Po raz czwarty otwieramy się na światową kulturę

Po raz czwarty otwieramy się na światową kulturę
Piotr Szewczyk

Chcemy, żeby nasze wydarzenie było najlepsze, żeby nasi goście wyjechali z Myślenic zadowoleni, żeby jeszcze długo w pamięci i sercu nosili Myślenice, Małopolskę i Polskę.

Cieszę się, że Myślenice po tych czterech latach są rozpoznawalne na świecie właśnie przez pryzmat naszego festiwalu. W tym czasie w Myślenicach atmosfera staje się piękniejsza, ludzie życzliwsi i bardziej otwarci

– na nieco ponad tydzień przed czwartą edycją Międzynarodowych Spotkań z Folklorem w Myślenicach mówi dyrektor festiwalu Piotr Szewczyk

Po poprzednich edycjach Międzynarodowych Spotkań z Folklorem nauczyliśmy się, że przygotowania do kolejnych trwają przez cały rok, a przed nami czwarta odsłona… Skąd Piotr Szewczyk czerpie tyle energii do pracy nad kolejnymi?

Mogę powiedzie, że Piotr Szewczyk lubi to co robi i ma szczęście do niezwykłych ludzi, którzy razem z nim dzielą swoje pasje. Faktycznie. Nad Festiwalem pracujemy cały rok. Sprawia nam to bardzo dużo satysfakcji, ale czasem przysparza także zmartwień. Na szczęście jest coś takiego w tym Festiwalu, co sprawia, że każda następna edycja jest niezwykła.

Poprzednie edycje odbiły się tak dużym echem, że trudno wyobrazić sobie, aby ktoś z naszego regionu nie wiedział czym jest to wydarzenie, ale możesz przypomnieć główną ideę jaka przyświeca jego organizatorom?

Festiwal to międzykulturowe spotkanie praktycznie całego świata w jednym miejscu. W tak burzliwych czasach, w jakich przyszło nam żyć, ważne są chwile, kiedy możemy poczuć, że świat nie jest zły, a kultura mimo różnic wszędzie jest tak samo piękna. I taką chwilą są właśnie Międzynarodowe Spotkania z Folklorem. Wystarczy się rozejrzeć wśród publiczności. Zobaczyć jak ciekawi jesteśmy zagranicznych zwyczajów, z jaką uwagą obserwujemy tańce, słuchamy muzyki, kosztujemy regionalnych przysmaków. Chętnie robimy sobie zdjęcia z „egzotycznymi” gośćmi. Pięknie się różnimy i o to w tym chodzi.

Festiwal wychodzi poza ramy prezentacji dorobku kultury ludowej z różnych części świata, bazuje na interakcji artystów z mieszkańcami Myślenic sprawiając, że nasze miasto na te kilka dni staje się centrum kultury ludowej. Masz wrażenie, że swoimi działaniami budujesz tożsamość naszego miasta? Mało które wydarzenie ma taki wpływ na wizerunek Myślenic…

Tak. Mamy tego świadomość, bo przecież z tą właśnie myślą projektujemy festiwal każdego roku. Chcemy, żeby nasze wydarzenie było najlepsze, żeby nasi goście wyjechali z Myślenic zadowoleni, żeby jeszcze długo w pamięci i sercu nosili Myślenice, Małopolskę i Polskę. Mamy bardzo wiele entuzjazmu, ale nic nie jest kwestią przypadku. Cieszę się, że Myślenice po tych czterech latach są rozpoznawalne na świecie właśnie przez pryzmat naszego Festiwalu. To zasługa komitetu organizacyjnego, wolontariuszy i mieszkańców. W czasie Festiwalu w Myślenicach atmosfera staje się piękniejsza, ludzie życzliwsi, bardziej otwarci.

W tym roku Festiwal trwać będzie rekordowe 8 dni. Jak odnaleźć się przez ten czas w Myślenicach? Na co warto zwrócić uwagę i czego nie powinniśmy przegapić?

