Akcja

Orzeł-Krakus Swoszowice 1:2 (1:1)

23 września 2010 Wydanie 36/2010
Orzeł-Krakus Swoszowice 1:2 (1:1)
Orzeł-Krakus Swoszowice 1:2 (1:1), fot. Marek Biela

W meczu na szczycie A-klasy, lidera z wiceliderem sporo było emocji, natomiast z pewnością kibice Orła czują spory niedosyt, bowiem Myśleniczanie w tym spotkaniu zagrali poniżej swoich możliwości. Orłowcy popełnili za dużo błędów, które w konsekwencji przyczyniły się do utraty bramek, pierwszej porażki w tym sezonie i pozycji lidera.

Orzeł - Krakus Swoszowice 1:2 (1:1)
Bramki: 0:1 Wierzbicki 38 min, 1:1 Ślusarz 43 min, 1:2 Kłaput 85 min. 
Skład: Filipiec – Ostrowski, Bała, Mikołajczyk, Lesiński, Święch (85 Moryc), Kański, Ślusarz, Lech, Mistarz (60 Ferlak), P. Łętocha (60 Żak)

Do 30 min gra była wyrównana, akcje inicjowały obydwa zespoły, w 18 min. sędzia nie uznał gola Krakusowi dopatrując się spalonego, a w odpowiedzi bardzo ładnym uderzeniem tuż nad poprzeczką popisał się P. Łętocha. Potem stroną dominującą był Krakus. Po błędzie Mikołajczyka, który domagał się faulu przed własnym polem karnym, groźnie uderzył Kłaput, ale kapitalną interwencją popisał się Filipiec.

Bramkarz Orła chwilę po złapaniu piłki próbował wyrzucić ją do Święcha, ale podanie przeciął jeden z graczy rywala, dograł przed pole karne, a tam Wierzbicki strzelił mocno w środek bramki. Nasz golkiper próbował złapać piłkę, ale wypadła mu z rąk i ku zaskoczeniu wszystkich wpadła do bramki. Orzeł rzucił się do natarcia i tuż przed przerwą zdobył bramkę wyrównującą, Święch zagrał świetną „podcinkę” za linię obrony, a wbiegający w pole karne Ślusarz technicznie przelobował bramkarza i doprowadził do remisu. W drugiej połowie mecz był bardzo wyrównany, bliscy szczęścia do zdobycia gola byli: dwukrotnie Ostrowski (w tym groźne uderzenie z wolnego), Święch, ale ich strzały ofiarnie bronił Kowalczyk. W szeregach spadkowicza z VI ligi po dobrej zmianie, Ptasiński wniósł sporo ożywienia i to on był współautorem zwycięskiego gola, dośrodkowując z rzutu rożnego wprost na głowę Kłaputa, który ku rozpaczy gospodarzy i kibiców trafił do siatki.

Następny mecz 25 września na wyjeździe z Opatkowianką o godz. 15:30