Nie udało się Mikołajowi Włodarczykowi obronić tytuł Mistrza Świata z 2018 roku

Sport 13 marca 2019 Wydanie 10/2019
Nie udało się Mikołajowi Włodarczykowi obronić tytuł Mistrza Świata z 2018 roku
Fot. Jacek Włodarczyk

Tegoroczny sezon startowy był jednym z najbardziej zaskakujących w jego karierze sportowej. Wczesne opady śniegu pozwoliły Mikołajowi na treningi na dobrze przygotowanych trasach biegowych na Mogielicy już od połowy grudnia 2018 roku. Pierwszy start w zawodach Pucharu Świata w Vallelunga we włoskim Tyrolu i zdobycie złotego medalu w kategorii 4Dogs-1 pokazał, że Mikołaj przez jesień bardzo dobrze przygotował swój zaprzęg do rywalizacji sportowej.

Jednak później nastąpiła miesięczna przerwa w zawodach z powodu … nadmiaru śniegu i zagrożenia lawinowego w Alpach. Odwoływane były jedne zawody po drugich. Jednak na trasach biegowych na Mogielicy nadal były bardzo dobre warunki do treningów. Po miesiącu przerwy złoty medal w startach na zawodach w słowackim Zubercu potwierdził, że jest dobrze. Po Zubercu przyszło IV miejsce na zawodach w Bessans we Francji oraz srebro na Pucharze Świata w niemieckim Frauenwald pokazały, że nie będzie łatwo utrzymać tytuł mistrza świata.

Po zawodach we Fraenwald dwa tygodnie treningów na śniegu nastawiło pozytywnie Mikołaja do startów na Mistrzostwa Świata WSA w niemieckim Haidmuehle. Psy były w dobrej kondycji i fizycznej, i psychicznej.

Jednak tydzień przed mistrzostwami nastąpiło drastyczne ocieplenie w Europie. W Haimuehle wystąpiły wysokie temperatury, od czasu do czasu padał deszcz i dobrze przygotowane trasy na mistrzostwa zaczęły przypominać śnieżną breję. W piątek, w pierwszy dzień startów, sędziowie bardzo długo zastanawiali się czy puścić zaprzęgi na start. Jednak kontrowersyjna decyzja zapadła na tak i zawodnicy wystartowali w bardzo złych warunkach.

Niestety, zaprzęg Mikołaja nie poradził sobie z tymi warunkami śniegowymi i po pierwszym dniu Mikołaj zajmował 9. lokatę. Jednak z niewielką stratą do podium. W drugim dniu całkowita zmiana warunków pogodowych, mróz w nocy i zalodzona ale twarda trasa. W tych warunkach zaprzęg Mikołaja czuł się o wiele lepiej, ale niewielkie różnice czasowe pozwoliły mu się przesunąć tylko na 7. pozycję. Strata z pierwszego dnia była zbyt wysoka na lepsze miejsce. W trzecim dniu znowu mróz i jeszcze więcej lodu na trasie. Zaprzęg Mikołaja ma bardzo dobry czas przejazdu, ale pozwala mu się to przesunąć tylko na 6. miejsce, pomimo faktu, że w drugim i trzecim dniu dwóch zawodników przed Mikołajem miało gorsze od niego czasy.

Niestety, nie udało się. Warunki śniegowe na trasie były jednakowe dla wszystkich, jednak niektóre psy dobrze poradziły sobie w bieganiu po mokrym i głębokim śniegu, jaki był pierwszego dnia startów, a inne (w tym Mikołaja) nie.

Przed zaprzęgiem Mikołaja ostatni start na zawodach w tym sezonie w austriackim Sportgastein. Lista startowa jest bardzo bogata i zapowiada się wspaniały wyścig.

Starty Mikołaja w tym sezonie były możliwe dzięki wsparciu finansowemu Urzędu Miasta i Gminy Myślenice

Jacek Włodarczyk