Przede wszystkim zachęcam do śledzenia naszego programu na stronie www.festiwal.myslenice.pl i na facebooku @malopolskafestival. Ciężko w kilku zdaniach opowiedzieć o programie. Istotnie w tym roku to 8 dni spotkań, koncertów, warsztatów, tańców i muzyki. Będziemy w różnych miejscach w całych Myślenicach: na Zarabiu, w Rynku, Ośrodku Kultury, Bibliotece Miejskiej. Podzieliliśmy miasto na strefy: koncertową, warsztatową, kongresową, fotograficzną, gastronomiczna, itp.

Myślenice jak co roku staną się sercem festiwalu, a w Rynku znajdzie się główna scena. W tym roku na mapie po raz pierwszy pojawia się Wiśniowa, jako druga miejscowość z powiatu. Co ciekawego zobaczą mieszkańcy wsi?

W Myślenicach tradycyjnie odbędą się centralne wydarzenia. Koncerty, warsztaty, korowód, degustacje, kiermasz sztuki ludowej, zlot folk food truck’ów i wiele więcej. Przyjęliśmy na samym początku, że festiwal będzie odbywał się w minimum trzech miejscach w Małopolsce. Dwóch stałych: Myślenice i Miechów i trzecim rotacyjnym. Do tej pory były to Wygiełzów i Sucha Beskidzka. W tym roku będziemy w Wiśniowej. Mieszkańcy tej miejscowości zobaczą naszych gości m.in. z Paragwaju, Algierii czy Meksyku.

Zlot foodtrucków organizowany w maju przyciągnął na Zarabie tłumy myśleniczan. Podczas lipcowych spotkań z kulturą przyczepy z jedzeniem staną dookoła Rynku. Czy to sposób na przyciągnięcie większej liczby widzów?

Folk foodtrucki to było nasze marzenie. Teraz jest sposobność żeby je zrealizować. Będzie 20 samochodów, które serwować będą dania kuchni etnicznej we współczesnym wydaniu: meksykańską, hinduską, tajską i inne. To będzie prawdziwa kulinarna podróż w towarzystwie ludowej muzyki i tańców. Obok strefy gastronomicznej stanie 20 stoisk w ramach kiermaszu rękodzieła i sztuki ludowej.

Czy ta forma wyklucza organizowane w Małopolskiej Szkole Gościnności „Smaki świata”, podczas których można było spróbować dań z krajów z których przyjeżdżają do nas artyści?

Smaki świata, to zupełnie inna impreza. Dwugodzinny happening, podczas którego można skosztować oryginalnych potraw regionalnych z różnych części świata. Folk foodtrucki przyjadą w czwartek, a wyjadą dopiero w niedzielę późnym wieczorem.

Przede wszystkim interesuje nas region w którym mieszkamy, ale co przygotowaliście dla mieszkańców innym miast w Małopolsce? Festiwal przecież ma zasięg wojewódzki.

To prawda. Będziemy koncertować m.in. w Miechowie. W niedzielę 16 lipca rozpoczniemy dzień mszą ekumeniczną z oprawą artystyczną zagranicznych gości. Następnie z Bazyliki Grobu Bożego wyruszy korowód pod amfiteatr przy centrum kultury. Przez całe popołudnie zatańczą zagraniczne grupy, a następnie na finał wystąpią goście specjalni z Pakistanu.

To, że organizatorzy i uczestnicy są otwarci na wielokulturowość i swoiste zderzenie światów już wiemy, a myśleniczanie? Jak reagujemy na tak dużą liczbę obcokrajowców mijanych na ulicach?

Przez trzy lata nie zdarzyło się nic, co mogłoby źle świadczyć o nas, jako społeczności. Wręcz przeciwnie. Docierają do nas same dobre sygnały. Jest taka historia, kiedy tancerze z Meksyku zaskoczeni w parku deszczem i zupełnie zdezorientowani dostali od przechodniów w prezencie parasole. W ubiegłym roku widzowie w strugach deszczu oglądali koncerty i cały czas z nami byli. Zdarzają nam się od czasu do czasu wizyty w szpitalu i tu zawsze personel jest życzliwy. Szczególną opieką otacza nas policja, straż miejska. Mieszkańcy przychodzą z własnymi wypiekami do internatu, żeby poczęstować artystów. Mam wrażenie, że na te kilka dni wybucha w nas wszystkich taka nieskrępowana dobra energia, otwartość i gościnność.

