Przez świat z aparatem i muzyką

Przez świat z aparatem i muzyką

Kiedy idzie się na spotkanie z kimś takim jak Marcin Kydryński, to w zasadzie nie wiadomo czego się spodziewać, bo tak duża jest skala zainteresowań i profesji wykonywanych przez niego.

Kiedy się wraca z takiego spotkania ma się poczucie niedosytu, że trwało za krótko, choć bohater wieczoru należy do tej rzadkiej odmiany gawędziarzy u których ciekawe jest każde wypowiadane przez nich zdanie

Marcina Kydryńskiego mieliśmy okazje bliżej poznać podczas spotkania autorskiego w Miejskiej Bibliotece Publicznej im. ks. Jana Kruczka w Myślenicach. Marcin Kydryński to dziennikarz, kompozytor, autor tekstów, producent, podróżnik i fotograf. Od 1989 roku jego głosu możemy słuchać w radiowej Trójce, a tytył „Muzyczna siesta” jest już tak nierozerwalnie związany z prowadzoną przez niego audycją, że kojarzą to pewnie nawet sporadycznie słuchający tej stacji odbiorcy.

Ale jednym z głównych motywów wtorkowego spotkania w bibliotece były jednak podróże Marcina Kydryńskiego po Afryce. Blisko 10 lat spędził łącznie na Czarnym Kontynencie. Przemierzył go wzdłuż i wszerz zainspirowany już w dzieciństwie mapą fizyczną Afryki, która wisiała w jego pokoju.

Impulsem do pierwszego spontanicznego wypadu w tę część świata była jednak jak się dowiedzieliśmy… nieodwzajemniona miłość. Jak to często bywa w takich sytuacjach dziewczyna do Marcina nie wróciła za to miłość do Afryki wzmogła się tak, że potem odwiedzał ją wielokrotnie. Czynił to m.in. przy okazji swojej pracy jako reporter „National Geographic”, a fotografowania uczył go sam Tomasz Tomaszewski.

Efektem tych podróży jest album fotograficzny „Pod słońce”, za który w 2000 roku otrzymał nagrodę Arkadego Fiedlera, a także książka „Chwila przed zmierzchem”. Jest pierwszym polskim fotografem, który miał własny reportaż z międzynarodową okładką w „National Geographic”.,

Wiele z tych fotografii mogliśmy zobaczyć również tego wieczora przy okazji pokazu slajdów, a wśród nich chociażby to niezwykłe zdjęcie twarzy dziewczyny odbitej w szybie samochodu, które sprawia wrażenie jakby było zrobione w formacie 3D. Nie tylko jednak Afryka była tematem tego spotkania. Mogliśmy się też wiele dowiedzieć o mieście, które zafascynowało Marcina Kydryńskiego 10 lat temu do tego stopnia, że nawet postanowił w nim zamieszkać, a które niestety bardzo się od tego czasu zmieniło.

Mówił również bohater wieczoru o swoich muzyczno-kompozytorskich osiągnięciach, o współpracy z takimi artystami jak Pat Metheny, Sting, Richard Bona (przy okazji kompilacji płytowej „Siesta”), czy też o piosenkach, które napisał dla swojej żony Anny Marii Jopek i wspólnie z nią wyprodukował kilkanaście płyt. Marcin Kydryński jest także niezmordowanym propagatorem przepięknej muzyki fado i wraz z artystami tego nurtu co roku prowadzi kilkanaście koncertów w całej Polsce. Nie zabrakło również zabawnych anegdot z życia, jak choćby tej o wywiadzie z Kurtem Vonnegutem, który Marcin przeprowadził nie znając jeszcze wówczas ani jednej książki tego autora. Co ciekawe, podróżniczo-krajoznawczej żyłki nie mają w sobie synowie Marcina Kydryńskiego o których sam bohater powiedział, że najchętniej nie wychodziliby z pokoju.

Spotkanie z tak ciekawą osobowością z pewnością było zbyt krótkie, aby poruszyć wszystkie tematy, ale na szczęście Marcin Kydryński zostawił po sobie w bibliotece dwie książki swojego autorstwa, które wiele mówią zarówno o autorze jak i o świecie - „Biel. Notatki z Afryki” oraz „Lizbona. Muzyka moich ulic”.

Rafał Podmokły Rafał Podmokły Autor artykułu

Dziennikarz, meloman, biblioman, kolekcjoner, chodząca encyklopedia sportu. Podobnie jak dobrą książkę lub płytę, ceni sobie interesującą rozmowę (SPORT, KULTURA, WYWIAD, LUDZIE).