Patriotycznie i z wielką klasą

Patriotycznie i z wielką klasą

Fundacja „Canto Pro Classica” pokazała jak można kochać Ojczyznę nie nudząc, ale bawiąc, wzruszając i przy okazji robiąc sztukę przez duże ”S”

Kiedy czytamy na plakacie reklamującym muzyczne wydarzenie, że usłyszymy w jego trakcie piosenki patriotyczne i wojskowe to w słuchaczu rodzi się obawa, że będzie to widowisko pełne zadęcia i patosu.

O „Śpiewniku Polskim w Strasznym Dworze”, który mogliśmy zobaczyć 23 września w sali widowiskowej Myślenickiego Ośrodka Kultury i Sportu można powiedzieć wszystko tylko nie to co powyżej.

Fundacja „Canto Pro Classica” pokazała jak można kochać Ojczyznę nie nudząc ale bawiąc, wzruszając i przy okazji robiąc sztukę przez duże ”S”. Inscenizowany koncert w ramach cyklu imprez na 100-lecie odzyskania Niepodległości Polski , którego pomysłodawcą jest Dariusz Stachura - znakomity polski tenor operowy i operetkowy. Zasłynął m.in. z tego że jako jedyny obcokrajowiec kreował partię Rudolfa na zmianę z Luciano Pavarottim, to oparte na operze „Straszny Dwór” widowisko słowno-muzyczne będące podróżą przez epoki i zarazem zbiorem najpiękniejszych i najpopularniejszych arii operowych oraz pieśni z dorobku Stanisława Moniuszki, Mieczysława Karłowicza i Fryderyka Chopina.

Treści patriotyczne są w nim podane słuchaczowi w taki sposób, że autentycznie wzruszają tak jak to miało miejsce gdy po raz pierwszy wystawiano opery Moniuszki, a Polska była jeszcze pod zaborami. W każdej strofie i tej wesołej i tej smutnej, można było się doszukać tęsknoty do utraconej Ojczyzny i nadziei na jej ponowne odrodzenie. W „Śpiewniku” mogliśmy usłyszeć nieśmiertelną „Arię z kurantem”, „Prząśniczkę”, arię Skołuby, arię Hanny i Miecznika i mnóstwo innych pieśni, które zna nawet średnio interesujący się operą meloman.

Łącznikiem między poszczególnymi ariami i pieśniami była postać Stańczyka w którą wcielił się Tomasz Raczkiewicz - autor tekstów tego niezwykłego spektaklu. Klamrą, która spinała to widowisko były pieśni „Bogurodzica” na początku oraz „Pieśń rycerzy Bolesława Krzywoustego”, którą nieco starsi pamiętają pewnie jeszcze z wykonania Czesława Niemena, szczególnie ta druga znakomicie rozpisana na głosy robiła duże wrażenie.

Artyści Teatru Muzycznego i Teatru Wielkiego z Łodzi, którzy wcielili się w poszczególne postaci to tak wysoka muzyczna półka, że można powiedzieć iż tego wieczoru sprowadzili kawał opery na deski Myślenickiego Ośrodka Kultury. To widowisko cieszyło również oczy dopracowaną scenografią, grą aktorską i barwnością strojów dostosowanych do poszczególnych epok.

Oprawę muzyczną do „Śpiewnika” stworzyła Orkiestra Salonowa im. Jana Kiepury z Łodzi, zaś autorką aranżacji tych klasycznych utworów jest Zuzanna Niedzielak- bohaterowie drugiego planu bez których całość nie miałaby takiej siły rażenia. „Śpiewnik” objechał już kawał Polski i wszędzie spotykał się z podobną reakcją – długimi i burzliwymi oklaskami na zakończenie. Nie inaczej było również w Myslenicach.

Rafał Podmokły Rafał Podmokły Autor artykułu

Dziennikarz, meloman, biblioman, kolekcjoner, chodząca encyklopedia sportu. Podobnie jak dobrą książkę lub płytę, ceni sobie interesującą rozmowę (SPORT, KULTURA, WYWIAD, LUDZIE).