NIE - dla wysypiska w Borzęcie

20 marca 2008 Wydanie 2/2008
NIE - dla wysypiska w Borzęcie
Mieszkańcy Borzęty podczas zebrania wiejskiego, fot. Ryszard Sobkowicz

Mieszkańcy Borzęty podczas zebrania wiejskiego, które odbyło się w ostatnią niedzielę w tamtejszej szkole, opowiedzieli się przeciw rozbudowie składowiska odpadów komunalnych. Jak można było się spodziewać, projekt gminy zakładający rozbudowę wysypiska zdominował pozostałe problemy tej miejscowości

W spotkaniu uczestniczył burmistrz Maciej Ostrowski, dr Stanisław Garlicki z Ministerstwa Ochrony Środowiska (wcześniej pracował w Narodowym Funduszu Ochrony Środowiska), prezes spółki gminnej Zakład Utylizacji Odpadów Sp. z o.o. Ewa Kęsek, dyrektor Szkoły Podstawowej w Borzęcie Krystyna Zięba oraz licznie zgromadzeni mieszkańcy. Aby wprowadzić porządek w burzliwie zapowiadającym się zebraniu, wcześniej osoby chcące zabrać głos, zapisały się na listę uczestników dyskusji.

Jako pierwszy swoją opinię na temat wysypiska przedstawił sołtys, a równocześnie radny RM z tej miejscowości Stanisław Szczepan Cichoń. Stwierdził on, że widzi trzy warianty rozwiązania problemu: zamknięcie składowiska, które w obecnej postaci może działać jeszcze przez dwa lata i w tym okresie można na nie wywieźć jeszcze ok. 120 tys. ton odpadów, utworzyć nową kwaterę do składowania odpadów wraz z zakładem utylizacji, zamknąć obecne składowisko i urządzić nowe w wyrobisku między Polanką, a Krzyszkowicami. Propozycję utworzenia nowego składowiska nie podzielił burmistrz, który na początku dyskusji omówił dotychczasowe działania gminy w sprawie wysypiska. Poinformował, że w prace nad nowym planem zagospodarowania tego obszaru rozpoczęły się w lutym ubiegłego roku. Poprzednia Rada Miejska podjęła decyzję o powołaniu spółki mającej na celu unowocześnienie sposobu składowania odpadów, a najwięcej o wysypisku mówiło się w czasie ostatnich wyborów samorządowych. Ponadto poinformował, że do 20 stycznia mieszkańcy mają prawo zgłaszania uwag do projektu opracowanego planu zagospodarowania przestrzennego obszaru wysypiska. Natomiast o jego przyjęciu lub odrzuceniu zdecydują radni.

Projekt nowego planu zagospodarowania przestrzennego obszaru wysypiska przewiduje jego powiększenie do 13 ha, w tym 2ha zajmie nowa kwatera na odpady (obecne składowisko liczy 3,6 ha), a na pozostałym terenie mieściłaby się sortownia i inne obiekty potrzebne do funkcjonowania składowiska. Będą ustawione kamery rejestrujące wjeżdżające samochody, prowadzone ma być aktywne odgazowanie (spalanie wydzielającego się gazu). Będzie to składowisko odpadów o charakterze regionalnym (powiat myślenicki i limanowski) gdyż ilość odpadów z takiego obszaru zapewnia jego rentowność. Gdyby zamknąć wysypisko, to pojawia się pytanie, gdzie wywozić odpady? Ponadto posiadanie własnego składowiska zapewnia wpływ gminy na ceny za odpady komunalne oraz daje możliwość prowadzenia właściwej gospodarki związanej z ochroną środowiska w okresie 15-20 lat.

W dalszej części dyskusji mieszkańcy, twierdzili m. in.: iż zachorowalność dzieci z tego rejonu jest większa niż z innych, z powodu wysypiska następuje skażenie wód gruntowych, spada wartość działek i nieruchomości, radni nie rozmawiają z mieszkańcami o sprawie wysypiska, a odnośnie jego powiększenia nie było konsultacji z mieszkańcami, że innym gminom opłaci się wywozić odpady poza swój teren, brak jest opinii na temat pośredniego oddziaływania wysypiska na środowisko i zdrowie mieszkańców, w projekcie nie ma zapisów o zakazie składowania materiałów niebezpiecznych, nie ma dostępności mieszkańców do badań geodezyjnych, nie ma izolacji między składowanymi odpadami a ziemią. Ponadto dwie osoby postulowały, aby burmistrz zrezygnował ze stanowiska. Odpowiedzi na poszczególne zarzuty i stwierdzenia były udzielane bezpośrednio po ich przedstawieniu przez burmistrza Macieja Ostrowskiego, prezes spółki Ewę Kęsek i przedstawiciela ministerstwa Stanisława Garlickiego.

