Polskie złoto w Rumunii. Historia mniej znana

Polskie złoto w Rumunii. Historia mniej znana

Ostatnia wystawa w Muzeum Niepodległości dotyczyła pewnego aspektu naszej historii, który nie jest chyba wystarczająco naświetlony i dosyć sporadycznie się o nim wspomina, a przecież mógłby stać się motywem jakiejś sensacyjnej powieści, albo filmu

Ekspozycja zatytułowana „Polskie złoto w Narodowym Banku Rumunii 1939-1947” poprzedzona została wykładem Ignata Timara – Prezesa Towarzystwa Polsko-Rumuńskiego w Krakowie, który przybliżył tę fascynującą historię korzystając również z książki jaką na ten temat napisali Cristian Paunescu i Dorin Matei.

Historia wywiezienia polskiego złota z kraju na początku II wojny światowej zaczyna się w Brześciu 4 września 1939 r. dokąd trafił pierwszy transport tego kruszcu z objętej działaniami wojennymi Warszawy. Rumuński epizod tej historii ma swój początek natomiast 13 września w Śniatyniu przy granicy z Rumunią, gdzie zebrano całość złota w sumie ok. 75 ton. W nocy z 13 na 14 września złoto załadowano do 9 wagonów towarowych, pociąg przekroczył granicę i ruszył w kierunku Konstancy. Na miejscu okazało się, że Niemcy wpadli na trop polskiego złota i chcieli je natychmiast przejąć. Niemiecki ambasador w Bukareszcie Wilhelm Fabricius na spotkaniu z Grigore’em Gafencu, ministrem spraw zagranicznych Rumunii, złożył protest przeciwko łamaniu przez ten kraj neutralności. Niemiec zażądał, by Rumuni potraktowali polskie złoto jak materiał wojenny. Rumuński minister uratował skarb Rzeczypospolitej, udając, że nie ma pojęcia o transporcie, ale obiecał przeprowadzić śledztwo w tej sprawie.

W ten sposób dał Polakom czas na zorganizowanie transportu z Konstancy drogą morską do Stambułu i dalej koleją przez Bejrut, a potem znowu drogą morską, złoto dotarło do Tulonu, tym razem na pokładach dwóch szybkich niszczycieli. Na Rumunię naciskali zresztą zarówno Sowieci jak i Niemcy domagając się internowania, zatrzymania i uwięzienia członków polskiego rządu, a to prawie na pewno oznaczałoby zagarnięcie również naszych zasobów złota.

O tym jaką rolę w ocaleniu tego majątku odegrali Rumuni można było się przekonać oglądając samą wystawę, która swoją tematyką obejmuje również lata powojenne, gdy do Polski powróciła ta część transportu złota, którą przechowywano w rumuńskim banku.

Przypomnienie o tym znaczącym epizodzie w historii stosunków polsko-rumuńskich było zresztą punktem wyjścia do zacieśnienia naszych relacji między regionami powiatu Myślenic reprezentowanego na wykładzie przez burmistrza Macieja Ostrowskiego i starosty Józefa Tomala a Przewodniczącym Rady Powiatu Bistrita – Nasaud Emila Radu Moldovana, Administratorem Okręgu Florinem Moldovanem, Nicolae Moldovanem – burmistrzem miasta Beclean, Teofilem Cioarba – Dyrektorem Departamentu Gospodarczego Rady Okręgu Bistrita Nasad i Bogdanem Ivanem – Przewodniczącym Rady Okręgu Bistrita Nasaud reprezentującymi stronę rumuńską.

Rafał Podmokły Rafał Podmokły Autor artykułu

Dziennikarz, meloman, biblioman, kolekcjoner, chodząca encyklopedia sportu. Podobnie jak dobrą książkę lub płytę, ceni sobie interesującą rozmowę (SPORT, KULTURA, WYWIAD, LUDZIE).