Pierwszy dzwonek w szkołach. Co przyniesie nowy rok szkolny?

Pierwszy dzwonek w szkołach. Co przyniesie nowy rok szkolny?

Wakacje się skończyły, w poniedziałek uczniowie usłyszeli pierwszy dzwonek. Przed nimi i nauczycielami wiele wyzwań. Dopiero co rozpoczął się nowy rok szkolny, a dyrektorzy placówek oświatowych już zastanawiają się nad tym, co będzie w 2019 r.

W związku z procesem likwidacji gimnazjów i ogólnopolską reformą edukacji naukę skończą uczniowie trzeciej klasy gimnazjum i reaktywowanej ósmej tworząc tzw. „podwójny rocznik”, który już dzisiaj spędza sen z powiek dyrektorom

Sprawdzamy jak do przyjęcia takiej ilości uczniów już dzisiaj przygotowują się szkoły z Myślenic.

 

W I Liceum Ogólnokształcącym im. Tadeusza Kościuszki w Myślenicach trwa remont. - Nasza placówka ma trzy budynki przy ul. Jagiellońskiej. Jeden z nich jest odnawiany - mówi Jacek Ślusarz, dyrektor szkoły. - Mam nadzieję, że inwestycję uda się zakończyć przed wrześniem 2019 r., może uda się jeszcze w tym roku. Obecnie trwają remonty łazienek i pomieszczeń klasowych - dodaje. W planach jest nauka na zmiany. - Wprowadzimy naukę jedynie na 1,5 zmiany, więc system ten nie będzie tak znacznie odczuwalny - podkreśla dyrektor.

A jak z przyjęciami w tym roku szkolnym? We wrześniu w ogólniaku naukę rozpoczęło ponad 200 osób w siedmiu pierwszych klasach. To więcej w porównaniu do ubiegłego roku, jednak, jak zaznacza nasz rozmówca różnica nie jest zbyt duża. - W zeszłym roku mieliśmy sześć pierwszych klas, były one jednak bardziej liczne niż te obecne, więc liczba uczniów była porównywalna - tłumaczy Jacek Ślusarz.

Średniawski się powiększa

O wrześniu 2019 r. i większej liczbie uczniów myśli też Jerzy Cachel, dyrektor myślenickiego Zespołu Szkół im. Andrzeja Średniawskiego. Powstaje tam nowy budynek z siedmioma nowoczesnymi salami komputerowymi - informatyka to główny kierunek w tej szkole. Przedsięwzięcie ma zakończyć się w grudniu.

- Nie ma żadnych opóźnień, wszystko idzie w dobrym kierunku - cieszy się dyrektor. Nasz rozmówca podkreśla, że mimo dodatkowych pomieszczeń prawdopodobnie nie uda się uniknąć nauczania zmianowego. - Nie jest to możliwe przy tak dużej liczbie uczniów, która w przyszłym roku szkolnym będzie szukała miejsc w szkołach średnich. W naszej szkole zmiany były, są i raczej będą. Dla młodzieży i ich rodziców najważniejsze jest dostanie się do dobrej szkoły z atrakcyjnym kierunkiem kształcenia, system zmianowy jest sprawą drugorzędną. Chcemy więc zapewnić uczniom jak najwięcej miejsc - podkreśla Jerzy Cachel.

Jak informuje dyrektor, w tym roku do Zespołu Szkół im. Andrzeja Średniawskiego do trzech klas dostało się ponad 90 uczniów. To liczba podobna do tej z ubiegłego roku.

W „Reju” powstaje projekt

O rozbudowę Zespołu Szkół Techniczno - Ekonomicznych im. Mikołaja Reja w Myślenicach stara się dyrektor tej placówki Marek Łatas. - Chcemy zlikwidować w naszej szkole nauczanie zmianowe. Poza tym, nowy budynek ma służyć tzw. podwójnemu rocznikowi w przyszłym roku. Będą się w nim mieścić sale lekcyjne oraz pracownie do zajęć praktycznych - mówi dyrektor. - Obecnie tworzony jest projekt inwestycji, do końca września ma być gotowy. Później, jeszcze jesienią planujemy rozpocząć prace - tłumaczy nasz rozmówca.

