Nie czujemy się urażone

Nie czujemy się urażone

Lubiany przez Polaków teleturniej „Familiada”, który ukazuje się na antenie TVP2 od ponad 20 lat, stał się już niemal legendą telewizji. Do tej legendy wpisały się również mieszkanki Jawornika, które wystąpiły w dwóch marcowych odcinkach. Wszystko za sprawą żartów prowadzącego w kierunku pań, które dumnie podkreślały swoje wiejskie pochodzenie

Familiada, to program rozrywkowy, który słynie z zabawnych wpadek słownych. Do historii przeszły również osobliwe żarty Karola Strasburgera, którymi co tydzień raczy widzów. Mają one rzesze wiernych fanów i również spore grono osób uważające je za niemal żenujące.

Drużyna Jaworniczanek, bo tak się nazwały na potrzeby programu - to pięć pań ze Stowarzyszenia Aktywnych Kobiet Jawornika „Róża”. W skład drużyny weszły: Agnieszka Rozum - głowa rodziny, Teresa Dymek, Barbara Dąbrowa, Aneta Kurowska oraz Maria Piątek. Panie od początku nie kryły, że pochodzą z małopolskiej wsi, jednocześnie podkreślając, że są z tego dumne.

Stąd ten temat stał się głównym motywem przewijającym się podczas rozmów członkiń drużyny z prowadzącym. To podczas nich padły słowa prowadzącego, nawiązujące do stroju pań: „panie wyglądacie miejsko, a jesteście przecież ze wsi”. W podobnym tonie był komentarz prowadzącego na odpowiedź jednej z Jaworniczanek na pytanie: „gdzie można zobaczyć żurawia?” Kiedy padła odpowiedź, że przy studni, Karol Strasburger zażartował: „No tak, macie to u siebie. A teraz to na silniki elektryczne”. Gdy natomiast padła odpowiedź „rydz” na pytanie: „co ma blaszki?”, komentarz prowadzącego brzmiał: „Panie mieszkają w lesie, to wiedzą.”

Po emisji tych odcinków na facebooku programu pojawiły się setki negatywnych komentarzy, w których autorzy podkreślali, że Karol Strasburger obrażał uczestniczki i kpił z mieszkańców wsi. Kiedy portal za portalem rozpisywały się o tej sytuacji, producenci i sam prowadzący zabrali głos w sprawie: „Doskonale pamiętam dzień nagraniowy z udziałem drużyny Jaworniczanek. Nie sposób zapomnieć fantastycznej, przyjacielskiej atmosfery, o którą wspólnie zadbaliśmy(…). Mój komentarz odnośnie „miejskiego ubioru” nie był formą krytyki czy ironii, a komplementem i jasnym podkreśleniem, w jak dobrym kierunku - mimo stereotypów - zmienia się na przestrzeni lat polska wieś, z czego się ogromnie cieszę! Tych, którzy - zupełnie niesłusznie - poczuli się urażeni moimi słowami - serdecznie przepraszam.”

A co na to same zainteresowane?

- Chciałyśmy wyraźnie podkreślić, iż nie odbieramy słów pana Karola jako krytyki w naszym kierunku. Mieszkamy na wsi i absolutnie nie wstydzimy się naszego pochodzenia, utożsamiamy się z wsią w 100%, ponieważ jesteśmy jej mieszkankami - podkreślały, kiedy rozmawialiśmy z nimi podczas konkursu palm na myślenickim rynku, gdzie raczyły zebranych regionalnymi przysmakami.

- Podczas nagrania panowała bardzo sympatyczna atmosfera, żartowałyśmy z prowadzącym już przed programem i może ten nastrój przeniósł się także na wizję. Jego „wstawki” wcale nas nie obraziły, wręcz przeciwnie - pomagały opanować stres, który jest nieodzownym elementem podczas nagrania. Znamy już pana Karola, oglądamy wszystkie odcinki Familiady i wiemy, że pan Karol lubi żartować. Każdemu może się czasem wyrwać kilka słów niepotrzebnych, pan Karol też pracuje w stresie. Na pewno jednak jego słowa nie były celowym atakiem na nas kobiety ze wsi - podkreślały.

Panie samo nagranie wspominają z rozrzewnieniem, podkreślają wspaniałą atmosferę panującą przed i w czasie nagrania. Zaznaczają, że przecież jest to program rozrywkowy, do którego same podchodziły z dużym dystansem, który pobudził również je do zabawy i do żartów. Cieszą się, że mogły tam się znaleźć, opowiedzieć o sobie milionom widzów i dobrze się bawić.

- Jestem zbudowana postawą wszystkich internautów, którzy stanęli murem za wsią. Cieszę się, że wieś jest za wsią, że wieś potrafi stanąć w obronie wsi, chociaż nie wiem, czy aż taka reakcja była konieczna. Wygrana zostanie przeznaczona na potrzeby stowarzyszenia - podkreśla Edyta Starzec-Sobieszkoda, prezes stowarzyszenia.

Piotr Ślusarczyk Piotr Ślusarczyk Autor artykułu

Sekretarz redakcji. Niezbędny w funkcjonowaniu tygodnika. Od lat związany z tytułem równie mocno jak z samymi Myślenicami. Swoją przygodę z pisaniem rozpoczynał od poezji publikując w ramach Grupy Literackiej "Tilia" (HISTORIA, KULTURA, SPORT)