Nie jedź tam, bo Cię zabiją

Nieprzyjazny klimat, palące słońce, zewsząd wieje piachem, trzy razy poważnie obawiałem się o własne życie, ale Afryka jest jak magia i jestem pewny, że wkrótce tam powrócę- tak o swoich barwnych przygodach na Czarnym Lądzie i w górach Tibesti opowiadał myślenicki podróżnik Szymon Kowalczyk

Spotkanie 26 lipca w Miejskiej Bibliotece Publicznej inaugurowało wydarzenia kulturalne Myślenickiego Festiwalu Lata 2013. Do Czadu i w masyw Tibesti na Saharze Szymon mógł się udać dzięki wygraniu drugiej edycji Memoriału im. Piotra Morawskiego „Miej odwagę”. Po śmierci słynnego polskiego himalaisty na Dhaulagiri w 2009 roku, jego żona Olga stworzyła ten projekt, który promuje odkrywców i podróżników. Po wyprawie do południowego Sudanu i Ugandy była to kolejna niebezpieczna eskapada naszego myślenickiego podróżnika, tym bardziej, że w ten zapalny rejon Czadu udawał się samotnie, a ślady wojny po konflikcie zbrojnym Czadu z Libią były widoczne co krok. Wielu spotkanych na jego drodze bojowników było uzbrojonych, nie ukrywali, że mają powiązania z terrorystami Al Khaidy, a samotny biały człowiek w dodatku z katolickiego kraju nie zawsze mógł być potraktowany przyjaźnie.

Generalnie jednak w ciągu dwóch miesięcy wyprawy napotkałem życzliwych ludzi, nawet wysoko postawieni dyplomaci czy generał armii czadyjskiej deklarowali mi daleko posuniętą pomoc. Zwłaszcza dotyczyło to transportu i pożywienia. Mile będę wspominał zwykłych ludzi z plemion w Tibesti, którzy pomimo niedostatku i biedy zawsze byli dla mnie uczynni na miarę swoich możliwości. A takich ciężkich sytuacji było mnóstwo, chociażby wtedy, kiedy na pustyni zepsuł nam się samochód, nie mieliśmy wody, pożywienia, a na naszej drodze pojawiali się uzbrojeni ludzie, a wokół były tylko piach i skały.- wspominał Szymon, prezentując film i liczne slajdy.

Opowiadał także o zwyczajach, religii, ciężkim życiu codziennym, braku podstawowych wymogów higieny, co jest przyczyną m.in. wysokiej śmiertelności dzieci oraz dorosłych (mężczyźni dożywają przeciętnie 40-45 lat), natomiast mocno przesadzone przez UNICEF i media są informacje o umieralności z głodu. Szymon Kowalczyk planuje kolejną wyprawę do Ugandy, gdzie zamierza zbierać materiał na książkę oraz do centralnej części Konga. Chciałbym wrócić do Tibesti i tym razem pokonać ten masyw górski na Saharze, bowiem nie udało mi się do końca zrealizować w całości planów tej wyprawy z przyczyn finansowych- zakończył swoją prezentację. Sympatycznemu i dzielnemu myślenickiemu podróżnikowi życzymy zdobycia prestiżowej nagrody dla podróżników i odkrywców- legendarnej statuetki Kolosa.

Stanisław Cichoń Stanisław Cichoń Autor artykułu

Jeden z założycieli Gazety Myślenickiej. W latach 2003-2014 pełnił funkcję redaktora naczelnego. Był człowiekiem zarażającym nie tylko uśmiechem i entuzjazmem, ale i swoją pasją do rodziny, przyrody, edukacji, sportu i życia. Zmarł w nocy z 22 na 23 listopada 2014 roku.