Nie wystarczy tylko wziąć aparat i pstryknąć

19 sierpnia 2010 Wydanie 31/2010
Nie wystarczy tylko wziąć aparat i pstryknąć
Marcin Kaciuba - Zjazd

Dobra fotografia wymaga znajomości tematu, podglądania innych autorów zdjęć, przeglądania stron fotograficznych i uczestniczenia w forach dyskusyjnych oraz robienie wielu, wielu zdjęć i przyglądaniu się im., a nie tylko posługiwania się ustawieniami automatycznymi – mówi Mieczysław Nowak, przewodniczący jury konkursu fotograficznego organizowanego przez Myślenicką Grupę Fotograficzną mgFoto

Jak oceni Pan poziom nadesłanych prac?

Poziomy nadesłanych prac były zróżnicowane. W kategorii „wiosennej” byliśmy troszkę zawiedzeni tak ilością, jak i jakością zdjęć. Tłumaczyliśmy sobie, że być może przyczyną była niesprzyjająca tegoroczna wiosenna aura, ale to chyba nie jest dostateczne usprawiedliwienie. Natomiast w kategorii „sport” zdjęcia stały na wysokim poziomie. Autorzy wykazali się znajomością tematu i podeszli do fotografii z profesjonalizmem.

Jak skomentuje Pan wasz wybór? Dlaczego akurat te zdjęcie w kategorii Sport i Wiosna?

W kategorii „wiosny” praktycznie wszyscy członkowie jury wskazali na trzy zdjęcia pani Barbary Łapy, która pokazała wiosnę w Myślenicach w nawiązaniu do zniszczeń na Zarabiu. Wielka woda też jest elementem natury. I to była praktycznie jednogłośna decyzja. Nie przyznanie drugiej nagrody, a dopiero wyróżnień mówi o dużym zróżnicowaniu zdjęć w tej kategorii…

Podobną, jednogłośną decyzją jury przyznało pierwsze miejsce w kategorii Sportu. Wszystkie zdjęcia Filipa Matejczyka były bardzo wysoko ocenione. Cechuje je duża dynamika, jak i znajomość tej dyscypliny sportu. Jednocześnie wysoko oceniliśmy prace pozostałych nagrodzonych uczestników.

Co takiego jest w tych fotografiach? Dlaczego tak silnie przemawiają?

Trzeba mówić o kilku zdjęciach Filipa. Jak wcześniej wspomniałem jego zdjęcia cechuje duża dynamika. Widać, że do każdego podszedł z pełnym profesjonalizmem, zarówno od strony technicznej, jak i znajomością tematu. Sam robię zdjęcia sportowe i wiem, że nie polega to na przystanięciu obok areny zmagań sportowych i pstryknięciu. Oglądając prace Filipa o downhillu i motocrossie, widzimy umiejętność w ustawieniu odpowiednich parametrów w aparacie, aby uzyskać zamierzone dynamiczne efekty. Widać, że fotografujący zna zasady tej dyscypliny sportu. Musiał reagować z odpowiednim wyprzedzeniem przy naciskaniu spustu migawki. Świetne jest również „zamrożenie” narciarza podczas wykonywania skoku. Choć ja osobiście mam zastrzeżenia do kadru.

Jakie tendencje można było zauważyć w nadesłanych fotografiach? W którą stronę podążają fotografowie w tej edycji konkursu?

Można mówić o dwóch tendencjach. Pierwsza, to duże zainteresowanie sportem przez młodych ludzi. Zdobywcy dwóch pierwszych nagród to uczniowie gimnazjum i szkoły średniej, a pozostali również są młodymi ludźmi. Zainteresowanie sportem i umiejętność uchwycenia ciekawych ujęć przez obiektyw aparatu świadczy o ich dużym zaangażowaniu w poznawaniu sportu i fotografii. A efekty są obiecujące.

Natomiast w fotografowaniu wiosny – niestety, trudno mówić o postępach. Porównuję to do poprzednich edycji konkursowych (zima oraz jesień), gdzie fotografujący wykazali się większą inwencją twórczą i postrzegania pór roku w Myślenicach, czy też najbliższych okolicach.

Obserwowałem wielokrotnie ludzi spacerujących po okolicy z aparatami fotograficznymi. Niewielu patrzy na przyrodę, otoczenie, a tym bardziej na skojarzenie tego z Myślenicami. Przeważnie zdjęcia robi się komuś na jakimś ładnym tle.

Która fotografie/autorzy wg. Pana zasługują jeszcze na wyróżnienie?

Powtórzę tu nazwisko Filipa Matejczyka. Mnie urzekły jego dwie fotografie: „Dynamika” i „Poprzez las”. Każde z tych zdjęć jest moim zdaniem doskonałe. A szczegółowo opisałem to wcześniej.

Również wysoko oceniam zdjęcia Marcina Kaciuby: „DH” oraz „Zjazd”. Może nie są tak dynamiczne jak zdjęcia Filipa, ale są świetnie skadrowane i bardzo plastyczne.

