O historii z pasją, wiedzą i zaangażowaniem

O historii z pasją, wiedzą i zaangażowaniem
Znakomity wykładowca i jego pomoce dydaktyczne Fot. R. Podmokły

Podpułkownik dr inż. Kazimierz Dymek (ur. w 1955 r.) jest absolwentem Wydziału Cybernetyki Wojskowej Akademi Technicznej, stopień doktora uzyskał w 1991 r. Zaangażowany był również m.in. w integrację Polski ze strukturami NATO, został uhonorowany szeregiem odznaczeń państwowych i resortowych.

Podpułkownik Kazimierz Dymek znany jest również jako wykładowca, a także autor wielu ciekawych książek dotyczących historii Polski, głównie okresu międzywojennego oraz II wojny światowej. Zasłynął m.in. cyklem beletrystycznym w którym rozwinięte zostały dalsze losy Nikodema Dyzmy z powieści Tadeusza Dołęgi-Mostowicza pod tym samym tytułem. Ma również na koncie książki o wojennych losach szwoleżera z Sułkowic i powieść „Stanisław z Rudnika” opisującą realia galicyjskiej wsi z okresu międzywojennego.

Jego wykład 6 września w Muzeum Niepodległości w Myślenicach zatytułowany „Walki obronne na przedmurzu Krakowa we wrzesniu 1939 roku” dotyczył zmagań wojennych, które miały miejsce w pierwszych dniach kampanii wrześniowej w naszym rejonie. Po prawdzie, jednak z czasem to spotkanie z historią przerodziło się w rozważania na temat przyczyn porażki całego polskiego oręża w 1939 roku. Rzadko zdarza się prelegent, który tak jak podpułkownik w stanie spoczynku Kazimierz Dymek, potrafi o wydarzeniach sprzed 80 lat opowiadać z taką pasją, zaangażowaniem i wiedzą jednocześnie. Nieczęsto również można zobaczyć taką kolekcję map przedstawiających chronologię wydarzeń wojennych niemal z dnia na dzień z taką precyzją i klarownością.

To spotkanie uzmysłowiło nam, jakiej miary dowódcą i bohaterem był generał Józef Kustroń, którego tablicę pamiątkową odsłonięto 7 września na cmentarzu w Głogoczowie. Podczas kampanii wrześniowej gen. bryg. Józef Kustroń dowodził 21 Dywizją Piechoty Górskiej, wchodzącą w skład Grupy Operacyjnej „Bielsko” i Armii „Kraków”. Od 1 września 1939 21 DPG uczestniczyła w ciężkich walkach odwrotowych m.in. w rejonie Krzywaczki, Mogilan i Głogoczowa po których osłabiona przedarła się na południową Lubelszczyznę. 16 września Dywizja, usiłując przebić się, stoczyła zaciekłą walkę pod Oleszycami z przeważającymi siłami niemieckiej 45 Dywizji Piechoty. Około godz. 14 w lesie między Koziejówką a Ułazowem generał Kustroń został zabity, uczestnicząc w ataku podczas próby przebicia się. Został pochowany na polu bitwy, a salwę honorową ku jego czci oddali nawet Niemcy.

Niepoślednią rolę w zmaganiach wojennych w naszym rejonie odegrała również 10 Brygada Kawalerii dowodzona przez generała Stanisława Maczka, biorąca udział w walkach odwrotowych i działaniach opóźniających na rzecz Armii Kraków i Karpaty. Zadał niemieckiemu XXII Korpusowi Pancernemu ciężkie straty w bitwach pod Jordanowem, Wiśniczem, Łańcutem i Rzeszowem.

Ale obronę Krakowa w 1939 roku trudno rozpatrywać w oderwaniu od przeanalizowania sytuacji na innych teatrach wojennych kampanii wrześniowej. Taka analiza pozwala zrozumieć, skąd wzięła się nasza wrześniowa klęska w tej batalii. Wbrew temu co przez całe lata nam wmawiano, przewaga liczebna Wehrmachtu nie była na tyle duża, aby w tak krótkim czasie i w tak spektakularny sposób rozbić polskie siły zbrojne. Nie było również najważniejszą przyczyną naszej porażki to, że Niemcy posiadali więcej czołgów czy samolotów, ani to, że z szablami szliśmy na czołgi, bo to akurat mit czasów PRL-owskiej propagandy. Głównym powodem była o wiele większa ilość jednostek zmotoryzowanych jakie posiadał agresor. Mówiąc najkrócej, polski żołnierz na pole bitwy szedł na piechotę, niemiecki był na nie dowożony. Jeśli dodamy do tego że niemiecki był pod wpływem Pervitinu czyli ówczesnej metaamfetaminy, to łatwiejsze stanie się zrozumienie, skąd ta niezwykła skuteczność guderianowskiej taktyki blitzkriegu. Wykład Kazimierza Dymka odpowiedział również na pytanie, jak to się stało że tak dobrze broniony Kraków został przez Niemców zajęty już 6 września, a bezpośrednią przyczyną takiego oddania stolicy Małopolski była jak się okazuje przegrana bitwa pod Pszczyną. Wiele jednak pytań do dziś pozostaje bez odpowiedzi na przykład dlaczego w tak małym stopniu wykorzystano możliwości bojowe „Armii Poznań” i nie skierowano jej na pomoc „Armii Łódź” ku której Niemcy naprowadzili swoje główne uderzenie. Ale chyba każde wartościowe spotkanie z historią poznajemy po tym, że po jego zakończeniu zachęca słuchacza do dalszego zgłębiania tematyki i stawiania podobnych pytań. Tak było w przypadku wykładu podpułkownika Kazimierza Dymka.

Rafał Podmokły Rafał Podmokły Autor artykułu

Dziennikarz, meloman, biblioman, kolekcjoner, chodząca encyklopedia sportu. Podobnie jak dobrą książkę lub płytę, ceni sobie interesującą rozmowę (SPORT, KULTURA, WYWIAD, LUDZIE).