Nieznany bohater wielkiej sprawy

Nieznany bohater wielkiej sprawy

Myślę, że moja rodzina tak jak wiele innych dostrzega szczególność roku 2018 oraz podświadomie czuje, że 100 rocznica odzyskania niepodległości jest okresem kiedy bohaterowie walki o niepodległość żądają wspomnienia o sobie współczesnym ludziom i upamiętnienia bohaterstwa ich czynów. Te dwie proste rzeczy wspomnienie i upamiętnienie dotyczą nie tylko mnie, ale także wielu wśród nas myśleniczan, którzy mają wśród rodzin historie bohaterów tamtych lat

Chcę przedstawić szczególną osobę i jej historię w walkach o niepodległość. I tak jak małe kawałki tworzą wielką rzecz, tak i historia szewca z Myślenic wraz z wieloma jemu podobnymi pozwoliła teraz cieszyć się nam wolną Polską.

Mój dziadek Henryk Kubiczek, bo on jest tą osobą, o której wam opowiem urodził się w Myślenicach w 1902 roku. W wieku szesnastu lat, w czwartym roku wojny wraz z grupą harcerzy i pod przewodnictwem byłego legionisty, myśleniczanina i ówczesnego komendanta Polskiej Organizacji Wojskowej plutonowego Stanisława Łukasika przygotowywał się duchem i ciałem, aby na sygnał być gotowym. Tak jak powiedział Józef Piłsudski „...rzeczą żołnierza jest stworzyć dla Ojczyzny piorun, który błyska, a w razie potrzeby uderzy...”.

W okresie czynnej służby w POW i rozbrajania wojsk austriackich poznał Andrzeja Stańczyka, późniejszego bohatera września 1939, Narwiku, Monte Cassino, a ich droga pozostała wspólna aż do 1921 roku. Wyruszył z początkiem listopada na odsiecz zajętego przez Ukraińców Lwowa. W Żurawicy pod Przemyślem wstąpił do 5pp Legionów i wraz z nim, w drodze do Lwowa walczył w Przemyślu z Ukraińcami, za co został później odznaczony medalem Gwiazda Przemyśla z rozetką na wstążce. Przyznawana była ona tylko dla pierwszych walczących. Kolejna była walka o Lwów z Ukraińcami, pierwsze święta bożonarodzeniowe poza domem i dalsze działania w ramach kampanii ukraińskiej. Za nie uhonorowany był odznaką honorową Orlęta, przez gen. Rozwadowskiego.

Wiosną 1919 roku brał udział w wyprawie wileńskiej, a z końcem roku w łotewskiej wojnie o niepodległość. Były to drugie święta bożonarodzeniowe poza domem i szczególnie ciężkie walki z sowietami pod Dyneburgiem. W połowie roku 1920 odznaczony był honorową odznaką Frontu Litewsko-Białoruskiego przez gen. Szeptyckiego i wraz ze swoim pułkiem wrócił na Ukrainę, gdzie brał udział w wyprawie kijowskiej. Po tych walkach przyszedł czas na sierpniowy „cud nad Wisłą”, w którym brał udział i za czyny pod Nowym Dworem 6 września odznaczony został Krzyżem Walecznych. W uzasadnieniu wniosku podpisanego przez gen. Rydza-Śmigłego znajduje się zapis: „…bojowo bardo dobry, odważny aż do lekkomyślności…”. Po ponad 700 dni nieobecności w domu, w Myślenicach i przebytych ponad 3000 kilometrów jako kapral piechoty wrócił do Myślenic.

1921 roku ponownie wyruszył służyć ojczyźnie, przez Wadowice (gdzie stacjonował 12 pułk piechoty ziemi wadowickiej) na Śląsk, gdzie przyłączył się do III powstania śląskiego. Towarzyszył mu Andrzej Stańczyk, z którym w trakcie powstania wspólnie walczył w składzie Grupy Wawelberga (dywersyjnej i do zadań specjalnych) kpt. Puszczyńskiego.

Po zakończeniu powstania jego praca niepodległościowa ze zbrojnej zmieniła sie na codzienną. Brał udział w ćwiczeniach rezerwistów, pracował jako instruktor przysposobienia wojskowego, uczestniczył w życiu Myślenic. W tym czasie był członkiem Powiatowego Koła Związku Peowiaków, które kierowane było w latach trzydziestych przez Józefa Elińskiego. W 1938 roku za czyny w dziele odzyskania niepodległości odznaczony został Medalem Niepodległości.

Dyplom do tego medalu w dalszym ciągu jest u nas, chociaż były lata, gdy musiał być schowany, jak i inne odznaczenia ze względu na przeszłość mojego dziadka, która przez Niemców i przez nową powojenną władzę postrzegana była jako zagrożenie. Jak każdy bojownik o niepodległość poświęcił swoją młodość, a potem życie na walkę za „naszą i waszą wolność”. Taki był los i takie życie wielu innych mieszkańców naszego miasta.

Dlatego warto postawić pytanie - czy i w jaki sposób zasługują na upamiętnienie, a miasto rodzinne pamiętać będzie o myśleniczanach odznaczonych Krzyżem i Medalem Niepodległości?

Jak każda historia, tak i historia mojego dziadka ma swoją tajemnicę, a jest nią okres 2. wojny światowej. Jeżeli ktoś z czytelników posiada jakiekolwiek informacje proszę o kontakt na adres e-mail henryk.kubiczek.poszukiwania@gmail.com

Jagoda i Karolina Wysockie, Aleksandra Wysocka dd. Kubiczek