Plastik – dobrodziejstwo i utrapienie. Część VI - PET

Plastik – dobrodziejstwo
i utrapienie. Część VI - PET
Naukowiec AGH, absolwent myślenickiego LO

Ryszard Tadeusiewicz, Naukowiec AGH, absolwent myślenickiego LO


W 1941 roku w firmie British Calico Printers wynaleziono Politereftalan etylenu.

Okropna nazwa, prawda?

Założę się, że przynajmniej co drugi czytelnik zrezygnował z próby jej dokładnego przeczytania, a najwyżej co setny zastanowił się nad jej

znaczeniem. A tymczasem chodzi o tworzywo, które zdominowało naszą codzienność pod skrótową nazwą PET. Tworzywo, z którego można zrobić dosłownie wszystko, ale najczęściej robi się butelki.

Kto z nas nie miał w ręce lekkiej, mocnej i trwałej butelki PET?

PET jako tworzywo ma liczne zalety. Można je dowolnie kształtować, a uformowane wyroby długo zachowują swoje kształty i wymiary. Można powiedzieć – technologiczny ideał! Jego produkcja jest nieszkodliwa, bo nie powstają przy niej żadne zatruwające otoczenie odpady.

Niestety, odpadem – i to bardzo szkodliwym – jest sam wyrób końcowy.

Dopóki butelka PET jest pełna – jest po prostu doskonała. Lekka, mocna, całkowicie nieszkodliwa dla przechowywanych w niej płynów, odporna na korozję, niewrażliwa na UV... Natomiast po wykorzystaniu staje się źródłem problemów dla ekologów. Samo tworzywo PET daje się wykorzystać w ramach recyklingu, ponieważ jest ono doskonałym surowcem dla wyrobów włókienniczych. Ze zmielonych i odpowiednio przetworzonych butelek można produkować kołdry, ocieplane kurtki, folie, tkaniny. Są jednak dwa warunki, które muszą być spełnione: po pierwsze, butelki (i inne wyroby z PET) trzeba oddzielić od innych śmieci, bo nie da się zrobić puchowej kurtki z butelek PET zmieszanych ze szklanymi słoikami i metalowymi puszkami. Po drugie, butelki muszą być niezakręcone i zgniecione, bo inaczej śmieciarki wożą głównie powietrze w pustych butelkach. Dlatego włączajmy się wszyscy do sortowania odpadów i nie zakręcajmy pustych butelek.

Bo inaczej – jak straszą ekolodzy - naszym dzieciom i wnukom pozostawimy po sobie głównie śmieci...

Może jednak nie będzie tak źle. PET jest chyba jedynym tworzywem sztucznym, które chcą zjadać bakterie. Oczywiście nie wszystkie bakterie, ale wyselekcjonowano kilkanaście gatunków bakterii, które mogą rozkładać wyroby wytworzone z PET. Obecnie najszybciej pożerają plastikowe śmieci bakterie z gatunku Ideonella sakaiensis. Gdyby biotechnologię niszczenia tworzyw sztucznych opartą na bakteriach udało się zastosować na skalę przemysłową – to zniknąłby jeden z ważniejszych problemów związanych z rosnącym zaśmieceniem naszej planety!

Niestety dla innych niż PET tworzyw sztucznych takich „mających na nie apetyt” bakterii znaleźć się nie udało. Chcę wierzyć w to, że na razie się nie udało!