Maniowy  32  30  34-38
 16  Sandecja II  32  24  31-58
 17  Fablok Chrzanów  32  22  32-87
 18  Wisła II Kraków  32  24  30-79

Wisła Kraków wycofała się z rozgrywek.