Problem z Zakopianką

Problem z Zakopianką
Trudności z włączeniem się do ruchu, zjazdem oraz przeprawą na drugą stronę Zakopianki to problemy m Fot. Piotr Jagniewski

Trudności z włączeniem się do ruchu, ze zjazdem oraz przeprawą na drugą stronę Zakopianki to problemy najczęściej zgłaszane przez kierowców. Mieszkańcy chcąc dotrzeć do przystanków zmuszeni są chodzić poboczem, za co często otrzymują mandaty. Pokonanie przejścia dla pieszych ze względu na ruch, również nie należy do najłatwiejszych. GDDKiA chce przebudować skrzyżowanie, natomiast Gmina Myślenice proponuje przeprawę pod Zakopianką. W jaki sposób poprawić bezpieczeństwo w tym miejscu?

Skrzyżowanie Zakopianki z drogą powiatową i prywatną w Krzyszkowicach można zaliczyć do jednych z najbardziej niebezpiecznych na odcinku Myślenice-Kraków. Tu nie trudno o kolizję lub potrącenie. Każdego dnia przejeżdża tędy średnio 30 tys. samochodów, natomiast 3500 próbuje skorzystać z drogi powiatowej prowadzącej do centrum oraz zjazdu do pobliskiej restauracji i jego przedłużenia w kierunku osiedla domów jednorodzinnych.

Dla kierowców wyjeżdżających z drogi powiatowej, największym wyzwaniem w tym miejscu jest włączenie się do strumienia samochodów płynącego Zakopianką. O ile skręt w prawo w kierunku Krakowa nie należy do najtrudniejszych, to skręt w lewo i przejazd na drugą stronę potrafią nastręczyć wiele kłopotów. Przede wszystkim wyjeżdżający z Krzyszkowic w kierunku Myślenic muszą najpierw przeciąć jedną nitkę Zakopianki, a następnie umiejętnie ustawić się na wysepce znajdującej się na środku, w taki sposób, aby nie blokować przejazdu samochodom (jadącym od Krakowa) skręcającym w lewo – do centrum Krzyszkowic, ani kierowcom próbującym przedostać się z jednej strony Krzyszkowic na drugą. Co więcej - pamiętać trzeba o tym, aby samochód w całości znajdował się na przełączce, żeby przypadkiem nie zahaczył go inny pojazd poruszający się Zakopianką.

Kiedy już uda się znaleźć trochę miejsca, kierowca włączający się do ruchu ma niewiele czasu, aby zrobić to płynnie. Będąc na miejscu, to właśnie ten manewr sprawił nam najwięcej trudności. - Codziennie muszę włączać się do ruchu w tym miejscu. Jest bardzo niebezpiecznie. W weekendy, kiedy ruch jest bardzo duży, na tym skrzyżowaniu trzeba spędzić kilkanaście minut, żeby pojechać w stronę Myślenic - na facebookowym profilu Miasta i Gminy Myślenice pisze Rafał Kurowski. To tylko jeden z wielu podobnych komentarzy.

To jednak nie koniec wyzwań, jakie na co dzień niesie ze sobą wspomniane skrzyżowanie. - Przechodząc na drugą stronę musimy mieć oczy dookoła głowy – mówi nam jedna z napotkanych mieszkanek Krzyszkowic. Najpierw wspólnie czekamy aż znajdzie się luka pomiędzy samochodami, którą wykorzystamy na przejście przez jedną z nitek Zakopianki. Po dłuższej chwili spędzonej przed pasami zatrzymuje się pierwszy samochód, ale to nie wystarczy. Nauczeni doświadczeniem mieszkańcy stają w połowie przejścia i zaglądają za stojący pojazd, upewniając się, czy aby na pewno na lewym pasie również ktoś się zatrzyma.

