Prawdziwym wyzwaniem jest utrzymanie wolności

Prawdziwym wyzwaniem jest utrzymanie wolności

Przeraża mnie poziom świadomości młodzieży dotyczący posiadanej wolności. Bo o ile w ich przypadku łatwo było ją zdobyć, to problem stanowi już jej utrzymanie. Oni sprawiają wrażenie jakby to ich nie dotyczyło i mówią „Wolność!? A kto mi ją zabierze?”

- mówi Krzysztof Heród, pedagog, członek zarządu Starostwa Powiatowego, od 40 lat mieszkaniec Myślenic

Panie Krzysztofie, proszę dokończyć zdanie: Myślenice to dla mnie…

Miejsce życia, rozwoju, sukcesu i miłości.

W tym roku obchodzimy stulecie odzyskania przez Polskę Niepodległości - jak kształtowała się ona w Pana życiu?

Całe moje życie związane było z edukacją. Nie doświadczyłem innego tylko stanu niepodległości, natomiast zmiany które następowały wiązały się z początkiem mojej pracy. Zarówno rok 80., potem kolejno zachodzące przemiany wspominam jako czas w którym aktywnie uczestniczyłem będąc w szkole i żyłem tym co się wówczas działo.

Jako pedagog czynnie propaguje Pan akcje charytatywne takie jak słynna zbiórka krwi czy przygotowanie paczek żywnościowych dla ubogich i bezdomnych. W taki sposób uczy się młodzież patriotyzmu?

Działalność charytatywna to ciąg mojej działalności pedagogicznej i rozpoczęła się kilka lat temu. Zainicjowałem krwiodawstwo, a następnie weszliśmy w projekt „Olimpiada - zwolnieni z teorii” i podsunąłem młodzieży pomysł, że możemy pomagać pod jednym szyldem. Tak powstał projekt „Działaj sercem” w ramach którego realizujemy różne działania. Myślę, że akcja krwiodawstwa stała się na tyle trwałym elementem naszego życia szkolnego, że każdy traktuje ją dzisiaj jak codzienność. Krew oddajemy dwa razy w roku.

Największym sukcesem w działalności charytatywnej jest akcja „pudełko po butach” i w niej można znaleźć najwięcej serca. Kiedy dzieciom tłumaczę, że muszą pomyśleć, że to oni nie mają domu, wczuć się w sytuację bezdomnego i zdecydować co chcieliby znaleźć w takiej paczce, to uzmysławia im jaką pomoc niosą.

Akcje charytatywne dzisiaj są elementem - może nie wychowania, ale młodzież dzięki uczestnictwu w nich znajduje w sobie wewnętrzną potrzebę bycia potrzebnym, użytecznym. Wbrew temu co niektórzy opowiadają, że młodzież jest zła, że młodzież to narkotyki mogę stwierdzić: to nieprawda. No chyba, że mam to szczęście i trafiam tylko na tą dobrą młodzież.

Kiedy sięgam pamięcią wstecz byłam gorszą młodzieżą niż ta, na którą się dzisiaj narzeka. Myśmy nie umieli odnaleźć drugiego człowieka, może dlatego, że czasy były inne. Czy obserwując na co dzień młodzież może Pan stwierdzić, że doceniają wolność jaką jej podarowano?

Z tym mam ogromny problem. Jako nauczyciel przedsiębiorczości staram się uczyć ich aktywności praktycznej, stąd projekt „Zwolnieni z teorii” i planowanie projektów użytecznych dla regionu. To żaden problem żeby młodzież coś wymyśliła, a następnie przystąpiła do działania. Przeraża mnie natomiast poziom świadomości dotyczący posiadanej wolności. Bo o ile w ich przypadku łatwo było ją zdobyć, to problem stanowi już jej utrzymanie. Młodzieży należy uświadamiać, że raz zdobyta wolność nie jest nam dana na zawsze. Oni sprawiają wrażenie jakby nie byli tego świadomi, jakby to ich nie dotyczyło; mówią „Wolność!? A kto mi ją zabierze?”

Wielu gości z którymi rozmawiam w ramach tego cyklu zwraca uwagę na to, że w większości przedstawiciele młodego pokolenia mają przekonanie, że raz dana wolność będzie na zawsze, natomiast ci którzy o nią walczyli doskonale wiedzą że tak nie jest...

W związku z tym młodzież nie angażuje się politycznie i niewiele też się polityką interesuje. Oczywiście w rozumieniu życia społeczeństwa i jego potrzeb. Tej aktywności nie widzę.

Krzysztof Heród przeżył jakieś zabawne sytuacje w tym mieście?

Mam przeświadczenie, że ludzie postrzegają mnie jako osobę energiczną i przedsiębiorczą, a ja jestem domatorem. W domu czuje się najlepiej grając w scrabble z żoną. Nie jestem gwiazdorem. Mógłbym opowiadać setki sytuacji ze szkoły, które były zabawne. Jedna przychodzi mi na myśl; kiedy uczyłem Przysposobienia Obronnego w studium pielęgniarskim i zarządziłem sprawdzian tuż przed świętami Bożego Narodzenia i zdarzyło się coś nieoczekiwanego.

W trakcie zajęć panie niewiele pisały, a kiedy poprosiłem o zebranie kartek - przewodnicząca złożyła je na biurku, a na nich zamiast odpowiedzi były… życzenia świąteczne. Dzisiaj śmieję się z tego, ale wtedy zaniemówiłem i podobno pobladłem.

„Sto rozmów na STULECIE odzyskania przez POLSKĘ NIEPODLEGŁOŚCI” 

to tytuł projektu, który realizujemy wspólnie z Myślenickim Ośrodkiem Kultury i Sportu oraz portalem kmy.pl. Do 11 listopada zarejestrowanych zostanie 100 wywiadów z mieszkańcami Myślenic i okolic, którzy Dorocie Ruśkowskiej opowiedzą o swoich doświadczeniach związanych z niepodległością.

Zapis rozmów ma być próbą dokumentacji i zrozumienia różnych wartości i emocji towarzyszących polskiej wolności. W nagraniu może wziąć udział każdy. Wiek, pochodzenie, czy wykształcenie nie mają znaczenia. Liczy się refleksja i chęć porozmawiania przed kamerami o własnym doświadczaniu wolnej Polski. Zgłaszać się można bezpośrednio do Doroty Ruśkowskiej prowadzącej rozmowy dzwoniąc pod numer 669-151-545.

Co tydzień na naszych łamach pojawiać się będą fragmenty wywiadów, natomiast w internetowym wydaniu Gazety Myślenickiej publikowane będą w obszernej wersji oraz w wersji wideo.

 

 

Dorota Ruśkowska Dorota Ruśkowska Autor artykułu

Aktorka, dyrektor Teatru w Stodole w Myślenicach, prezenterka telewizyjna. Pomysłodawczyni i prowadząca program "Sto rozmów na STULECIE odzyskania przez POLSKĘ NIEPODLEGŁOŚCI"