Protestowali przeciwko zmianom w sądownictwie

Protestowali przeciwko zmianom w sądownictwie
W Myślenicach po raz pierwszy około 120 mieszkańców zebrało się przed budynkiem Sądu Rejonowego we wtorek 18 lipca. Podobne spotkania odbywały się codziennie o godz. 21 przez cały tydzień Fot. Piotr Jagniewski

Przez kilka dni mieszkańcy Myślenic i okolic w tym przedstawiciele środowiska prawniczego spotykali się przed budynkiem Sądu Rejonowego w Myślenicach. Ze zniczami w dłoniach tworzyli „łańcuch światła”, który miał symbolizować obronę sądów przed zmianami w przepisach

W ubiegłym tygodniu w wielu miastach w kraju trwały protesty przeciwko zmianom dotyczącym sądownictwa jakie realizuje rząd. W Myślenicach po raz pierwszy około 120 mieszkańców zebrało się przed budynkiem Sądu Rejonowego we wtorek 18 lipca. -Przyszliśmy tutaj, aby wystąpić w obronie polskiego sądownictwa, niezależnego i wolnego, które jest gwarantem naszej wolności - mówił Maciej Nalepa, przewodniczący Komitetu Obrony Demokracji Myślenice.

Następnie odczytał odezwę przygotowaną przez KOD:

„Wyrażamy stanowczy sprzeciw wobec przyjęcia przez Sejm nowych ustaw o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz ustroju sądów powszechnych. Przyjęte przepisy w rażący sposób łamią postanowienia konstytucji i otwierają drogę do przejęcia kontroli nad sądownictwem przez partię rządzącą. To łamanie podstawowych praw obywatelskich. Wyrażamy żal, że za antydemokratycznymi zmianami głosował także poseł ziemi myślenickiej Jarosław Szlachetka” - czytał przewodniczący KOD Myślenice.

Zebrani ze zniczami i świecami w rękach skandowali hasła „Nie ma zgody”, „Wolnych sądów nie oddamy”, „Wolne sądy obronimy”, „Zagrożona demokracja”, „Zawsze w cenie przyzwoitość”, „Wolność, równość, demokracja”, „Sami sobie pomożemy”, „Nie ma zgody na wasze metody”. Na zakończenie demonstranci trzymając znicze otoczyli sąd „łańcuchem światła” będącym symboliczną obroną tej instytucji przed zmianami w przepisach. Podobne spotkania odbywały się co wieczór przed budynkiem sądu przez cały tydzień.

Oprotestowana ustawa (a wraz z nią dwie inne - o Krajowej Radzie Sądownictwa i sądach powszechnych) w ubiegłym tygodniu przeszły przez Sejm i Senat. Następnie miały trafić na biurko prezydenta Andrzeja Dudy, który zgodnie z prawem od ich uchwalenia przez parlament miał 21 dni na wybór jednej z trzech możliwości: podpisania, odesłania do Trybunału Konstytucyjnego lub ich zawetowania. Protestujący domagali się, aby wybrał to ostatnie rozwiązanie. W poniedziałek 24 lipca (w dniu oddania tego numeru Gazety do druku) prezydent zawetował ustawy o KRS i Sądzie Najwyższym. - Zdecydowałem, że przekażę z powrotem do rozpatrzenia Sejmowi - czyli zawetuję ustawę o Sądzie Najwyższym, jak również ustawę o Krajowej Radzie Sądownictwa, albowiem Sejm doprowadził do tego, że są one ze sobą powiązane, a ja powiedziałem, że sędziowie do KRS nie mogą być wybierani zwykłą większością głosów. Niestety w obecnym stanie byliby, a ja jako prezydent się na to jednoznacznie nie zgadzam - w poniedziałek argumentował Andrzej Duda. W ciągu dwóch miesięcy przedstawi własne postulaty dotyczące obu ustaw. 

Podwójne weto prezydenta oznacza, że sędziowie Sądu Najwyższego zostaną na stanowiskach (nowa ustawa skracała ich kadencję). Zostaną zachowane również reguły działania Krajowej Rady Sądownictwa nadzorującej sądy. Prezydent nie zawetował ustawy o sądach powszechnych co oznacza, że minister sprawiedliwości będzie miał decydujący wpływ na obsadę stanowisk prezesów sądów w całej Polsce.

Weto prezydenta dotyczące ustaw o SN i KRS nie oznacza zakończenia nad nimi prac. Sejm może odrzucić weto prezydenta, jednak potrzebuje do tego większości 3/5 głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów. Jeżeli udałoby się przegłosować weto prezydenckie, Andrzej Duda musiałby podpisać ustawy. Jeśli jednak weto nie zostanie przegłosowane, proces ustawodawczy skończy się i ustawa nie nabierze mocy prawnej.

Piotr Jagniewski Piotr Jagniewski Autor artykułu

Dziennikarz, redaktor, fotoreporter. Lubi dobrze opowiedziane historie i ludzi z pasją, którzy potrafią się nimi dzielić. Od 2014 roku pełni funkcję redaktora naczelnego. (REPORTAŻ, WYWIAD, WYDARZENIA, LUDZIE, SAMORZĄD)