Nie uczysz się tylko tańca, ale także jego poezji

Nie uczysz się tylko tańca, ale także jego poezji

Madiha Gul pochodząca z Pakistanu na scenie Małopolskiego Festiwalu Folkloru w Myślenicach występowała po raz trzeci. Początkowo towarzyszyła jej grupa, jednak od dwóch lat na scenie tańczy solo. Tak jak w przypadku innych wykonawców - jej celem jest promowanie kraju, z którego pochodzi. Przedstawia jego kulturę za pomocą tańców tradycyjnych, w które stara się wpleść trochę współczesności. Jej tegoroczny występ był interpretacją poezji miłosnej

Jak zaczęłaś swoją przygodę z tańcem?

Moja przygoda z tańcem zaczęła się w szkole, pierwszą osobą, która mnie prowadziła, był mój nauczyciel. Wtedy doświadczyłam pierwszych występów na scenie, przedstawień itd. Później dołączyłam do profesjonalnej trupy. Uznałam taniec za coś, co chcę poznawać głębiej - z uwagi na jego duchowość i wewnętrzne połączenie z własnym ciałem. W tańcu musisz kontrolować każdy mięsień, każde spojrzenie, każdy ruch ręką. Tworzy to pewien porządek i kompozycję w naszym wnętrzu. Taniec pomógł mi poznać samą siebie.

Jak dużo czasu trzeba na to poświęcić?

To wymaga wielu lat praktyki, ale ciągle ćwiczę. Każdego tygodnia musisz być przygotowana na to, że czeka Cię występ. Musisz wyjść na scenę i zaprezentować ludziom swoje umiejętności, pasję i przekazać to, co zawierasz w swoim tańcu.

Jak długo więc zagłębiasz się już w ten temat?

Myślę, że około pięciu lat.

Ile znasz tradycyjnych pakistańskich tańców?

Znam około 5-6. Skupiam się aktualnie na tych bardziej klasycznych, żebym później mogła je połączyć z tymi bardziej nowoczesnymi.

Czy trudno jest nauczyć się takiego tańca?

Tak, myślę, że to jest najtrudniejsze. Nie uczysz się wtedy tylko tańca, ale także jego poezji.

Kto lub co stanowi Twoją inspirację?

Moją inspiracją w tańcu jest Nahid Siddiqui. Jest ona znaną na całym świecie tancerką kathak. Zaczęłam od oglądania wideo z jej występów na YouTube. Nahid pochodzi z Pakistanu, obecnie mieszka w Londynie. Nie udało mi się dostać na jej zajęcia, jednak uczę się od jednego z jej studentów, Jeana Paula. Podążam za nią jak mogę. Oprócz tego znajduję także inspiracje w codziennym życiu – w sposobie, w jaki ludzie na siebie patrzą, w ich gestykulacji, ruchach ciała, w reagowaniu na muzykę, pozach. Wszystko co nas otacza może stać się inspiracją.

Jak wygląda tradycyjny ślub w Pakistanie?

W Pakistanie ślub podzielony jest na 3 dni. Pierwszy dzień to mehndi, kiedy to przyszła żona nosi szaty w żółtym kolorze. Jest to część ślubu, w której panna młoda siedzi z rodziną. Kolejny dzień to baraat, rodzina pana młodego przyjeżdża wtedy do domu panny młodej. Ostatniego dnia odbywa się obiad, w którym biorą udział rodziny państwa młodych i przyjaciele. Nasze wesela są bardzo zwyczajne, jest to coś w stylu dużego przyjęcia. Są tańce, jest muzyka. Przeważnie takie imprezy nie ograniczają się do przeznaczonego na to dnia. Wiele osób chce celebrować ślub przez bardzo długi czas, więc może to trwać nawet kilka dni.

A jakie są najpopularniejsze potrawy w Twoim kraju?

Najpopularniejszymi potrawami w Pakistanie są biriani, nihari i halwa poori. Biriani to ryż z mięsem, bardzo aromatyczne danie. Nihari to z kolei wolno gotowane mięso, zazwyczaj wołowina lub jagnięcina. Halwa poori natomiast, to pieczywo, które spożywa się najczęściej na śniadanie. Jest to rodzaj kieszonki z ciasta, które można wypełniać farszem. U mnie jest to curry z ciecierzycą.

Z tego co wiem, nie jest to Twój pierwszy pobyt w Polsce.

Nie, byłam tu już trzy razy. Wszystkie moje wizyty tutaj wiążą się z udziałem w Małopolskim Festiwalu Folkloru.

W tej edycji występujesz sama czy z grupą?

Przybyliśmy dwa lata temu na ten festiwal jako trupa. W tym roku pojechaliśmy na koncerty w różne miejsca, więc kiedy rozmawiałam z Piotrem Szewczykiem o tym, że jadę do Europy na koncerty, spytał, czy nie mogłabym wystąpić solo. Odpowiedziałam: „Okej, czemu nie”. I oto jestem.

Jaka jest Twoja opinia o Polsce i Polakach?

Kocham Polskę. Jest to mój trzeci raz tutaj, tak więc można się domyślić, że wracam, ponieważ pokochałam polską kulturę i Polaków, z którymi bardzo dobrze się dogaduję. Niektórzy są już dla mnie jak rodzina – odwiedzam ich co roku, jesteśmy w kontakcie. Czuję, że jestem już częścią Małopolskiego Festiwalu Folkloru, jak w żadnym innym miejscu.

Anna Lemaniak

* Kathak jest to jeden z klasycznych stylów północnych tańca hinduskiego. Nazwa pochodzi od słowa katha – bajka, opowiadanie.