Co robicie, aby przy organizacji nie popaść w pewien schemat? W końcu festiwal odbywać się będzie po raz kolejny...

Łatwo jest popaść w rutynę, jeśli nad cyklicznym wydarzeniem pracuje się samemu i nie dopuszcza się „świeżej krwi”. U nas nie ma z tym problemu, bowiem festiwal jest wynikiem pracy bardzo wielu różnych osób. Młodszych i starszych. Z każdym rokiem dołączają do nas kolejne osoby. Po tych czterech latach, to już jest ruch społeczny, który ciągle próbuje czegoś nowego. Jest otwarty dla każdego, kto w dobrej wierze chce pracować i wzbogacać idee festiwalu. Młodsi wolontariusze dorastają razem z festiwalem. Starsi przywożą swoje doświadczenia z podróży po świecie. I tak się kręci. Wciąż na nowo.

Jak wygląda selekcja wykonawców? Jakiego klucza używacie w doborze repertuaru?

Zespoły zgłaszają się do nas same, albo my zapraszamy grupy, które cenilibyśmy pokazać w Myślenicach. W tym roku porozumieliśmy się z innymi festiwalami m.in. w Holandii, Niemczech i na Litwie i razem sprowadzamy najegzotyczniejsze zespoły, które spędzą w sumie w Europie 5 tygodni.

Śledząc program realizowany przez Myślenicki Ośrodek Kultury i Sportu, którego jesteś wicedyrektorem można zauważyć, że każdy miesiąc poświęcony jest określonej tematyce; był miesiąc podróżniczy, literacki, wielokulturowy. Czy analogicznie do tych działań, tegorocznemu festiwalowi będzie przyświecać tematyczny motyw przewodni?

Są pomysły zarezerwowane wyłącznie dla Ośrodka Kultury i wszystkie są autorskie i niepowtarzalne. Są też działania, które przyświecają festiwalowi. Cieszę się, że takie tematyczne cykle się sprawdziły, bo była to nasza wspólna ośrodkowa idea. W przypadku festiwalu warto zaznaczyć, że w tym roku w imprezę włączył się Ośrodek Kultury, w którym realizowane są wszystkie warsztaty rękodzieła (strefa warsztatowa) i Miejska Biblioteka Publiczna, gdzie Myślenicka Grupa Fotograficzna organizuje wystawę (strefa fotograficzna). Festiwalowi od samego początku przyświeca ten sam motyw przewodni: bliżej kultury, bliżej ludzi, bliżej świata.

Festiwal to ogromne przedsięwzięcie obejmujące swoim zasięgiem kilka miast, w których przez osiem dni odbywa się szereg koncertów i wydarzeń kulturalnych. Skąd i w jaki sposób wziąć na to pieniądze?

Mamy niezawodnych patronów, a z roku na rok coraz więcej wiernych przyjaciół. Festiwalu nie byłoby gdyby nie zaangażowanie finansowe Województwa Małopolskiego i Gminy Myślenie. To 70% naszego budżetu. Mamy też sponsorów prywatnych takich jak: Galeria Myślenicka, Dekada, Małopolska Agencja Rozwoju Regionalnego, a od tego roku także firmę HR Navigator, która podczas festiwalu będzie szukać talentów. Kapitał finansowy jest ważny, ale proszę pamiętać, że to nie wszystko. Istotny jest też czynnik ludzki. Praca wolontariuszy i naszych partnerów. Gdyby nie ich wkład, to budżet festiwalu nie udźwignąłby wszystkich zobowiązań.