Burmistrz poinformował zebranych m. in.: że projekt zagospodarowania przestrzennego obszaru wysypiska uzyskał pozytywną opinię około dwudziestu instytucji, w tym Okręgowej Dyrekcji Gospodarki Wodnej zarządzającej dobczyckim zbiornikiem wodnym, odpowiedzialnej za jakość wody, sanepidu, który zajmuje się także sprawami zdrowotnymi mieszkańców. Ponadto zaproponował, aby osoby protestujące wybrały swoich przedstawicieli, którzy uczestniczyliby w pracach związanych z dalszą procedurą uchwalania projektu planu w posiedzeniach komisji Rady Miejskiej. Postulował także zorganizowanie tzw. dni otwartych w sprawie wysypiska, gdzie mieszkańcy mogliby się spotkać z różnymi specjalistami zajmującymi się tego typu problematyką, a nie związanych z Urzędem Miasta i Gminy. Z kolei prezes spółki omówiła cały cykl związany ze składowaniem odpadów. Stwierdziła, że będzie to proces zamknięty (sortownia) i monitorowany, a badania geologiczne są do wglądu mieszkańców. Dodała także, ze na pewno odpady niebezpieczne nie będą składowane. Stanisław Garlicki poinformował z kolei o ogólnych tendencjach związanych z funkcjonowaniem składowisk. Stwierdził m. in. że najbardziej racjonalne jest tworzenie wysypisk regionalnych.

Reasumując efekty spotkania, śmiało można stwierdzić, że zaproszonym gościom nie udało się przekonać mieszkańców Borzęty, a także kilku osób z sąsiednich terenów naszej gminy o potrzebie funkcjonowania składowiska odpadów w naszej gminie, których zdaniem - jedynym i najlepszym rozwiązaniem jest zamknięcie wysypiska.

Po krótkiej przerwie już przy niewielkim zainteresowaniu mieszkańców omawiano pozostałe sprawy wsi Borzęta. Burmistrz omówił zamierzenia gminy związane z budową kanalizacji we wsi jak i całej gminie, a zwłaszcza północnej jej części. Koszt tego olbrzymiego zadania wyniesi ok. 100 mln zł, które to środki gmina zamierza pozyskać z Europejskiego Funduszu Spójności, jednak same prace projektowe kosztować będą ok. 3 mln, które to środki gmina musi wyłożyć z własnego budżetu. Część wsi Borzęta zostanie podłączona do oczyszczalni ścieków w Myślenicach, a część znajdująca się w zlewni Skawinki zostanie włączona do mającej powstać oczyszczalni w Krzyszkowicach. Poinformował, że niebawem rozpoczną się prace projektowe w których określony zostanie przebieg kanalizacji w Borzęcie. Stąd też apelował o cierpliwość odnośnie asfaltowania dróg wewnętrznych, gdyż nie wykluczone, że niektórymi biegnąć będzie kolektor, stąd też obecnie ich modernizowanie byłoby wyrzuceniem pieniędzy w przysłowiowe błoto. Przypomniał również, że rady sołeckie w tym roku otrzymały o 25% większe fundusze. Stąd też będą mogły skuteczniej rozwiązywać mniejsze problemy swoich miejscowości np. czyszczenie rowów przy drogach wewnętrznych.

Dyrektor szkoły Teresa Zięba przedstawiła najważniejsze potrzeby placówki tj urządzenie szatni, remont łazienek, zagospodarowanie boiska szkolnego, remont dachu. Zwróciła także uwagę, podobnie jak niektórzy mieszkańcy na sprawę bezpieczeństwa dzieci przechodzących przez drogi (brak oznakowania). W dyskusji poruszono również sprawę urządzenia świetlicy w szkole. Mieszkańcy wnioskowali również o dokończenie asfaltowania drogi na przysiółku Kowalówka.

Ryszard Sobkowicz