Festiwal lata

Piękny stadion i... wynik

Piękny stadion i... wynik

Są takie mecze, które sprawiają, że drużyna robi postęp i po nim zyskuje nowe życie, lub dokładnie na odwrót.

Z myślenickim Orłem jest tak, że klub ten najpierw przez dekady terminował w klasie B, piłkarze myli się w pobliskiej Rabie, a potem nastąpił szybki rozkwit. Awansu do klasy A nikt nie zauważył, no może oprócz zadeklarowanych fanów, ale już grania w „czubie” klasy okręgowej nie można było nie dostrzec, a już na pewno tego, że piłkarze nie chodzą już do rzeki, tylko pod gorący prysznic. Ale przyszły lata „chudsze”, Orzeł broni się przed spadkiem, są tacy, którzy życzą tego ekipie. Panowie, nie tym razem. Działacze, a przede wszystkim trenerzy Orła wykorzystali dobrze czas prosperity. Inwestowali wówczas w to, co najcenniejsze – młodzież. Piłkarsko jest ona wyedukowana, a tego, czego jej brakuje, to cwaniactwa i trochę muskułów.

Widziałem osobiście przed laty, jak młodzi chłopcy, wówczas w wieku orlika kasują rywali z większych klubów. Teraz są juniorami, juniorami młodszymi. Weterani jak Suder, Pajka, Mistarz są tej drużynie potrzebni, ale serce rosło, gdy te młokosy ustawiły w szeregu zaciężna armię Targowianki. Pokazali, że to do nich należy przyszłość klubu z Dolnego Przedmieścia Myślenic. Na równej jak stół płycie stadionu Prądniczanki wyszło jak na dłoni, kto szybciej biega, kto potrafi taktycznie rozegrać piłkę i komu bardziej zależy. Ta wygrana daje rękojmię, że Orzeł w okręgówce pozostanie. To dobra wiadomość, zwłaszcza dla tych młodych chłopaków, którzy na konkretnym poziomie będą mogli dalej piłkarsko wzrastać. Oby.

Targowianka – Orzeł Myslenice 0-2 (0-1)

Bramki: Kasperek, Kyrylov

Paweł Panuś