Niewiele brakowało, ale udaje nam się przedostać na drugą stronę. Teraz idziemy poboczem w stronę przystanku (kierunek na Myślenice). - Za to najłatwiej dostać mandat – wyjaśnia jedna z naszych rozmówczyń. - Idziemy złą stroną drogi, bo poruszamy się w kierunku w którym jadą samochody. Ale jak inaczej dojść do przystanku? – pytają mieszkańcy. To drugi problem z którym na co dzień muszą się borykać.

Przebudowa skrzyżowania czy tunel?

Zarządcą Drogi Krajowej nr 7 popularnie zwanej Zakopianką jest Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad. Wspomniany problem nie jest nowy. Potwierdza to radny z Krzyszkowic Robert Pitala. - Wspólnie z sołtysem Władysławem Dydułą wnioskowaliśmy do GDDKiA o potrzebę wykonania ścieżek i chodników prowadzących do przystanków. To ważne, aby piesi byli chronieni i nie otrzymywali mandatów za chodzenie po niewłaściwej stronie drogi – mówi.

Rozwiązanie proponuje Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad. W ramach rządowego Programu Likwidacji Miejsc Niebezpiecznych Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa postanowiło poprawić bezpieczeństwo na drogach w kraju. Spośród 72 inwestycji zaplanowanych w Małopolsce, 7 z nich ma zostać zrealizowanych na terenie gminy Myślenice. Plany ministra Adamczyka w marcu ubiegłego roku na spotkaniu w Krzyszkowicach wraz z radnym Robertem Pitalą przedstawił poseł Jarosław Szlachetka. Jedna z inwestycji dotyczy skrzyżowania w Krzyszkowicach. Projekt GDDKiA obejmuje m.in. budowę lewoskrętów od Myślenic, korektę lewoskrętu od Krakowa oraz wlotu drogi powiatowej i budowę chodników w obrębie skrzyżowania z dojściami do zatok autobusowych.

Burmistrz Myślenic przekonuje, że bezpieczniejszym rozwiązaniem może być budowa tuneli podziemnych z przejściem dla pieszych i przejazdem dla samochodów. - Uważam, że planowana przebudowa skrzyżowania, a zwłaszcza lewoskręt od strony Myślenic utrudni włączanie się do ruchu i pogorszy bezpieczeństwo na tym skrzyżowaniu. To tylko działania doraźne, które podobnie jak kładki nad Zakopianką nie rozwiązują aktualnych problemów w pełni i nie są adekwatne do aktualnej sytuacji oraz ruchu panującego na tej drodze - podczas zebrania wiejskiego w Krzyszkowicach argumentował Maciej Ostrowski.

Do końca lutego Miasto i Gmina Myślenice zobowiązało się przesłać do Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad plan budowy przejścia podziemnego. – To koncepcja idącą dalej i rozwiązującą problem zarówno ruchu samochodowego jak i pieszych. Umożliwia bezkolizyjne przejścia i przejazdy pod Zakopianką - wyjaśnia burmistrz Ostrowski.

Pomysł budowy przejść podziemnych zrodził się w kontekście budowy kładek dla pieszych. Do tej pory takie powstały w Jaworniku i Gaju pochłaniając kolejno 7,5 oraz 6 mln zł. Obecnie trwa budowa kolejnych w Jaworniku i Głogoczowie, a dwa tygodnie temu ogłoszono przetarg na wykonanie drugiej w Głogoczowie.

- Wielu mieszkańców jest rozczarowanych faktem, że w centrum wsi będą dwie kładki. Liczyliśmy po cichu, że jedną z nich uda się zamienić na bezpieczny przejazd pod Zakopianką. Choć kładki pomagają pieszym poruszającym się w okolicy centrum, nie rozwiązują problemu z jakim mają do czynienia kierowcy - tydzień temu na naszych łamach ogłoszenie przetargu  komentowała Agnieszka Węgrzyn, radna z Głogoczowa.
Według Macieja Ostrowskiego tunele mają być bezpieczniejsze, tańsze w budowie i utrzymaniu oraz umożliwiające przeprawę zarówno pieszym jak i pojazdom. Jednak budowa takich przejazdów niesie ze sobą kilka wyzwań. Zwraca na nie uwagę Jerzy Grabowski – dyrektor Zarządu Dróg Powiatowych w Myślenicach.

