Pink Floyd na początek

Pink Floyd na początek

 Przełom lat 60. i 70. to dla muzyki rockowej chyba najbardziej twórczy okres w całej historii tego gatunku. To wtedy w latach 67-73 debiutowali i nagrali swoje najlepsze albumy Jimii Hendrix, The Doors, The Purple, King Crimson, Black Sabbath, Led Zepplin, Velvet Underground, Iron Butterfly czy też Yes albo Pink Floyd. 

W dwóch pierwszych przypadkach zresztą zdążyli nawet zadebiutować i zakończyć swoją działalność. Pink Floyd w ciągu tych 6 lat kilka razy zmienili swoje muzyczne oblicze. Od zespołu psychodeliczno niemal punkowego – zafascynowanego Beatlesami, poprzez eksperymenty z muzyką symfoniczną, aż po podróż w stronę rockowej elektroniki. Koncert, który zobaczymy 21 stycznia w sali kinowej MOKiS ukaże nam ten psychodeliczny fenomen chyba w najciekawszym momencie istnienia zespołu.

Floydzi nagrali już legendarną suitę „Atom Heart Mather” i eksperymenty muzyczne z płyty „Ummagumma” oraz średnio udany album „Meddle”, a za rok postawią swój kamień milowy czyli „Dark side of the moon”. Jeszcze słychać muzyczny wpływ ich szalonego lidera – Syda Barreta, chociaż zastępuje go już David Gilmour, jeszcze ego Rogera Watersa nie może powiedzieć „Pink Floyd to ja”.

Tymczasem zaś zobaczymy ich na koncercie w ruinach Pompei. Koncercie niezwykłym, ponieważ odbył się bez widzów, a jedynymi słuchaczami byli ci, których uwieczniono na zabytkowych freskach. Koncertu niezwykłego również z powodu realizacji filmowej - na tamte czasy nowatorskiej i rewolucyjnej, zaś charakterystyczny sposób filmowania z kamery umieszczonej na półkolistych torach, zza wzmacniaczy, albo z powietrza, to już kanon filmowy, który potem naśladowano w wielu teledyskach np. Beastie Boys. Ale to przede wszystkim fantastyczna muzyka głównie z płyt „Saucerfull of Secrets” i „Meddle” niesamowicie współgrająca z obrazem.

Na tym koncercie odlecieć można bez żadnych wspomagaczy. Ma w sobie coś z klimatu filmów Antonioniego, z którym zresztą zespół współpracował wcześniej, ale bez wielkiego powodzenia. „Pink Floyd w Pompejach” to jednak klasyka koncertowa z rodzaju „musisz zobaczyć”. Następne odcinki zaplanowano na kolejne miesiące.

 

Rafał Podmokły Rafał Podmokły Autor artykułu

Dziennikarz, meloman, biblioman, kolekcjoner, chodząca encyklopedia sportu. Podobnie jak dobrą książkę lub płytę, ceni sobie interesującą rozmowę (SPORT, KULTURA, WYWIAD, LUDZIE).