Poezja która wywołuje emocje

Poezja która wywołuje emocje

Jeśli ktoś uważa, że poezji już nikt nie czyta, a na wieczorki poetyckie chodzi tylko najbliższa rodzina oraz gospodarz obiektu, to powinien zobaczyć jak wyglądają Salony Poezji w Myślenickim Ośrodku Kultury i Sportu

Tłumnie było i na Agnieszce Ziębie i na Marii Kaczmarek, ale przecież nie tylko na poetach z naszego regionu ciężko było znaleźć miejsce siedzące, bo i zjawiskowa poezja górala z Lipnicy Wielkiej Piotra Matery przyciągnęła mnóstwo ludzi. Trend się utrzymuje, bo tak było również na spotkaniu z rodowitą kielczanką Anną Moniką Sobczak 19 października w sali kameralnej MOKiSu.

Nie rozczarowali się ci, którzy przyszli na ten wieczorek z poezją, bo Anna Sobczak pisze wiersze które przemawiają do serca zarówno wtedy kiedy się je czyta, jak i wtedy, a może nawet przede wszystkim, gdy się ich słucha. W MOKiSie mogliśmy usłyszeć je w wykonaniu aktorów Teatru im. ks. K.Karola Wojtyły, Teatru „Za mostem” oraz Teatru w Stodole i były to tak przekonujące interpretacje, że nawet ktoś nie czujący poezji wiedziałby, że oto dzieje się coś ważnego.

Swoje wiersze czytała również sama autorka, a jeden z nich („Syn”) porusza do tego stopnia, że chyba tylko ona jest w stanie udźwignąć jego deklamację. Zadziwiające jest to, że te utwory tworzy osoba mająca ogromny dystans do siebie, poczucie humoru i otwartość na ludzi. Sama o sobie na okładce debiutanckiego tomika wierszy „Moja druga Anna” pisze, że jest „niepoprawną, infantylną idealistką, kobietą niezadowoloną z siebie, ulegającą nastrojom chwili i humorom, stąd też niewiele osób ją lubi, a ci którzy jakimś cudownym zrządzeniem losu ją lubią (np. mąż) muszą posiadać ogromne pokłady cierpliwości, a ona i tak nie zawsze potrafi to docenić”.

W rozmowie z moderatorką tego spotkania Dorotą Ruśkowską Anna Sobczak przyznała się, że osoby które „zajdą jej za skórę” lądują na kartach pisanych przez nią kryminałów i dosyć szybko „wąchają kwiatki od spodu”. Kryminały na razie pisze do szuflady, ale kto wie czy nie ujrzą kiedyś światła dziennego, gdy poezję Anny Sobczak zaczną czytać miliony. Jako nastolatka pisała teksty kabaretowe, śpiewała na akademiach „ku czci”, a także w rzeczonym kabarecie. Z zawodu radca prawny odnalazła w sobie żyłkę poetki dosyć późno i dosyć długo również utrzymywała ten talent w tajemnicy wobec swoich koleżanek z pracy. Ale prawdziwy talent jak widać zawsze ma szanse wyjść z cienia.

Tego wieczoru wiersze Anny Sobczak muzycznie okrasił akordeonista Tomasz Drabina z cyklem utworów zatytułowanym „Nastrojeni do życia”. Myślenickiej publiczności Tomasz znany był dotychczas głównie z tang hiszpańskich, argentyńskich i francuskich walczyków, a tym razem zaprezentował również sporo swoich bałkańskich fascynacji i kto wie czy nie te właśnie klimaty najmocniej grają w duszy muzyka. Na zakończenie tego wieczoru czytelnicy otrzymali od autorki darmowe egzemplarze debiutanckiego tomiku więc pamięć o tym poetycko-muzycznym wydarzeniu pewnie nieprędko uleci.

Rafał Podmokły Rafał Podmokły Autor artykułu

Dziennikarz, meloman, biblioman, kolekcjoner, chodząca encyklopedia sportu. Podobnie jak dobrą książkę lub płytę, ceni sobie interesującą rozmowę (SPORT, KULTURA, WYWIAD, LUDZIE).