W tym roku do ZSTE im. Mikołaja Reja przyjętych zostało ponad 300 osób. Zorganizowano 11 klas. Jak podkreśla Marek Łatas, rok temu liczba uczniów, którzy dostali się do szkoły była zbliżona.

Rozbudowa nie jest planowana natomiast w Małopolskiej Szkole Gościnności w Myślenicach. - Nie mamy takiej możliwości. We wrześniu 2019 r., gdy pojawi się więcej uczniów będziemy musieli wprowadzić system zmianowy. Obecnie uczniowie przychodzą do szkoły na jedną zmianę - tłumaczy Dorota Gabzdyl, wicedyrektorka placówki.

We wrześniu do Małopolskiej Szkoły Gościnności do technikum, którego organem prowadzącym jest Urząd Marszałkowski i do powiatowego ogólniaka dostało się ponad 180 uczniów do siedmiu klas pierwszych. To statystyka zbliżona do ubiegłorocznej.

Jak poinformowała nas Emilia Mróz z Wydziału Edukacji, Kultury i Sportu Starostwa Powiatowego w Myślenicach od września we wszystkich szkołach ponadpodstawowych, których organem prowadzącym jest myślenickie starostwo, czyli w placówkach w Myślenicach, Dobczycach, Sułkowicach i Lubniu naukę rozpoczęło 1045 uczniów. Dla porównania w ubiegłym roku do tych szkół średnich przyjęto 1198 uczniów.

Dzieci na rezerwie

Z brakiem miejsc dla podopiecznych borykają się nie tylko szkoły, ale też żłobki i przedszkola. - We wrześniu ubiegłego roku udało się nam poszerzyć żłobek, mimo to nie wszystkie dzieci przyjęliśmy. Trafiły na listę rezerwową - mówi Maria Hodurek, dyrektorka Żłobka Samorządowego w Myślenicach.

W tym roku do placówki przyjętych zostało 112 dzieci. Rekrutacja prowadzona była końcem czerwca. Na liście rezerwowej znajduje się około 20 dzieci. Co decyduje o tym, które dziecko z listy rezerwowej zostanie przyjęte do żłobka? - Jeśli rodzice malucha, które dostało się do naszej placówki rezygnują z zapisu, to na jego miejsce trafia inne dziecko. Bierzemy pod uwagę kolejność zgłoszeń - tłumaczy dyrektorka.

Nasza rozmówczyni przyznaje, że zainteresowanie miejscami w żłobku jest bardzo duże. - W 2004 r. mieliśmy 14 dzieci. Z biegiem lat naszych podopiecznych było coraz więcej, remontowaliśmy pomieszczenia, by zmieścić ich jak najwięcej. Największa popularność placówki rozpoczęła się trzy lata temu i trwa do dzisiaj.

Baby boom

Maria Hodurek zauważa, że rodzi się coraz więcej dzieci i stąd żłobki są tak oblegane. - W latach osiemdziesiątych był taki baby - boom, teraz te dzieci mają już własne dzieci i młodego pokolenia przybywa. Ostatnio rodzice chętniej decydują się na powiększenie rodziny - mówi dyrektorka i dodaje, że wśród dorosłych wzrosła też wiedza o żłobkach jako o miejscu przyjaznym dla dziecka. Jak podkreśla, na zainteresowanie placówką wpływ ma również napływ ludzi do Myślenic. - Coraz więcej rodzin przeprowadza się do naszego miasta, a to powoduje, że zapotrzebowanie na żłobek wzrasta.

Warto wspomnieć o tym, że do myślenickiego Żłobka Samorządowego trafiają dzieci nie tylko z miasta Myślenice, ale z całej gminy. - W latach osiemdziesiątych czy dziewięćdziesiątych w placówce mieliśmy głównie maluchy z Myślenic. Z okolicznych miejscowości chętnych nie było - wspomina Maria Hodurek. Teraz jest inaczej. Wśród podopiecznych są dzieci z Krzyszkowic, Trzemeśni czy Jasienicy. Dyrektorka podkreśla, że do żłobka swoje pociechy chcą zapisywać też rodzice z innych gmin powiatu, nie ma jednak na razie na to możliwości. - Przydałaby się rozbudowa, żeby stworzyć więcej miejsc - mówi pani Maria.

