Festiwal lata

Przywrócimy dawną świetność myślenickiej siatkówce

Przywrócimy dawną świetność myślenickiej siatkówce

Marek Łatas stanął na czele Stowarzyszenia Miłośników Siatkówki Dalin Myślenice. Był prezesem Dalinu w czasach, gdy siatkarki grały w najwyższej klasie rozgrywkowej i święciły swoje największe sukcesy. Od tego czasu minęło 13 lat. Czy jego powrót oznacza lepsze czasy dla siatkówki w Myślenicach? - To jest nasz cel i będziemy do tego zmierzać krok po kroku

- mówi w rozmowie z nami

Na początku lutego odbyło się zebranie wyborcze Zarządu Stowarzyszenia Miłośników Siatkówki Dalin Myślenice na którym wybrano nowy Zarząd i Komisję Rewizyjną. W ich skład weszli Marek Łatas (prezes), Marek Bała (wiceprezes), Jerzy Bicz (wiceprezes), Piotr Kozak (przewodniczący Komisji Rewizyjnej), Leszek Kowalik (członek), Paweł Wojtan (członek)

 

Dwa miesiące temu ponownie został Pan prezesem siatkarskiej sekcji Dalinu. Jakie cele stawia sobie zarząd klubu?

Uściślijmy może jaki jest obecny status siatkarskiego Dalinu. Od 4 lat siatkarski Dalin działa jako Stowarzyszenie Miłośników Siatkówki Dalin Myślenice. My jako zarząd natomiast chcielibyśmy kontynuować to co zaczął nieodżałowany Krzysiek Murzyn i nadać temu przedsięwzięciu jeszcze większy rozmach.

Żeńska drużyna Dalinu grała kiedyś w najwyższej klasie rozgrywkowej i takie zawodniczki jak Magdalena Saad, czy Karolina Kosek trafiły nawet do kadry Andrzeja Niemczyka. Wrócą te czasy?

Kadrowiczek z Dalinu było więcej, bo przecież Ania Kosek, Joanna Podoba, Agnieszka Lehman-Dybała. To jest nasz cel i będziemy do tego zmierzać krok po kroku, aby wróciła dawna świetność Dalinu i może znowu będziemy mieli reprezentantów Polski zarówno w żeńskiej jak i w męskiej siatkówce. Walkę o awanse do wyższych klas rozgrywkowych zaczniemy od nowego sezonu.

Rozwój klubu nie jest oczywiście możliwy bez wsparcia finansowego i sponsorów. Na szczęście tacy się już pojawiają, na przykład od niedawna wspomaga nas finansowo firma Blachotrapez. Należy tutaj wspomnieć, że wsparcie finansowe Urzędu Miasta i Gminy Myślenice i przychylność burmistrza Macieja Ostrowskiego pozwala nam na prowadzenie pracy z młodzieżą na bardzo szeroką skalę. W Dalinie ćwiczy 160 zawodniczek i zawodników od 6-latków do wieku juniora.

No właśnie, wycofanie się wówczas sponsora było powodem regresu sekcji siatkarskiej i opuszczenie ekstraklasy kobiet.

Od tego czasu minęło 13 lat, więc pewnie nie wszyscy pamiętają, że z przyczyn finansowych musieliśmy odsprzedać wtedy miejsce drużynie z Białegostoku, bo najzwyczajniej nie było nas stać na utrzymanie drużyny na tym poziomie. Innym powodem był fakt, że zaostrzono wtedy przepisy odnośnie obiektów sportowych w jakich można grać w siatkówkę na poziomie I ligi. Hala w Szkole Podstawowej nr 3 nie spełniała norm telewizyjnych, ani czysto sportowych. Natomiast dzisiaj mamy halę widowiskowo-sportową na Zarabiu, która była zresztą pomyślana pierwotnie jako obiekt przede wszystkim dla siatkarek Dalinu.

Ile osób jest obecnie zaangażowanych w SMS Myślenice?

Jeśli chodzi o sztab trenerski, to liczy on pięć osób. To Jerzy Bicz, Elza Wojtan, Paweł Wojtan, Elżbieta Gablankowska, Bożena Kosakowska, ale chcielibyśmy poszerzyć go do siedmiu. Natomiast zawodników mamy obecnie około 160 trenujących i występujących w najprzeróżniejszych grupach wiekowych. Zajęcia odbywają się przez cztery dni tygodniu po cztery godziny, rzecz jasna przy zmieniających się grupach. Hala na Zarabiu jest na tyle duża, że można podzielić ją na trzy strefy treningowe i siatkarze wzajemnie sobie nie przeszkadzają. Obecnie połowę budżetu stowarzyszenia przeznaczamy na wynajem hali.

Co chcielibyście zmienić w funkcjonowaniu stowarzyszenia?

Chcielibyśmy wrócić do trochę zaniedbanej jakiś czas temu idei klas sportowych o profilu siatkówki, bo to bardzo dobrze działało, a także na szerszą skalę prowadzić nabór do sekcji w różnych szkołach naszej gminy i powiatu. Zależy nam również, żeby utrzymać w drużynie zawodników i zawodniczki, którzy stanowią o sile pierwszego zespołu, bo bez tego nie zrobimy awansu sportowego. Trzeba zaznaczyć, że trochę zawodników już odeszło do innych klubów, albo przerwało karierę w momencie gdy poszli na studia.

Macie jakieś pomysły na to żeby w Myślenicach wróciła moda na siatkówkę?

Biorąc pod uwagę to, ile osób u nas trenuje i ilu ludzi bierze udział w turniejach amatorskich w naszym mieście, to chyba nie jest z tym tak źle. W Myślenicach jest klimat do siatkówki, ale oczywiście chcielibyśmy żeby siatkówka wyszła też poza halę. Mamy zamiar ożywić sportowo rejon w pobliżu górnego jazu. Tam już są boiska do siatkówki plażowej, w lecie chcemy w tym miejscu zorganizować cykl turniejów siatkówki dla amatorów i wyczynowców. Przy tej okazji będziemy się starać, aby przy tych boiskach powstała również trybuna dla ponad stu widzów.

Rafał Podmokły Rafał Podmokły Autor artykułu

Dziennikarz, meloman, biblioman, kolekcjoner, chodząca encyklopedia sportu. Podobnie jak dobrą książkę lub płytę, ceni sobie interesującą rozmowę (SPORT, KULTURA, WYWIAD, LUDZIE).