W tym roku po raz pierwszy równolegle z Festiwalem organizowany będzie Kongres Młodzieży. To wydarzenie prestiżowe, a w dodatku będzie to jubileuszowa – piąta jego edycja. Wykładów, na jaki temat będą mogli wysłuchać myśleniczanie?

Starania o kongres nie były łatwe. Rozpoczęliśmy je już w 2015 roku. Podczas drugiej edycji Festiwali wizytowała nas Carmen Padila ówczesna prezydent International Organization of Folk Art. Oceniała możliwości organizacyjne oraz potencjał. Następnie Województwo Małopolskie pisemnie zadeklarowało wsparcie kongresu. W 2016 roku podczas konferencji generalnej IOV w Bergamo oficjalnie potwierdziłem naszą wolę organizacji kongresu i po pozytywnej opinii Youth Commission otrzymaliśmy oficjalną zgodę. Tak się zaczęło. Dwie sesje kongresu będą otwarte 13 i 16 lipca. Wykłady wygłoszą m.in. Ali Abdulla Khalifa z Bahrain, Jean Nowak z USA, Joanna Dziadowiec z Polski oraz młodzi ludzie m.in. z Wietnamu, Gwatemali, Pakistanu, Węgier czy Austrii. Wszystkie prezentacje będą związane z kulturą tradycyjną w kontekście jej wykorzystania we współczesnym świecie.

„Chciałbym, żeby w przyszłości temu międzynarodowemu wydarzeniu towarzyszył Krajowy Festiwal Folkloru, w którym będą prezentowały się zespoły pieśni i tańca. Mamy Krajowy Festiwal Piosenki w Opolu, dlaczego nie mielibyśmy mieć Krajowego Festiwalu Folkloru w Myślenicach?” - to Twoje słowa z naszej rozmowy sprzed dwóch lat. Ostatnio organizacji Festiwalu w Opolu towarzyszyło spore zamieszanie - myślisz, że to odpowiedni czas, aby poważnie pomyśleć o skierowaniu ogólnopolskiej uwagi na myślenicki festiwal i z zasięgu wojewódzkiego przejść na krajowy?

Już jesteśmy festiwalem o zasięgu ogólnopolskim. W tym roku pierwszy program Telewizji Polskiej patronuje festiwalowi. Za pośrednictwem PAP jesteśmy obecni we wszystkich dużych serwisach prasowych. Z roku na rok wie o nas coraz więcej osób. Mamy bardzo dobrą pozycję międzynarodową. Z marzenia o Krajowym Festiwalu Folkloru nie rezygnuję. Powiem więcej pracuje już nad tym. Jestem pewien, że to kwestia czasu i będziemy mieć taka imprezę w Myślenicach. Przydałby się tylko amfiteatr (śmiech).

Mówiłeś również, że marzysz o tym, aby oswoić folklor, który nie będzie już więcej stygmatyzowany. Potrafimy być z niego dumni na co dzień, czy Polacy przestają się go wstydzić?

Pewnie, że tak. Wreszcie powszechnie dotarło do nas, że folklorem możemy się bawić. Wykorzystywać wg własnego uznania. Modyfikować. Inspirować się. Tańczyć do folku. Słuchać folku. Zakładać folkowe ubrania. Już nikt się z tego nie śmieje. Myślę sobie, że jako Zespół Pieśni i Tańca „Ziemia Myślenicka” mieliśmy swój wkład w tę zmianę. Do dziś ludzie w całej Polsce wspominają nasz udział w talen-show w telewizji Polsat. Nagrania z programu mają ponad 40 tysięcy odsłon na Youtube.

Piotr Jagniewski Piotr Jagniewski Autor artykułu

Reporter, redaktor, fotograf. Lubi dobrze opowiedziane historie i ludzi z pasją, którzy potrafią się nimi dzielić. Z gazetą związany w latach 2006-2018. W latach 2014-2018 pełnił funkcję redaktora naczelnego. (REPORTAŻ, WYWIAD, WYDARZENIA, LUDZIE, SAMORZĄD)