Bardzo mnie urzekło zdjęcie Piotra Jagniewskiego „Za późno”. Tu widać świetną reporterkę - refleks fotografującego jak i ujęcie. Sam moment uchwycenia piłki wpadającej do siatki, a będącej jeszcze w powietrzu oraz minę śledzącego ją bramkarza jest dla mnie rewelacyjny. Takiego zdjęcia nie powstydziliby się najlepsi fotografowie sportowi. Ja osobiście uważam to zdjęcie za perełką w naszym konkursie.

Wydaje się oczywiste, że w przypadku robienia zdjęć plenerowych autor ma czas, może w nieskończoność poprawiać i planować ujęcie, a jak to się ma w zdjęciach sportowych? Jakie kryteria decydowały w ich wyborze?

To oczywiste, że zdjęcia plenerowe można powtarzać, poprawiać kadr, ale nie jest to jednoznaczne, że jest łatwiejsze w wykonaniu niż zdjęcia sportowe. I chyba takie myślenie autorów tematu wiosennego nieco zmyliło. Natura potrafi pięknie się pokazać, wyeksponować swoje barwy i kształty, ale nie wystarczy tylko wziąć aparat i pstryknąć. Trzeba jeszcze coś z niej „wyciągnąć”, wyeksponować. Przyznam, że mi bardzo brakowało zdjęć tak powiązanych. I właściwie tylko w zdjęciach Pani Barbary Łapy oprócz zielonych listków, czy kwiatów można było zauważyć coś więcej.

Jeśli chodzi o zdjęcia sportowe, to nie tylko ruch, dynamika, to również trud samotnego treningu, grymasu wysiłku na twarzy, czy łez po porażce. Dobre zdjęcie sportowe to umiejętność uchwycenia chwili, znajomości danej dyscypliny, a nawet znajomość jej psychologii czy filozofii. I stąd moja ocena zdjęcia Piora Jagniewskiego.

Pierwsze miejsce w kat. Myślenice i okolice w wiosennej szacie zostało przyznane za całokształt prac i próbę odnalezienia tegorocznej wiosny. To jednak udaną, czy próbę? Jak wypadły zmagania z tym tematem? Nie okazał się zbyt trudny?

Sądzę, że to była udana próba. Te trzy zdjęcia, o których wcześniej wspomniałem mówią o pewnej dojrzałości fotografującej. Niestety dla pozostałych autorów ten tema okazał się trudny. W fotografii z przyrodą też trzeba się zmagać z jej kaprysami i jej filozofią. W dzisiejszym zagonionym świecie brakuje nam obcowania z naturą, a to odbija się na jej postrzeganiu, a tym bardziej w zamknięciu w kadrze.

Ale jury postanowiło nie przyznać drugiego miejsca, dlaczego?

Moim zdaniem, a podzielali i je również pozostali członkowie Jury, zdjęcia wyróżnione i pozostałe w kategorii wiosny były wykonane poprawnie, ładne, ale nie zachwycały. Stąd taka decyzja.

Jakie błędy najczęściej popełniali autorzy?

Tu praktycznie trzeba by dyskutować przy każdy zdjęciu, bo nie da się generalizować błędów popełnianych przez autorów zdjęć.

Co mógłby Pan im poradzić?

Nie ma jednoznacznej rady. Dobra fotografia wymaga znajomości tematu, który chce się wykonywać, umiejętności posługiwania się sprzętem fotograficznym, a nie tylko posługiwać się ustawieniami automatycznymi, podglądnie innych autorów zdjęć, przeglądanie forów fotograficznych i dyskusyjnych o fotografii oraz robinie wielu, wielu zdjęć i przyglądaniu się im. Być może pośród setki zdjęć zjawi się jakieś jedno wartościowe.

Tak na marginesie przypomnę, że świetny polski fotograf Tomasz Gudzowaty w 1999 roku zdobył nagrodę na Międzynarodowym konkursie fotografii prasowej World Press Photo za zdjęcie „Pierwsza lekcja zabijania”. Podczas jednego z wywiadów powiedział, że to jedno zdjęcie wybrał spośród 30 tysięcy, jakie wykonał podczas trzymiesięcznego pleneru w Afryce. To chyba wystarczy za komentarz.

Kiedy kolejna edycja konkursu mgFoto? Jakie kategorie? Może reportaż? Portret? Co Pan o tym myśli?

Jeszcze trwa wystawa pokonkursowa i przy okazji zapraszam zainteresowanych do oglądania zdjęć na wystawie, którą można oglądać do końca sierpnia w Muzeum „Dom Grecki” przy ulicy Sobieskiego. Planujemy jeszcze prezentacje zdjęć w innych miejscach, o czym na pewno poinformujemy. Co do następnej edycji konkursu fotograficznego organizowanego przez mgFoto – to już dziś mogę zapewnić, że będzie. Mamy kilka pomysłów jeśli chodzi o tematykę. Już dziś zapraszam do udziału. Mam nadzieję, że dzięki sponsorom znów uda się nam wręczyć cenne nagrody.

p.jag