Orzeł jeszcze nie przegrał

Orzeł jeszcze nie przegrał
Orzeł jeszcze nie przegrał Fot. Bartek Ziółkowski

Na myślenickiego Orła w tej rundzie nie ma mocnych! O ile wysoka wygrana z znajdującą się po drugiej stronie tabeli Gdovią była wkalkulowana o tyle zwycięstwo do zera z liderem było sporą niespodzianką. Jeśli Orzeł nie zwolni tempa w 6 ostatnich kolejkach awans staje się całkiem realny

Orzeł Myślenice - Czarni Staniąki 2:0 (1:0)
Mistarz, Zając
Orzeł: Obłaza - Żak, Mistarz, Kasprzyk, Lesiński (70 Dąbrowa) - Płonka, Wyroba, Pyzio (75 M.Górka), Sabała (65 Sałach), Zając (81 Kański) - Kasperek

Gdovia Gdów - Orzeł Myślenice 0:4 (0:2)
Pyzio 1, Górka 32, 71, Sabała 80
Orzeł: Obłaza - Leśniak, Wyroba, Mistarz, Dąbrowa (79 Mikołajczyk) - Płonka, Sałach (65 Sabała), Pyzio (80 Żądło) - Zając (60 Kasprzyk), Kasperek, M.Górka

Orzeł Myślenice w tym sezonie znacznie lepiej prezentuje się w starciach z drużynami z czołówki tabeli. Wpadki za to zdarzają się w postaci remisów z drużynami z dołu tabeli. Mecz z Czarnymi był niejako rewanżem za potyczkę w Staniątkach w rundzie jesiennej, kiedy to orłowcy odrobili straty i w ostatniej minucie doprowadzili do remisu, ale w doliczonym czasie gry w przypadkowych okolicznościach stracili gola i punkty. Spotkanie z uwagi na warunki atmosferyczne w ubiegłym tygodniu został przeniesiony na boisko ze sztuczną nawierzchnią na Zarabiu i było jednym z trzech, które w ostatniej kolejce się odbyły.

Orłowcy w pierwszej połowie wyszli na prowadzenie po wykorzystanym przez Mateusza Mistarza rzucie karnym podyktowanym za faul na Krzysztofie Zającu. Jeszcze przed przerwą podopieczni trenerów Kamila Ostrowskiego i Dawida Sudra stworzyli kilka okazji, ale szwankowała skuteczność. Podobnie było po przerwie: najpierw Krzysztof Zając wykorzystał dogodną okazję sam na sam z bramkarzem i podwyższył na 2:0, ale później kolejne szanse na podwyższenie wyników były marnowane lub na z opresji obronną ręką wychodził golkiper Czarnych.

W Gdowie w okręgówce graczom Orła jeszcze nigdy nie udało się zdobyć choćby punktu, dlatego tym bardziej zmobilizowani byli podopieczni trenerów Kamila Ostrowskiego i Dawida Sudra. Mecz już po kilkunastu sekundach otworzył Krzysztof Pyzio, dając Orłowi prowadzenie. Pozostałe gole, to dwa trafienia Michała Górki i jeden Tomasza Sabały. Cieszy bardzo dobra postawa myśleniczan, tym bardziej, że za kartki pauzowali dwaj skrajni obrońcy - Krzysztof Żak i Kamil Lesiński, w związku z czym nie obyło się bez roszad w składzie. Do składu wrócił natomiast Przemysław Leśniak, który jest już w pełni sił po zabiegu oka poparzonego wapnem podczas meczu z Rudnikiem.