Nieszczęśliwa runda dla Górek dobiegła końca…

Sport 12 listopada 2019 Wydanie 42/2019
Nieszczęśliwa runda dla Górek dobiegła końca…
Raz było lepiej, raz gorzej, ale Górki nigdy nie odstawiają głowy ani nogi

Po wspaniałych rezultatach, odnoszonych w ubiegłym sezonie, występująca na co dzień w rozgrywkach A-klasy, drużyna Górek Myślenice miała być faworytem do czołowych lokat w rundzie jesiennej sezonu 2019/2020. Ekipa w czasie rywalizacji w pierwszej fazie sezonu musiała poradzić sobie z wieloma problemami i ostatecznie ze sporym niedosytem zakończyła rundę na ósmej pozycji.

Trzecie miejsce na koniec poprzedniego sezonu oraz dosyć pewne zwycięstwa w meczach kontrolnych desygnowały Górki do grona ścisłych faworytów rozgrywek w A-klasie. Chociaż poziom zmniejszonej od lata ligi był dosyć wysoki, gdyż na starcie stanęło m.in. aż trzech spadkowiczów piątej ligi, to wydawać się mogło, że myśleniczanie prezentują już stabilny poziom. Niestety, prawda była całkiem inna, a ekipę od samego początku prześladowały liczne kontuzje. Na inauguracyjny pojedynek z beniaminkiem - Stawem Polanka, w kadrze Górek znalazło się czterech zawodników drugiego zespołu. Słabe w wykonaniu myśleniczan starcie, na trudnym terenie, zakończyło się niespodziewaną porażką 3:2. Kilka dni później zespół osiągnął pierwsze zwycięstwo, pokonując rzutem na taśmę Sokół Borzęta 2:0. Podopieczni trenera Wojciecha Czajki na następny triumf musieli poczekać dosyć długo, a w kolejnych spotkaniach przegrali ze Skalnikiem 5:2 i Rokitą 1:3. W kolejnych zawodach, w których na wyjeździe drużyna zmierzyła się z Lubomirem Wiśniowa, myśleniczanie pewnie prowadzili, jednak rozluźnienie spowodowało, że z Poznachowic Dolnych wyjechali tylko z punktem (2:2). Po nienajlepszym początku drużyna w końcu wkroczyła na swój optymalny poziom i przełamała się w starciu z Rudnikiem, wygrywając 5:1, a następnie sensacyjnie remisując z liderującymi wówczas Karpatami 2:2. Górki blisko niespodzianki były również w starciu z Beskidem, a prowadzenie 0:2 dla gości okazało się zbyt niskie i zespół z Myślenic odniósł ósmą kolejną porażkę z drużyną reprezentującą Tokarnię. W drugiej części rundy było już zdecydowanie lepiej – ekipa z Górnego Przedmieścia odniosła trzy zwycięstwa z rzędu, pokonując Gościbię 3:2, Clavię 1:4 oraz Zielonkę 5:0. Górki do samego końca były w walce o czołową piątkę, jednak plany na dobry wynik pokrzyżowała skromna i niesprawiedliwa porażka z Wróblowianką 1:0 oraz pechowy remis z Toporem 2:2.

Ostatecznie myśleniczanie kończą rundę jesienną ze sporym niedosytem i dorobkiem 18 punktów. Jesienna zdobycz pozwoliła podopiecznym trenera Wojciecha Czajki na spędzenie zimowej przerwy na ósmej pozycji. Górki w wielu spotkaniach podczas pierwszej fazy sezonu grały futbol na naprawdę wysokim poziomie, jednak praktycznie za każdym razem przytrafiał się im słabszy fragment gry, w którym ekipa traciła panowie nad spotkaniem. Ten fakt przyczyniał się do częstej straty punktów, gdyż warto nadmienić, że drużyna prowadziła w trakcie zawodów w 11 z 13 pojedynków, a mimo to tylko pięciokrotnie triumfowała. Większość straconych oczek wynikała z niewymuszonych błędów, które bezwzględnie wykorzystali rywale, jak m.in. w pojedynkach z Rokitą, Beskidem czy Lubomirem. Chociaż kadrowo zespół wydawał się silniejszy, to brak filaru ofensywy – Mateusza Pietrzyka – w pierwszej fazie sezonu był mocno odczuwalny. Powodem nienajlepszego wyniku jest także postawa defensywy. Do tej pory ten największy atut myśleniczan spisywał się tylko poprawnie, a zespół tracił średnio dwa gole na mecz.

Podczas trzynastu spotkań rundy jesiennej trener Czajka skorzystał z 26 zawodników. Na indywidualne uznanie z pewnością zasługuje trójka najskuteczniejszych zawodników w postaci Mateusza Pietrzyka, Jana Irzyka i Kamila Maliny (po 5 goli), a także najwięcej spędzających na boisku Mateusza Kubińskiego – pełniącego obowiązki kapitana podczas większości spotkań czy też doświadczonego Ireneusza Ziaji. Duży wpływ na grę Górek mieli etatowi zawodnicy środka pola – Marek Zięba i Mateusz Biela oraz borykający się z problemami zdrowotnymi Karol Turała i Rafał Bujas.

Drużyna Górek do liderującej Wróblowianki traci aż trzynaście oczek, dlatego też ambitne plany dotyczące walki o awans zdecydowanie się oddaliły. Ekipa posiada także ośmiopunktową przewagę nad strefą spadkową, a biorąc pod uwagę dyspozycję drużyn, to Górki powinny być raczej spokojne o utrzymanie. O co będą zatem walczyć piłkarze na wiosnę? Odpowiedź jest prosta – o zwycięstwo w każdym następnym meczu i jak najwyższą lokatę na zakończenie trzeciego w A-klasie sezonu. – Generalnie kończymy udany rok. Trzecie miejsce w zeszłym sezonie, w tym środek tabeli, ale ze sporym niedosytem. Myślę, że przyszłość rysuje się pozytywnie, ponieważ nastroje w zespole są dobre, a chłopaki trenują w bardzo zadawalającej frekwencji. Sądzę, że następna runda, jeżeli kadra nam się ustabilizuje, będzie lepsza i powalczymy o górną część tabeli – podsumował trener drużyny Wojciech Czajka.

Następny rok będzie szczególny dla klubu z Górnego Przedmieścia, ponieważ obchodził będzie jubileusz piętnastolecia reaktywacji. Warto nadmienić, że szefostwo zespołu nie odpoczywa, gdyż w ostatnich dniach ogłosiło nabór do młodzieżowej ekipy, w której skład mają docelowo wejść chłopcy i dziewczynki z roczników 2013 - 2015. Zapisy do 30 grudnia pod telefonami - 530 638 721 (trener) i 530 520 817 (asystent).

Znając nietuzinkowe zaangażowanie i pomysłowość działaczy klubu, to 2020 rok z pewnością będzie ciekawy w sportowym środowisku na Górnym Przedmieściu.

Oliwier Bzowski