Nigdy nie byłem poza Myślenicami dłużej niż trzy tygodnie

Nigdy nie byłem poza Myślenicami dłużej niż trzy tygodnie

Myślenice to moje miasto. Tutaj się urodziłem, wychowałem, tu pracuję. Całe moje życie związane jest z tym miejscem. Nigdy nie byłem poza nim dłużej niż trzy tygodnie. To dowód na to jak silnie jestem z nim związany

- mówi Mieczysław Kęsek, dyrektor Urzędu Miasta i Gminy Myślenice, honorowy członek Stowarzyszenia Osób Niepełnosprawnych w Myślenicach.

Panie Mieczysławie, Myślenice są dla mnie...

Przede wszystkim są moim miastem. Tutaj się urodziłem, wychowałem, tu pracuję. Całe moje życie związane jest z tym miejscem. Nigdy nie byłem poza nim dłużej niż trzy tygodnie. To dowód na to jak silnie jestem z nim związany.

Bardzo wiele osób związanych z Myślenicami mówi, że to miasto ma pewien magnetyzm i nawet znajdując swoje miejsce w świecie chętnie tutaj wracają. Pan zakorzeniony jest w nim do trzeciego pokolenia.

Tak, zarówno moi rodzice jak i dziadkowie mieszkali w Myślenicach. O tym jak mocno nasza rodzina związana jest z historią tego miasta przekonałem się niedawno, kiedy mój syn przygotowywał pracę na temat historii Myślenic i jego przodków. Poszliśmy na spacer. Mijając Szkołę Podstawową nr 2 opowiadałem mu o jego dziadku, który w dawnym dworze w tym miejscu był koniuszym, dalej przechodząc przez Bysinkę dowiedział się, że w browarze pracował jego drugi dziadek. Idąc w przeciwną stronę mijaliśmy komendę policji, przed budynkiem której w czasie drugiej wojny światowej ostatnio widziano mojego dziadka Piotra. Został zamordowany w trakcie Czarnej Niedzieli. Z kolei na cmentarzu odnaleźliśmy ślady dziadka, który walczył w pierwszej wojnie światowej i został zesłany na Syberię. W dziejach naszej rodziny przeplata się nie tylko historia Myślenic, ale także Polski.

A fabryka kapeluszy w Myślenicach? Może uznać ją Pan jako miejsce najbliższe Pana sercu?

Rejony najbliższe mojej osobie to pogranicze Dolnego Przedmieścia i Śródmieścia, czyli okolice Szkoły Podstawowej nr 2. Po jednej stronie „dwójki” się wychowałem, a obecnie mieszkam. Koleje mojej rodziny są bardzo mocno związane z tym miejscem. Co do fabryki kapeluszy… moje pokolenie jej nie pamięta, ale mam po niej trwały ślad na palcu. Jako dzieci chodziliśmy do opuszczonych budynków, gdzie się znajdowała i graliśmy tam w ping ponga. Podczas jednej z takich zabaw przeciąłem sobie palca. Fabryki nie ma, został ślad na palcu i wspomnienie. 

„Sto rozmów na STULECIE odzyskania przez POLSKĘ NIEPODLEGŁOŚCI” 

to tytuł projektu, który realizujemy wspólnie z Myślenickim Ośrodkiem Kultury i Sportu oraz portalem kmy.pl. Do 11 listopada zarejestrowanych zostanie 100 wywiadów z mieszkańcami Myślenic i okolic, którzy Dorocie Ruśkowskiej opowiedzą o swoich doświadczeniach związanych z niepodległością.

Zapis rozmów ma być próbą dokumentacji i zrozumienia różnych wartości i emocji towarzyszących polskiej wolności. W nagraniu może wziąć udział każdy. Wiek, pochodzenie, czy wykształcenie nie mają znaczenia. Liczy się refleksja i chęć porozmawiania przed kamerami o własnym doświadczaniu wolnej Polski. Zgłaszać się można bezpośrednio do Doroty Ruśkowskiej prowadzącej rozmowy dzwoniąc pod numer 669-151-545.

Co tydzień na naszych łamach pojawiać się będą fragmenty wywiadów, natomiast w internetowym wydaniu Gazety Myślenickiej publikowane będą w obszernej wersji oraz w wersji wideo.

Dorota Ruśkowska Dorota Ruśkowska Autor artykułu

Dorota Ruśkowska, aktorka, dyrektor Teatru w Stodole w Myślenicach, prezenterka telewizyjna. Pomysłodawczyni i prowadząca program "Sto rozmów na STULECIE odzyskania przez POLSKĘ NIEPODLEGŁOŚCI"