Przejście w tym miejscu to loteria

Przejście w tym miejscu to loteria
Fot. Piotr Jagniewski

Ulica Sobieskiego to miejsce, gdzie kierowcy najczęściej w mieście przekraczają prędkość.

Przejścia dla pieszych znajdują się na jej początku i końcu w odległości niemal kilometra, a mieszkańcy nowych bloków chcąc przejść na drugą stronę, szukają luk między samochodami.

Od lat wnioskują o budowę przejścia. - Przekraczamy drogę nielegalnie, codziennie ryzykując potrącenie - mówili podczas debaty dotyczącej bezpieczeństwa w tym miejscu

Od 2016 roku, kiedy policja uruchomiła Krajową Mapę Zagrożeń Bezpieczeństwa na której mieszkańcy mogą sygnalizować różne problemy, z terenu powiatu wpłynęło 368 zgłoszeń, z których 133 dotyczyło ul. Sobieskiego w Myślenicach, a 116 przekraczania w tym miejscu dozwolonej prędkości. Szybkiej jeździe na tym odcinku sprzyja nachylenie drogi i jej szerokość. Mimo, że obowiązuje tu ograniczenie do 50 km/h, niejednokrotnie kierowcy znajdujący się na dole – tuż przed wjazdem do miasta, mają na liczniku 75 km/h i więcej.

Policja nie pozostaje obojętna na sygnały mieszkańców i od ponad roku regularnie wysyła w to miejsce patrol drogówki z radarem.

- Policję widać z daleka, a takie działanie nadal nie rozwiązuje zagadnienia bezpieczeństwa przechodniów - apelują mieszkańcy.

Kiedy kilka lat temu na ulicy Sobieskiego przeprowadzono modernizację nawierzchni, pasów już nie odmalowano i dziś funkcjonują na niej dwa przejścia: na jej początku w pobliżu „Domu Greckiego” i na drugim jej końcu przy stacji paliw. Jedne od drugich dzieli odległość niespełna kilometra. Za każdym razem, kiedy mieszkańcy nowych bloków decydują się przejść przez ulicę - na chodnik, ryzykują potrącenie.

Od 2013 roku w tym miejscu doszło do 51 kolizji drogowych w których rannych zostało 7 osób. - Najczęstszą przyczyną zdarzeń w tym miejscu jest niedostosowanie prędkości do warunków, nieprawidłowe zachowanie odległości i nie udzielenie pierwszeństwa pieszemu – zwraca uwagę komisarz Krzysztof Grzybek z Wydziału Ruchu Drogowego KPP w Myślenicach. Policjanci podkreślają, że zależy im na poprawie bezpieczeństwa, stąd pomysł zwołania debaty - podczas której oprócz funkcjonariuszy przy jednym stole usiedli przedstawiciele Zarządu Dróg Powiatowych oraz mieszkańcy.

Wspólnie zastanawiali się jak zmniejszyć prędkość przejeżdżających tamtędy samochodów i tym samym zapewnić mieszkańcom nowego osiedla bezpieczną przeprawę przez drogę.

- Kilka lat temu, kiedy było tu przejście istniały szanse na to, że co któryś kierowca zwolni i przepuści nas na drugą stronę. Dzisiaj nie ma takiej możliwości i musimy przebiegać między samochodami, a to loteria. Zależy nam na tym, aby ludzie mogli bezpiecznie wyjść z osiedla. Każdego dnia ryzykujemy, a przecież musimy jakoś dostać się do domów. Zgodnie z prawem pieszy zyskuje uprzywilejowanie dopiero w momencie wejścia na pasy, dlatego w przypadku potrącenia sprawca tłumaczyć będzie, że znaleźliśmy się w tym miejscu nielegalnie lub stwierdzi „nagłe wtargnięcie” - mówi Szymon Grochol, mieszkaniec nowych bloków.

Jak podkreśla na nowym osiedlu mieszka dzisiaj 36 rodzin, głównie z dziećmi, a w sąsiedztwie powstają kolejne domy. W perspektywie czasu problem będzie narastał. Już dzisiaj dotyczy prawie 300 osób.

Przejście tak, ale razem z chodnikiem

Podczas debaty zorganizowanej w Miejskiej Bibliotece Publicznej mieszkańcy wraz ze specjalistami zastanawiali się nad optymalnym rozwiązaniem, które zapewni bezpieczeństwo. Najbardziej realna okazuje się budowa przejścia dla pieszych wraz z wyspą - azylem - na środku drogi. Oznakowana wyspa (podobna powstała przy ul. 3-Maja - na przejściu przy „Domu Katolickim”) sprawia, że przejście jest lepiej widoczne, dzieli przeprawę pieszych na dwa etapy, a ponadto wymusza zmniejszenie przez kierowców prędkości. Najbardziej dogodne miejsce na wytyczenie takiego przejścia znajduje się w pobliżu Powiatowej Inspekcji Weterynaryjnej. To pomysł, który najbardziej przypadł do gustu mieszkańcom.

Ich entuzjazm studził jednak Paweł Werner z Zarządu Dróg Powiatowych. - Prawdopodobnie może do tego dojść, bo wysepka fizycznie będzie hamowała kierowców. Wzrost prędkości na tej drodze powoduje nachylenie stoku. Kierowca musi mieć możliwość skutecznej reakcji na to, co dzieje sie na przejściu. W tym przypadku bezpieczną reakcję zapewni widoczność z odległości około 100 metrów. Pamiętajmy też, że zgodnie z przepisami musimy sprowadzić pieszych na chodnik, który w sposób bezpieczny doprowadzi ich zarówno do domów jak i do przejścia - mówił.

Mateusz Suder, radny miejski z tego okręgu podczas debaty zapowiedział, że wystąpi do ZDP o opracowanie kosztorysu inwestycji. Natomiast przedstawiciele policji zapowiedzieli, że głosy z dyskusji w formie wniosków zostaną przekazane zarządcy drogi.

Piotr Jagniewski Piotr Jagniewski Autor artykułu

Dziennikarz, redaktor, fotoreporter. Lubi dobrze opowiedziane historie i ludzi z pasją, którzy potrafią się nimi dzielić. Od 2014 roku pełni funkcję redaktora naczelnego. (REPORTAŻ, WYWIAD, WYDARZENIA, LUDZIE, SAMORZĄD)