Pamiętne lato w 1981r.

Pamiętne lato w 1981r.
Takie zainteresowanie kibiców towarzyszyło meczom Dalinu w latach osiemdziesiątych

Przy okazji artykułu, jaki ukazał się na naszych łamach z związku z okolicznościowym spotkaniem byłych piłkarzy Dalinu, co było wówczas związane z 35 rocznicą awansu myślenickiej drużyny do III ligi, wspomnieliśmy również o wydarzeniu, które stanowiło niejako zaczątek tego historycznego sukcesu.

Pierwszy w historii klubu awans do III ligi nastąpił w czerwcu 1984 roku, ale już trzy lata wcześniej Dalin dokonał czegoś, co było symbolicznym przebiciem szklanego sufitu. Latem 1981 r. udziałem Dalinu stała się bowiem niezwykła sportowa przygoda związana z grą w Pucharze Polski. Nie było by w tym nic dziwnego, bo przecież każda drużyna uczestniczy w tych rozgrywkach, gdyby nie fakt, że Dalin dotarł wówczas do szczebla centralnego, ale co chyba ważniejsze nazwa „Dalin” dotarła do powszechnej świadomości kibica w Polsce, bo w związku z sukcesami pucharowymi wymieniana jest nawet w encyklopedii „Polska Piłka Nożna” Józefa Hałysa z 1982 roku.

Jest to niezwykłe choćby z tego powodu, że mówimy o zespole, który w 1981 roku dopiero awansował z A- klasy do Okręgówki. Dodajmy, że awansował opierając kadrę w przeważającej większości na wychowankach, o czym z niemałym podziwem pisało wtedy krakowskie „Tempo”. Pucharowa droga zaczęła się dla Dalinu jeszcze na wiosnę 1981 roku, gdy pokonał walkowerem 3:0 Skawinkę, a następnie wygrał z Gościbią już na boisku 3:0, a łupem bramkowym podzielili się Andrzej Szumiec, Janusz Filipiec i Aleksander Jopek. Prawdziwe schody zaczęły się jednak 2 sierpnia kiedy na boisko Dalinu wybiegła krakowska Garbarnia, wówczas zespół III- ligowy, ale i temu Myśleniczanie sprostali wygrywając 3:1 po dwóch bramkach Zbigniewa Murzyna i jednej Andrzeja Szumca, zaś „Tempo” podkreślało, że „gospodarze uzyskali wyraźną przewagę w końcowej fazie spotkania”. Już ten wynik uznawano za nie lada niespodziankę, ale to, co stało się tydzień później 9 sierpnia w Myślenicach przyćmiło sukces nad „Garbarzami”. Tym razem rywalem był zespół Uranii Ruda Śląska, drużyna, która w tamtym sezonie właśnie awansował do drugiej ligi (w ówczesnej terminologii!), a kilka razy wcześniej i później poważnie namieszał w Pucharze Polski.

Horror, jaki zafundowały kibicom tego dnia oba zespoły to było coś, co wspomina się chyba do tej pory. Do 75 minuty wynik brzmiał 3-0 dla Uranii i tylko najzagorzalsi sympatycy Dalinu wierzyli, że można losy spotkania jeszcze odwrócić. Ale tak się właśnie stało! W ostatnim kwadransie bramki dla Myśleniczan zdobyli: Krzysztof Wiącek, Zbigniew Lijewski i 17- letni wówczas Andrzej Talaga, co oznaczało dogrywkę. W niej ponownie na prowadzenie wyszli goście, ale na dwie minuty przed jej końcem jeszcze raz dał znać o sobie instynkt strzelecki i przebojowość niezwykle utalentowanego młokosa Andrzeja Talagi. A potem były rzuty karne, w których większą odpornością nerwową wykazali się gospodarze i wygrali je 4:3. Skutecznymi ich strzelcami byli: Andrzej Szumiec, Krzysztof Wiącek, Adam Janowski i na koniec bramkarz Jan Dąbrowa. W tym meczu Dalin wystąpił w składzie: Dąbrowa – Nieć (Jopek), Kudas, A.Górka, J.Górka- Lijewski, Szumiec, Janowski – Wiącek, Talaga, Murzyn. Kiedy 16 sierpnia w kolejnej rundzie Pucharu Polski na drodze Dalinu stanęła Cracovia, która zaczynała właśnie historyczny sezon powrotu do I ligi, to na stadionie w Myślenicach pojawiło się około 3 tysięcy kibiców, a trzeba zaznaczyć, że cały czas piszemy o rezerwowym boisku Dalinu, bo pierwsze było wówczas w trakcie renowacji. O tym starciu pisały obszernie „Tempo” i „Echo Krakowa” podkreślając niezwykle ambitną postawę Dalinowców, którzy aż do 80 minuty utrzymywali wynik bezbramkowy. Goście jak napisano w „Tempie” – „byli lepsi technicznie i długimi okresami mieli przygniatającą przewagę w polu”, ale niewiele z tego wynikało „w czym zasługa Myślenickich defensorów a zwłaszcza Jana Dąbrowy”. „Pasy” pierwszego gola zdobyły w 80 minucie, po bardzo mocnym strzale zza pola karnego Marka Podsiadły, a pięć minut później precyzyjnym uderzeniem z rzutu wolnego popisał się Wiesław Dybczak. I tak zakończyła się pucharowa przygoda Dalinu Anno Domini 1981, ale mentalnie chyba na trwałe zmieniła zespół i sposób myślenia o klubie, który od tego momentu aspirował już do znacznie wyższych celów niż bycie średniakiem w lidze okręgowej. Na koniec ciekawostka, w składzie Cracovii z tego meczu wprawne oko dostrzeże nazwiska kilku zawodników, którzy zagrają potem w barwach Dalinu. Składy z meczu- DALIN: Dąbrowa- A.Górka, Kudas, Nieć, J.Górka- Lijewski, Janowski, Szumiec- Talaga, Tereszkiewicz (46 min. Jopek), Wiącek. CRACOVIA: Koczwara- Wójtowicz, Dybczak, Turecki, Nazimek – Liszka (46 min Smoleń), Błachno (80 min Sasnal), Podsiadło, Kuć – Gacek, Bujak. Sędziował Marian Kuczaj (Nowy Sącz).

 

Rafał Podmokły Rafał Podmokły Autor artykułu

Dziennikarz, meloman, biblioman, kolekcjoner, chodząca encyklopedia sportu. Podobnie jak dobrą książkę lub płytę, ceni sobie interesującą rozmowę (SPORT, KULTURA, WYWIAD, LUDZIE).