Podróż po Myślenicach z kolekcją Bogdana Kowalcze

Podróż po Myślenicach z kolekcją Bogdana Kowalcze

Na Rynku spotykamy rodzinę Perlothów, którzy w swojej kamienicy prowadzili małą drukarnie i sprzedawali również wodę sodową. Stoją oni obok kamienicy pod balkonem. Na balkonie tym pani Perloth, jak każda gospodyni, wieszała pranie, w tym bieliznę. Nie spodobało się to miejskim rajcom, którzy uznali, że nie można wieszać bielizny w tak eksponowanym miejscu. W czasie jednej z sesji Rady Miejskiej uznano, że balkon wystaje poza obrys budynku i tym samym stanowi własność miasta i może zostać usunięty. Powziętą uchwałę wcielono w życie i balkon komisyjnie obcięto.