O Bukówce

O Bukówce
Groby ofiar zarazy na cmentarzu epidemicznym na Bukówce

Wiadomość z 10 numeru „Gazety Myślenickiej”, dotycząca upamiętnienia pogrzebanych na Bukówce, przynosi ulgę.

Mam nadzieję, że nareszcie przerwane zostanie bolesne milczenie, a osoby kompetentne, czyli oddział myślenicki Polskiego Towarzystwa Historycznego wezmą sprawę w swoje ręce. Cmentarze choleryczne, dokładniej epidemiczne, najczęściej traktowane były jako lokalne tabu. To wielka niesprawiedliwość. Cóż winne są ofiary, że nie umarły na zapalenie płuc czy po prostu ze starości, ale na dżumę, ospę, cholerę czy tyfus? Tzw. kolumny morowe w sąsiednich krajach umieszczane są na rynkach i placach, u nas jeżeli już, to na cmentarzu (Bochnia). A przecież epidemie to fakty historyczne mające ogromne konsekwencje nie tylko demograficzne ale też ekonomiczne, polityczne przez nie upadały miasta, dynastie.

Ofiary zarazy wrzucano do kopanych na odludziu dołów, które posypywano wapnem. Przerażające opisy pochówku znajdziemy na kartach powieści „Pomór” napisanej przez Władysława Orkana, akcja jej rozgrywa się w Porębie Wielkiej. Dopiero po ustąpieniu morowego powietrza, sypano kurhan, miejsce święcono, stawiono krzyże, czasem kapliczki.

Cmentarze te bardzo niechętnie odwiedzano, zapewne bano się zarówno zarazków jak i duchów. Trzeba dodać, że często na zarazę wymierały całe rodziny, nie miał więc kto o nie dbać. W każdym razie zdecydowanie miały złą opinię, uważano, że tam po prostu straszy i … straszono nimi. Prawdopodobnie obawiano się, iż ktoś może rozkopać mogiłę w poszukiwaniu kosztowności i wywołać nową falę zarazy. Czasem oznaczano je specjalnym rodzajem krzyża tzw. karawaką, jest to krzyż podwójny czyli dwuramienny, ramię wyższe jest krótsze. Nazwa wywodzi się od miasta Caravaca w Hiszpanii. Umieszczanie go na cmentarzu miało chronić przed kolejną epidemią. Podobną rolę pełniła figura świętej Rozalii, uważanej razem ze świętym Rochem za patronów walki z morowym powietrzem.

Osoby, które uważają, że zajęcie się Bukówką to zupełnie niepotrzebny wydatek pragnę poinformować, iż można, a nawet należy zrobić to małym kosztem. W ostatnich latach bardzo pieczołowicie odrestaurowano wiele kapliczek, w tym z pierwszej połowy XIX wieku, jak i tzw. pomników nagrobnych (cmentarz przy kościołku). Moim zdaniem spośród nich należy wyszukać jeden najbardziej odpowiedni obiekt i po prostu przenieść go na Bukówkę. Pozostanie tylko sfinansowanie tablicy, drogowskazów i ewentualnie kutego płotka, który ogrodzi teren tych kilku czy najwyżej kilkunastu metrów kwadratowych. Uważam, że tegoroczna kwesta 1 listopada powinna być przeznaczona na ten właśnie cel. To winni jesteśmy tym, którzy tu mieszkali. Zaznaczam, że moja rodzina nie pochodzi z Myślenic! Bardzo chciałabym doczekać czasów, kiedy mój smutny wierszyk o Bukówce przestanie być aktualny.

 

Bukówka – cmentarz choleryczny

tu nawet święci potracili głowy

cichutko rozkładają się w trawie

jak sobie księżyc przypomni

to poświeci

zamiast znicza

spokój wieczny

i doskonała sprawiedliwość

braku pamięci

2013

Antonina Sebesta