Życzenia Wielkanocne

Nie bójmy się rad seniorów

Miasto 9 kwietnia 2019 Wydanie 14/209
Nie bójmy się rad seniorów
Seniorzy z Uniwersytetu Trzeciego Wieku na lektoracie z języka francuskiego, tzw. rok zerowy, marzec 2011, jeszcze przed oficjalną inauguracją, która miała miejsce jesienią; zajęcia prowadzi mgr Teresa Święch Fot. Fot. z archiwum UTW

Jak kiedyś Uniwersytety Trzeciego Wieku, tak obecnie powstają w Polsce rady seniorów powiatowe i gminne. Mają one charakter doradczy, opiniujący, jednym słowem pomocniczy. Ich rolą jest uwrażliwianie na problemy seniorów, jednocześnie podpowiadając jak najskuteczniej je rozwiązywać.

Co to jest rada seniorów?

Najpierw oddajmy głos radcy prawnemu prezes federacji UTW Wiesławie Borczyk, specjalizującej się w zagadnieniach prawnych dotyczących seniorów:

Gminna rada seniorów nie jest organem gminy. Organami gminy są, zgodnie z ustawą o samorządzie gminnym: rada gminy oraz wójt (burmistrz, prezydent miasta) art.11 a.ust1.pkt. 1 i 2. Ustawodawca nie wymienia wśród organów gminy gminnej rady seniorów, a jedynie określa jej charakter działania (art. 5 c pkt 3) pozostawiając radzie gminy (jako organowi gminy) nadanie statutu gminnej radzie seniorów, co się odbywa w drodze uchwały rady gminy, która jest aktem prawa miejscowego.

Po co je tworzyć?

Można zadać dość logiczne pytanie, po co je tworzyć, skoro wśród radnych są seniorzy? No cóż, nawet jeśli są, to ich perspektywa widzenia pewnych spraw istotnych dla ludzi starszych jest inna, wynika to przede wszystkim ze statusu. Radny to osoba wybrana, aktywna, nie jest wykluczona cyfrowo, z reguły posiada własny samochód. Od ręki załatwi wiele spraw, bo wie jak, bo ma dostęp, bo mu udzielą informacji i chyba najważniejsze… jest pewny siebie.

Sprawy senioralne toną w powodzi innych, wiele z nich nie wymaga wysokich nakładów (barierka, poręcz, ławeczka), czasem nie pociągają kosztów, gdyż po prostu trzeba wykonać telefon i poprosić np. o rozkład jazdy napisany większymi literami i cyframi.

Może i małe, ale dotkliwe bolączki

Naturalnym miejscem rekreacji seniora winien być park miejski. W naszym, po jego bardzo kosztownej rewitalizacji, wyznaczono specjalną alejkę dla rowerzystów, niestety duży ich procent zwłaszcza w weekendy z niej nie korzysta, wielu wręcz bawi slalom między osobami starszymi spacerującymi z laseczką czy kijkami, wózeczkami z dziećmi i pieskami na smyczy. Dochodzą jeszcze rolkarze i dzieciaki korzystające z wypożyczalni pojazdów nazywanych szumnie gokartami. Bezpiecznie nie jest, zwłaszcza dla osób które źle słyszą, słabo widzą, a z racji wieku i chorób zarówno ich sprawność, jak i refleks pozostawiają wiele do życzenia.

Modne siłownie są dla zdrowych i świadomych, że trzeba koniecznie się odpowiednio rozgrzać… zanim przystąpi się do ćwiczeń. Brak jest bardzo prostych i potrzebnych urządzeń do ćwiczenia zwłaszcza równowagi, zręczności, koordynacji ruchowej czy refleksu.

Antonina Sebesta