Raba postraszyła

Raba postraszyła
Późnym popołudniem z koryta na Górnym Jazie wystąpiła Raba. Woda przelewała się przez murki okalające boiska do koszykówki i rozlewała się po betonowym placu. Wysoki stan można było obserwować zwłaszcza z poziomu wiszącej nad Rabą kładki. Tylko tego dnia w naszym regionie miejscami spadło ok. 50 mm wody Fot. Bartek Ziółkowski

Wystarczyło kilka godzin obfitych opadów, aby wzbudziła niepokój u mieszkańców Myślenic i okolic. Kiedy rzeki w całym województwie przekraczały stany alarmowe, Raba wystąpiła z koryta na Górnym Jazie, a w Stróży przekroczyła stan ostrzegawczy przywołując wspomnienie powodzi sprzed trzech lat. Tylko jednej nocy strażacy interweniowali kilkanaście razy

Przed minionym weekendem prognozy dla naszego regionu nie napawały optymizmem. Według meteorologów deszcz miał padać nawet do wtorku, a wody w rzekach przybywało z każdą godziną. W czwartek 21 września stan alarmowy obowiązywał w całej Małopolsce, a po kilku godzinach ulewy, mieszkańcy Myślenic przekonali się na własnych oczach, że to nie tylko ostrzeżenia. Późnym popołudniem z koryta na Górnym Jazie wystąpiła Raba. Woda przelewała się przez murki okalające boiska do koszykówki i rozlewała się po betonowym placu. Wysoki stan można było obserwować zwłaszcza z poziomu wiszącej nad Rabą kładki. Tylko tego dnia w naszym regionie miejscami spadło ok. 50 mm wody.

Monitorując poziom wody co chwilę spotykaliśmy zaniepokojonych mieszkańców, którzy przyjeżdżali na Zarabie. Wielu z nich przewidywało najczarniejszy scenariusz przywołując wspomnienia sprzed trzech lat, kiedy wielka woda siała spustoszenie na Zarabiu.

Poczucie zagrożenia potęgował najwyższy - trzeci - stopień zagrożenia meteorologicznego ogłoszony w Małopolsce oraz przekroczone stany alarmowe na 8 wodowskazach i stany ostrzegawcze na 25 innych. W naszym regionie poziom wody na Rabie w Stróży przekroczył stan ostrzegawczy (220 cm), a w kulminacyjnym momencie wodowskaz wskazywał 254 cm. Do przekroczenia stanu alarmowego pozostawało wciąż 36 cm.

Wójt Pcimia Piotr Hajduk w czwartek po godz. 21 ogłosił w gminie pogotowie przeciwpowodziowe, jednak trwało krótko, bo zaledwie do piątku rano, kiedy poziom Raby spadł do 162 cm. Podobna sytuacja wystąpiła w Lubniu, Krzczonowie i Dobczycach, gdzie zostały przekroczone stany ostrzegawcze. Na szczęście wstępne prognozy się nie sprawdziły i deszcz ustał.

Zaledwie na przestrzeni kilku godzin strażacy z JRG Myślenice byli wzywani kilkanaście razy. - Najczęściej były to drobne interwencje. Wyjeżdżaliśmy do Pcimia, Tenczyna, Bogdanówki, Sułkowic głównie do wezwań związanych z niedrożnością przepustów pod drogami, zablokowanymi przejazdami, lokalnych podtopień (Łyczanka, Dobczyce, Skomielna Biała), czy uniknięcia podmycia lub zniszczenia dróg w tych miejscach. W Skrzynce przy czterech posesjach pomagaliśmy w ustawianiu i przygotowaniu worków z piaskiem na wypadek wylania Krzyworzeki - relacjonuje z-ca dowódcy asp. sztab. Marian Rokosz.

Jednocześnie przypomina, że powiat myślenicki to teren górski, gdzie nawet nagłe oberwanie chmury może spowodować falę wezbraniową potrafiącą burzyć drogi, powodować podtopienia i wystąpienia rzek z koryta, aby wrócić do niego po kilku godzinach zostawiając po sobie wyłącznie zniszczenia.

Piotr Jagniewski Piotr Jagniewski Autor artykułu

Dziennikarz, redaktor, fotoreporter. Lubi dobrze opowiedziane historie i ludzi z pasją, którzy potrafią się nimi dzielić. Od 2014 roku pełni funkcję redaktora naczelnego. (REPORTAŻ, WYWIAD, WYDARZENIA, LUDZIE, SAMORZĄD)