Prawda i nieprawda

Kultura 27 sierpnia 2019 Wydanie 31/2019
Prawda i nieprawda

Tom Clancy, Mark Greaney, „Tryumf postprawdy”,

Grupa Wydawnicza Foksal, Kraków 2019.

Na biurku - „Tryumf postprawdy”. Tytuł wiele zdradza. Choćby to, że główni bohaterowie książki to prawda i nieprawda. Rozmaicie postrzegane, w rozmaitych poustawiane kontekstach. Owszem, są i politycy, analitycy, żołnierze, także – informatycy. I terroryści, modni teraz w świecie literatury. Ale – wbrew pozorom – są tłem, aktorami drugiego planu. Zgoda: żadna to ujma, za drugoplanowe role też wręcza się Oscary!

Fabuła – solidne rzemiosło. Poparte znajomością smaczków i detali świata polityki. Nigdy wcześniej nie przechadzałem się obok Białego Domu, z poczuciem prawdziwości zastanego, a przecież wymyślonego, stanu rzeczy.

A ten, właśnie tu, właśnie w tej książce, jest wyjątkowo zatłoczony i zagmatwany. Autor, na początek oferuje więc „spis osób”. Za ściągę dziękuję, ale... gdzie mapka i słownik terminów informatycznych? Wciąż przecież przeskakujemy z świata dobrych, do świata złych, z oceanu na ląd, z przestrzeni publicznej, do wnętrz zupełnie prywatnych. I z świata rzeczywistego w mroczne cyfrowe zaułki cyberprzestrzeni.

Tu zresztą spędzamy sporo czasu. Samotność – nie doskwiera. Otaczają nas protokoły, skrypty, klucze szyfrujące; wyczuwa się też dyskretną obecność adminów i hakerów. Przypomina się Matrix, prawda?

Dalej zaś jest jeszcze „gorzej”: naprawdę łatwo się zgubić. Politycy przywdziewają maski szpiegów, żołnierze – polityków, terroryści chcą być „nikim”. No i wszyscy zręcznie żonglują prawdą, półprawdą i nieprawdą.

A tytułowa „postprawda”? Z grubsza to „półprawda”, która udaje prawdę. Reguły są proste. Czytelnikom serwuje się ją, w specjalnie przygotowanym na taką okazję, medialnym i emocjonalnym tyglu. Takim, który ukrywa fakty, uwypukla emocje. Proszę zresztą zerknąć do Wikipedii. Encyklopedyczne hasło sporo wyjaśni, lektury z proponowanego przezeń spisu jeszcze więcej.

Czytało się świetnie! To prawda. Naprawdę!

Tomasz Dziki