- Nie w każdym miejscu budowa takiego przejścia jest możliwa, a Zakopianka często położona jest nisko w stosunku do cieków wodnych. Największym wyzwaniem jest uniknięcie zalania – nie tyle przez pobliski potok, co przez wody opadowe. Kolejnym wyzwaniem jest skrajnia pionowa, która powinna wynosić 4,6 m, jednak z przeprowadzonych przeze mnie badań i obserwacji wynika, że można ją zaniżyć do 3,5 metra i również spełni swoją rolę. Za przykład może posłużyć przejazd pod Zakopianką w Myślenicach przy ul. Kazimierza Wielkiego, gdzie skrajnia ma wysokość 2,7 metra i doskonale spełnia swoje zadanie – argumentuje.

 

Które rozwiązanie wybierze GDDKiA?

Dyrektor ma nadzieję, że przykład Krzyszkowic przekona Generalną Dyrekcję do koncepcji budowy przejść podziemnych, co w przyszłości może spowodować kompleksowe rozwiązanie podobnych problemów komunikacyjnych występujących w innych miejscowościach podzielonych przez Zakopiankę.

- Niezależnie od tego, która propozycja będzie realizowana w tym miejscu, należy uwzględnić chodnik oraz bezpieczne przejście w kierunku przystanków i przysiółków – zwraca uwagę Władysław Dyduła, sołtys Krzyszkowic.

O komentarz dotyczący alternatywnego rozwiązania dla propozycji GDDKiA w postaci tunelu pod Zakopianką poprosiliśmy radnego Roberta Pitalę z Krzyszkowic: - Popieram każde rozwiązanie poprawiające bezpieczeństwo dla ruchu samochodowego i pieszych. Na razie jednak trudno odnieść się do tej koncepcji, ponieważ nie widziałem jej planów – komentuje.

To nie jedyny pomysł na poprawę bezpieczeństwa mieszkańców w tym miejscu. Jak podkreśla radny, doraźnie mogłoby je poprawić odwrócenie istniejącego fotoradaru w taki sposób, aby mierzył prędkość pojazdów bliżej skrzyżowania z przejściem dla pieszych. - Dzisiaj dochodzi do sytuacji, w której kierowcy po minięciu radaru gwałtownie przyspieszają i na wysokości skrzyżowania znowu osiągają duże prędkości, co prowadzi do wielu bardzo niebezpiecznych zdarzeń – zwraca uwagę. W tej sprawie interweniował w Inspekcji Transportu Drogowego, jednak ta odmówiła zmiany ustawienia radaru tłumacząc decyzję trudnościami w identyfikacji sprawcy ewentualnego wykroczenia.

Wśród pomysłów na poprawę bezpieczeństwa padała również propozycja zamontowania w tym miejscu sygnalizacji świetlnej, ale ta również nie spotkała się z aprobatą ze względu na liczbę podobnych miejsc.

O tym w jaki sposób zostanie rozwiązany problem w Krzyszkowicach dowiemy się już niebawem. Do końca lutego gmina zobowiązała się przedstawić Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad koncepcję przejazdu podziemnego, które miałoby powstać pomiędzy restauracją „Wilczy Głód” a znajdującą się w pobliżu przepompownią wody. Jeżeli zostanie zaakceptowana, może okazać się rozwiązaniem z powodzeniem stosowanym również w innych miejscowościach.

Piotr Jagniewski Piotr Jagniewski Autor artykułu

Dziennikarz, redaktor, fotoreporter. Lubi dobrze opowiedziane historie i ludzi z pasją, którzy potrafią się nimi dzielić. Od 2014 roku pełni funkcję redaktora naczelnego. (REPORTAŻ, WYWIAD, WYDARZENIA, LUDZIE, SAMORZĄD)