Więcej dzieci jest też w przedszkolach. - W ubiegłym roku mieliśmy jeden oddział z około 30 miejscami, w tym roku są dwa w sumie z 50 miejscami , a i tak nie wszystkie dzieci się zmieściły. Kilkoro jest na liście rezerwowej - mówi Alicja Szlachetka, dyrektorka Przedszkola Samorządowego im. Wandy Chotomskiej w Myślenicach. - Miejsce w przedszkolu zwalnia się głównie wtedy, gdy jakiś nasz podopieczny wyprowadza się z Myślenic. W takiej sytuacji możemy przyjąć kogoś z listy rezerwowej. Kierujemy się przy tym terminami zgłoszeń. Po naborze, rodzice dzieci, które nie dostały się do placówki mogą wpisać je właśnie na listę rezerwową. Jeśli zwolni się miejsce, to do przedszkola trafia to dziecko, które rodzice zgłosili na listę najwcześniej - dodaje. Nasza rozmówczyni podkreśla, że w jej placówce przydałaby się rozbudowa. Moglibyśmy wtedy pomieścić więcej maluchów - mówi.

Uwagę na ten problem podczas prezentacji głównych filarów swojego programu wyborczego zwracał kandydat na burmistrza Krzysztof Halek. Mówił o braku miejsc w żłobku i potrzebie jego rozbudowy, aby dzieci do przyjęcia nie musiały czekać w kolejce. Zapowiadał również inwestycje w przedszkola. Sposób w jaki będzie chciał to osiągnąć przedstawi w połowie września prezentując swój program.

Ponad 4,5 tys. dzieci do podstawówek

W gminie Myślenice jest 12 szkół podstawowych, w tym 5 w Myślenicach. Przedszkoli samorządowych mamy 10, z czego 7 znajduje się w mieście. W minionym roku szkolnym do przedszkoli samorządowych oraz oddziałów przedszkolnych przy szkołach podstawowych w gminie uczęszczało 1624 dzieci. Od września przyjętych zostało tam 1603 dzieci. Natomiast w szkołach podstawowych na terenie gminy naukę we wrześniu rozpoczęło 4648 uczniów, w tym 2195 w Myślenicach. To więcej niż w 2017 r. Wtedy w szkołach podstawowych naukę kontynuowało 4592 uczniów.

Jakie najważniejsze zadania ma do spełnienia w nowym roku szkolnym Wydział Edukacji, Kultury i Sportu Urzędu Miasta i Gminy Myślenice? - Chcemy przede wszystkim zapewnić bezpieczeństwo dzieciom i młodzieży oraz zapewnić wysoki poziom edukacji poprzez zatrudnianie nowych nauczycieli zgodnie z kwalifikacjami oraz umożliwienie im pozyskiwanie dodatkowych umiejętności zgodnie z potrzebami placówek. Równocześnie chcemy zapewnić bogatą ofertę edukacyjną szkół kierowaną do uczniów i ich rodziców m.in. dodatkowe zajęcia czy wycieczki przedmiotowe. Poza tym, będziemy wspierać uczniów z trudnościami edukacyjnymi, jak i tych szczególnie uzdolnionych - mówi Renata Marzec, p.o. naczelnika wydziału. - Naszym ważnym zadaniem jest również kształtowanie samorządności wśród dzieci i młodzieży. Temu właśnie ma służyć powołanie Młodzieżowej Rady Gminy. Pierwsze kroki w tej sprawie zostały już podjęte. Dodatkowo włączamy się w obchody stulecia odzyskania niepodległości i aktywizujemy w nie całe środowisko szkolne - dodaje pani Renata.

Naszą rozmówczynię zapytaliśmy jeszcze o losy Szkoły Podstawowej nr 1 w Myślenicach. - 12 lipca burmistrz wysłał pismo do krakowskiego Kuratorium Oświaty dotyczące ustalenia terminu spotkania z Małopolskim Kuratorem Oświaty w sprawie utworzenia Szkoły Podstawowej nr 1. Wciąż czekamy na odpowiedź - informuje pani Renata.

Anna Ostafin Anna Ostafin Autor artykułu

dziennikarka z pasją, ciekawa świata i ludzi, doświadczenie zdobywała w rozgłośni radiowej, portalach internetowych i wydawnictwach prasowych, absolwentka filologii polskiej (specjalność medialna).