Piekło na szosie

Piekło na szosie

Zawodnicy TKKF Ukleja wzięli udział w najcięższym wyścigu i najbardziej renomowanym w Polsce czyli Tatra Road Race na morderczym dystansie hell-pro o długości 124km i 3250m przewyższenia. Cała trójka spisała się znakomicie

Każdy kto przyjeżdża na TRR ma inny cel; niektórzy chcą wygrać, inni poprawić swój wynik, jeszcze inni dobrze się zmęczyć, a część dobrze się bawić. Tegoroczna edycja ponownie pobiła rekord frekwencji, łącznie na obu dystansach w Tatra Road Race 2018 wystartowało ponad tysiąc uczestników.

Start odbył się w Zakopanem spod Hotelu Mercure Kasprowy, trasa naszpikowana ostrymi podjazdami na rundach: Butorowy Wierch, Bachledówkę i Pitoniówkę. Dla wszystkich to była piekielna przeprawa. Tegoroczna trasa była bardzo wymagająca. Niezliczona liczba stromych podjazdów oraz technicznych zjazdów nie pozwalała odpocząć ani na chwilę. Do tego szarpane tempo przed każdą premią górską jeszcze bardziej rozciągało grupy.

Najlepiej z naszych kolarzy wypadł Jarosław Czerwień, był 8. w kat. M2 i 43 m. w open. Tomasz Matoga zajął 11m. w kat. M2 i 52 m. w open. Jan Pilch był 15. w kat. M5 i 273 m. w open.

Należy zaznaczyć, że w tym wyścigu nie ma przegranych. Wszyscy, którzy dumnie stanęli na starcie i ukończyli ten wyścig mogą czuć się zwycięzcami. Tutaj, na drugi plan schodzi rywalizacja z innymi kolarzami, tutaj walczy się z samym sobą oraz ze swoimi słabościami.

Piotr Ślusarczyk Piotr Ślusarczyk Autor artykułu

Sekretarz redakcji. Niezbędny w funkcjonowaniu tygodnika. Od lat związany z tytułem równie mocno jak z samymi Myślenicami. Swoją przygodę z pisaniem rozpoczynał od poezji publikując w ramach Grupy Literackiej "Tilia" (HISTORIA, KULTURA, SPORT)