Piknik ekologiczny

Osieczany: Śmieciarz wpadł na gorącym uczynku

Osieczany: Śmieciarz wpadł na gorącym uczynku
Zatrzymany mieszkaniec Osieczan ubrany w kominiarkę

Od ponad dwóch lat regularnie zaśmiecał przystanek autobusowy w Osieczanach. Śmieci najczęściej podrzucał w nocy, chowając twarz za kominiarką. Szukali go nie tylko mieszkańcy, ale i strażnicy miejscy. Tym ostatnim udało się złapać go w ubiegłym tygodniu na gorącym uczynku

Z problemem porzuconych śmieci, mieszkańcy Osieczan borykają się od ponad dwóch lat. Te pojawiały się nie tylko przy drodze, w pobliskich lasach, ale przede wszystkim na przystanku autobusowym, z którego każdego dnia korzystają uczniowie i osoby dojeżdżające do pracy. Od kilku lat jest regularnie niszczony i zaśmiecany przez tę samą osobę nazywaną potocznie przez mieszkańców „Śmieciarzem”.

- Z każdym miesiącem rosła liczba zgłoszeń płynących od mieszkańców dotyczących zaśmiecania tej miejscowości - mówi Tomasz Burkat, komendant Straży Miejskiej. Proceder rozrósł się do tego stopnia, że coraz więcej osób instalowało przy swoich posesjach kamery. To nagrania z monitoringu okazały się kluczowe podczas pierwszego zatrzymania sprawcy do którego doszło w październiku 2014 roku, bo to na nich został rozpoznany jeden z mieszkańców tej miejscowości. Mimo grzywny jaką otrzymał m.in. za porzucanie odpadów w lesie i wspomnianym przystanku, śmieci w Osieczanach pojawiały się nadal.

Jako, że przystanek należy do gminy Myślenice, wydział mienia postanowił objąć go dozorem monitoringu. „Teren monitorowany. Zakaz wyrzucania śmieci pod karą grzywny” - taki napis pojawił się na tablicy informacyjnej w okolicy wiaty. Jak się okazało, działania te nie zrobiły wrażenia na mężczyźnie, który nadal wyrzucał tu swoje śmieci, robiąc to nie tylko pod osłoną nocy, ale dodatkowo ukrywając się za kominiarką.

Strażnicy miejscy postanowili zastawić na niego zasadzkę. W ubiegłym tygodniu, we wtorek 12 maja został przyłapany przez funkcjonariuszy na gorącym uczynku. - Scenariusz jego działania był nam znany. Podobnie we wcześniejszych przypadkach, pod osłoną nocy, ubrany w kominiarkę maskującą twarz z pełnym workiem śmieci pojawił się na przystanku. Został ujęty w chwili, kiedy zaczął je wysypywać - relacjonują interweniujący na miejscu strażnicy miejscy. - Za stawianie biernego i czynnego oporu oraz znieważanie funkcjonariuszy podczas i w związku z pełnieniem przez nich obowiązków służbowych zostanie również wszczęte postępowanie karne - dodaje Tomasz Burkat, komendant myślenickiej straży miejskiej.

Do siedziby straży miejskiej trafiają również zgłoszenia mieszkańców, którzy widzieli identyczny samochód jakim porusza się zatrzymany mężczyzna w okolicach prywatnego przedszkola w Osieczanach. Zgodnie z zawiadomieniami, na chodnik przed nim miały być wyrzucane pieluchomajtki. W tej sprawie straż miejska również prowadzi czynności wyjaśniające, analizując obraz z prywatnych kamer zainstalowanych w tym rejonie.

Jak podkreślają funkcjonariusze: Nie ma i nie będzie przyzwolenia na rozmyślne i złośliwe działania, niszczenia mienia, czy dewastowanie przestrzeni, która ma służyć ludziom. Za zaśmiecanie lasu ten sam sprawca otrzymał w sądzie grzywnę w kwocie 1500 zł za zaśmiecenie, natomiast w przypadku przystanku grzywna wyniosła 500 zł plus koszty postępowania sądowego. - Naszym zdaniem, to rażąco niska kara za wykroczenie tak rozpowszechnione i jednocześnie o tak dużej szkodliwości społecznej. Dlatego w sądzie będziemy żądać dużo wyższej kary, natomiast straty i koszty jakie z tego tytułu ponosi UMiG Myślenice staną się podstawą do wniesienia wniosku z powództwa cywilnego - dodaje Tomasz Burkat.

Piotr Jagniewski Piotr Jagniewski Autor artykułu

Reporter, redaktor, fotograf. Lubi dobrze opowiedziane historie i ludzi z pasją, którzy potrafią się nimi dzielić. Z gazetą związany w latach 2006-2018. W latach 2014-2018 pełnił funkcję redaktora naczelnego. (REPORTAŻ, WYWIAD, WYDARZENIA, LUDZIE, SAMORZĄD)