Powiat: Starosta podsumowuje mijającą kadencję. Radni PiS odpowiadają

Powiat: Starosta podsumowuje mijającą kadencję. Radni PiS odpowiadają

To nie były stracone cztery lata - twierdzi starosta Józef Tomal, wicestarosta Tomasz Suś oraz wiceprzewodniczący Rady Powiatu Mieczysław Kęsek, którzy w środę zorganizowali konferencję, na której podsumowali swoją kadencję.

Dwa dni później swoją wersję przedstawili radni powiatowi Prawa i Sprawiedliwości, którzy zarzucili staroście „skok na władzę” i oddalali zarzut, jakoby polityka warszawska zeszła do poziomu powiatowego

Konferencja prasowa zwołana w starostwie powiatowym była okazją do podsumowania mijającej kadencji Rady i Zarządu Powiatowego. Razem z nimi wystąpił również Adam Styczeń dyrektor SP ZOZ ponieważ jednym z najważniejszych zadań powiatu jest utrzymanie myślenickiego szpitala. Samorządowcy podkreślili, że od lat powiat prowadzi niezmienną politykę zrównoważonego rozwoju, w której można wyróżnić trzy priorytety: zdrowie, edukacja oraz modernizacja i budowa dróg.

- Każdy z nas jest samorządowcem bezpartyjnym, współpracowaliśmy dla dobra mieszkańców i rozwoju powiatu i każdej gminy. Nie chcemy tutaj warszawskiej polityki, nie chcemy, by dyktowano nam co mamy robić na własnym podwórku - mówił Józef Tomal podkreślając, że dotrzymał słowa, które składał wyborcom. - Wszystkie mosty należące do powiatu na terenie Myślenic zostały zmodernizowane. Realizujemy również dużą inwestycję na Zarabiu: modernizacja dwóch najdłuższych mostów na Rabie i ulicę Zdrojową oraz budowa ostatniego - na razie - ronda przy OSP Zarabie. Budowa rond to taki szczególny symbol naszej działalności przez dwie kadencje. Ronda jak twierdzą mieszkańcy upłynniły znakomicie ruch, chociaż nie rozwiążą oczywiście wszystkich problemów - mówił. Na zakończenie zauważył, że do chwili obecnej radni powiatowi z klubu PiS nie pokazali swojego programu wyborczego.

Dwa dni później w biurze poselskim Jarosława Szlachetki, radni powiatowi z PiS odnieśli się do tych zarzutów, jednocześnie prezentując swój program wyborczy na nową kadencję. - Chcę powiedzieć jasno, że skok na władzę - jaki zarzuca nam starosta - był dokonany cztery lata temu. Przypomnę, że z woli mieszkańców władzę powinna sprawować grupa związana z PiS. Niestety gry zakulisowe, nieuczciwość jednego z naszych kolegów doprowadziła do tego, że wybór mieszkańców nie został uszanowany - i do był prawdziwy skok na władzę - podkreślił Władysław Kurowski.

Rozwój szkół należących do powiatu, rozbudowę infrastruktury sportowej, ale też inwestycję w zdrowie i bezpieczeństwo młodzieży omówił wicestarosta Tomasz Suś. - Jestem dumny z tego, że nasze szkoły nie odbiegają dzisiaj standardem od tych, które jako dziecko oglądałem w telewizji, od szkół europejskich - podkreślał.  Z kolei Mieczysław Kęsek odniósł się do współpracy w radzie, która jego zdaniem odbywała się w dobrej atmosferze. - Szkoda, że nie udało nam się wspólnie pracować ze wszystkimi radnymi; klub opozycji niestety bardziej widział partykularny interes partii niż dobro mieszkańców powiatu - mówił wiceprzewodniczący rady. - Niestety polityka warszawska i złe wzory stąpiły na dół, do samorządu i tu nad tym musimy ubolewać - dodał.

- Chce powiedzieć wszystkim, naszym mieszkańcom i wyborcom, że polityka warszawska jeśli nawet schodzi na dół, to dzisiejsza polityka polskiego rządu, rządu PiS jest przyjazną dla mieszkańców i jestem przekonany, że dzisiaj mieszkańcy naszego powiatu tą politykę doceniają, ponieważ wszystkie działania, które są skierowane do Polaków są nakierowane na to, aby poprawić byt podstawowego obywatela - ripostował radny Kurowski.

- Interesem naszym i interesem partii jest to, żeby właśnie te działania tutaj podejmować, żeby szkoła była lepsza, żeby pracowali w niej dobrze wykształceni i opłacani nauczyciele, żeby uczniowie byli zadowoleni, że mieszkają w tym miejscu, że chodzą do takich szkół. Interesem naszym i interesem PiS jest to, żeby szpital był samofinansujący się, żeby pacjenci byli dobrze obsługiwani. Interesem  jest również to, żeby petenci urzędu powiatowego byli sprawnie obsługiwani - podkreślał. - Polityka dla nas nie jest niczym złym, nawet jeśli ona jest warszawska. Jest ona narzędziem do tego, żeby rozwiązywać problemy społeczne. I tak to będziemy robić - zakończył.

Do zarzutów, formułowanych przez Jarosława Szlachetkę odniósł się natomiast dyrektor Adam Styczeń, który podkreślił, że myślenicki szpital nie ma „gigantycznego zadłużenia” -  jak mówił poseł w przedwyborczym wywiadzie na naszych łamach.

- Przez to jak skonstruowany jest polski system finansowania zdrowia zadłużony jest prawie każdy szpital. Głównie dlatego, że NFZ nie opłaca wszystkich wykonywanych świadczeń. Zadłużenie na chwilę obecną to kwota 23,96 mln zł z tego zobowiązania wymagalne to kwota 449 tys. zł. Więc gdybyśmy przyjęli, że państwo płaci za świadczenia wykonane przez szpital w kwocie niemal 3 mln zł, to mamy nadwyżkę blisko 2,8 mln zł, którą możemy przeznaczyć na np. spłatę zobowiązań zaległych, czy też dalszy rozwój szpitala - mówił. Dyrektor stanowczo podkreślał, że każdego kto twierdzi inaczej zaprasza do siebie: - Dokumenty finansowe są jasne, wszystko jest dostępne, mogę udowodnić, że sytuacja szpitala w Myślenicach jest dobra i się poprawia - zakończył.

Piotr Ślusarczyk Piotr Ślusarczyk Autor artykułu

Sekretarz redakcji. Niezbędny w funkcjonowaniu tygodnika. Od lat związany z tytułem równie mocno jak z samymi Myślenicami. Swoją przygodę z pisaniem rozpoczynał od poezji publikując w ramach Grupy Literackiej "Tilia" (HISTORIA, KULTURA, SPORT)