Podsumowanie rundy jesiennej piłkarzy Dalinu

16 grudnia 2010 Wydanie 48/2010
Podsumowanie rundy jesiennej piłkarzy Dalinu
Dawid Kałat i Michał Górecki najskuteczniejszy duet III ligi, fot. Piotr Jagniewski

Przystępując do analizy rundy jesiennej piłkarzy III ligowego Dalinu, bezwzględnie należy mieć na uwadze ogromne kłopoty organizacyjne i finansowe, z jakimi borykał się klub przed przystąpieniem do rozgrywek

Dzięki olbrzymiemu zaangażowaniu nowego zarządu Dalinu udało się powstrzymać odpływ zawodników z drużyny, pozyskać nowego, młodego i ambitne trenera (niegdyś kapitana drużyny) i po krótkich przygotowaniach rozpocząć sezon. Zdecydowanie tę rundę w kontekście tych wszystkich problemów należy uznać za udaną. W 17 meczach Dalin zgromadził 33 punkty, zdobywając 49 bramek (najwięcej w lidze) przy 31 straconych.

Biało-zielonych można określić zespołem „własnego boiska”, bowiem u siebie w 9 meczach zdobyli 24 punkty, na co złożyło się 8 zwycięstw i tylko jedna porażka z Janiną Libiąż 1:2. Na swoim stadionie nasi zdobyli 36 goli tracąc 12. Od początku imponowali serią zwycięstw, pokonując kolejno: Nidę Pińczów 4:2, Naprzód Jędrzejów 3:2, Unię Tarnów 2:1, Beskid Andrychów 8:2 (rekordowy wynik w lidze), Poprad Muszyna 3:1, Kmitę Zabierzów 4:0, Orlęta Kielce 4:0, Czarnych Połaniec 7:2.

Na wyjeździe w 8 meczach uzyskali 9 punktów na co złożyły się 3 zwycięstwa i 5 porażek przy stosunku bramek 13:9. Wygrali na początku rozgrywek z Juventą Starachowice 0:1 i z Górnikiem Wieliczka 0:1 oraz MKS Stąporków 2:4. Polegli natomiast w Suchedniowie z Orliczem (to była niespodzianka) 1:0, w Nowym Wiśniczu ze Szreniawą 3:2, Wierną Małogoszcz 4:3 i na końcu rozgrywek w zbyt dużych rozmiarach z Garbarnią 4:1 i w Wolbromiu z Przebojem 5:1.

Bramki strzelało 8 zawodników, prawdziwym królem strzelców nie tylko w drużynie, ale w całej lidze był Michał Górecki (16 goli), snajperskimi umiejętnościami popisywał się także Dawid Kałat (12 goli), który również zaliczył bardzo dużo asyst, a kolejno: Jakub Górecki (7 goli), Marek Mizia (5), Andrzej Biel (3), Paweł Płonka i Tomasz Marchiński (2), Szymon Cygal (1). W meczu z Beskidem rywale strzelili sobie samobója.

Podsumowania rozgrywek od strony szkoleniowej dokonał trener Dalinu Robert Nowak: - W przekroju całych rozgrywek udowodniliśmy, że mamy spory potencjał, umiejętności i możliwości. Trzeba być zadowolonym, między innymi z tego, że żadna drużyna z czołówki nie potrafiła tak efektownie wygrywać. Należy podkreślić w jak trudnych okolicznościach przystępowaliśmy do rozgrywek w stosunku do innych drużyn, mając bardzo krótki okres przygotowawczy, a pełnym składem dysponowałem właściwie tuż przed rozpoczęciem sezonu. Szkoda, że ten efektowny bilans popsuły dwa ostatnie wyjazdowe mecze, które nie odzwierciedlały przebiegu wydarzeń na boisku, bowiem bramki straciliśmy w tych pojedynkach ze stałych fragmentów gry po dwóch rzutach karnych i rzutach rożnych. Te mankamenty z pewnością należy wyeliminować. Naszym celem po rozpoczęciu rundy było jak najszybciej złapać właściwy rytm i formę, co myślę, że się udało i dostarczyliśmy kibicom wielu powodów do radości. Drużyna Dalinu jest perspektywistyczna, chociażby ze względu na fakt, że jesteśmy najmłodszą drużyną w lidze, a dodatkowo w trakcie rozgrywek utraciliśmy doświadczonego kapitana Radka Muniaka, pauzowali Kamil Myśków i Tomek Pilch. Dostali więc szansę młodzi zawodnicy: Szymek Tokarz, Andrzej Biel, Marek Mizia i Paweł Płonka, którzy potrafili udźwignąć ciężar gry i wywiązali się z powierzonych im zadań. Są też kolejni następcy, którzy w niedalekiej przyszłości powinni zadomowić się w pierwszej kadrze: Michał Wojtan i Emil Bałucki.

Bardzo duża odpowiedzialność spoczywała na bramkarzu Karolu Obłazie, który przez większość meczu nie miał zmiennika, odpowiedzialność i presja miała z pewnością wpływ na jego postawę. Musimy szukać drugiego bramkarza. Podsumowując, na olbrzymi plus dla drużyny zaliczyć należy charakter, waleczność, ofensywny styl gry i młody wiek zawodników. Do poprawy są gra w defensywie, szczególnie w stałych fragmentach gry i fakt, że zbyt często drużyna chciała grać do przodu, zapominając o tyłach. To z pewnością w miarę nabierania doświadczenia zostanie poprawione.

Obecnie drużyna po okresie roztrenowania i przerwie świąteczno-noworocznej wznowi treningi około 10 stycznia, ustalane są terminy spotkań sparingowych.

Stanisław Cichoń
fot. Piotr Jagniewski