Porzucił Śląsk dla Pcimia

Sport 19 marca 2019 Wydanie 11/2019
Porzucił Śląsk dla Pcimia
Fot. Fot. P. Panuś

Rozmowa z Szymonem Stawowym, nowym trenerem piłkarzy czwartoligowej Pcimianki

- Jak doszło do tego, że niedawny trener Sarmacji Będzin będzie pracował w Pcimiu?

- To prawda, że związany byłem głównie z klubami śląskimi. Jeszcze szkoląc Szczakowiankę nawiązałem kontakt z prezesem Pcimianki i gdy z pracy zrezygnował trener Dariusz Siekliński, doszliśmy do porozumienia.

- Dojazdy na treningi i mecze mogą być jednak wyczerpujące.

- Mieszkam niedaleko Jawiszowic, a więc naszego ligowego rywala, beniaminka rozgrywek. Trener musi czasem spróbować sił gdzie indziej. Nie bałem się podjąć wyzwania, a dojazdy są dalekie, ale taki jest los trenera.

- Jaka jest różnica między piłką śląską a myślenicką?

- Podstawowa jest taka, że w Pcimiance działaczom się chce. Nie wiem, jak w innych klubach w okolicy, ale w Pcimiance jest sporo uzdolnionej młodzieży. Prowadzą ją Mariusz Bajak i Marek Marszalik, a więc moi podopieczni z ekipy seniorów. Współpracujemy. Mam wprowadzać do zespołu jak najwięcej młodych chłopaków. I to jest podstawowa różnica. W moich stronach z młodzieżą jest problem. W ligach śląskich wciąż oczywiście muszą grać młodzieżowcy, ale najczęściej grają oni tylko dlatego, że taki jest przepis. Nie ma już, tak jak dawniej, że chłopak z Oświęcimia chciał grać w klubie z tego miasta i wygrać z rówieśnikami z Knurowa czy Janowa. Zmienia się charakter śląskości i dotyczy to także, niestety, futbolu. 

- O co będzie grała Pcimianka w rundzie wiosennej?

- O utrzymanie pozycji lidera w systemie Junior Pro. To okazja do podwójnego zarobku dla klubu. W pierwszym aspekcie, za utrzymanie tej pozycji klub dostanie konkretne pieniądze. Po drugie wychowa sobie pokolenie zdolnych piłkarzy na kolejną dekadę. Na szkoleniu i dawaniu szansy młodzieży nie można więc stracić.

- Różnie się wam wiodło w meczach kontrolnych.

- Dostaliśmy lanie od trzecioligowego NKP Nowy Targ, ale też pokonaliśmy bezapelacyjnego lidera klasy okręgowej ze Staniątek. Jesteśmy więc typową drużyną czwartoligową i uważam, że sportowo i organizacyjnie stać nas na występy właśnie na tym szczeblu.

 Paweł Panuś