Festiwal lata

Radośnie, patriotycznie i bez zadęcia

Radośnie, patriotycznie i bez zadęcia
Fot. turczyki.pl

Koncert zatytułowany „Radośnie o Niepodległej 2018” to nie pierwsza taka muzyczna impreza jaka odbyła się w Myślenicach w listopadzie, bo w poprzednich latach również mogliśmy usłyszeć podobne grono wykonawców w niepodległościowo-patriotycznym repertuarze

Tym razem okazja była szczególna, wszak to 100-lecie odzyskania naszej niepodległości. Chyba każdy Polak potrafi wymienić chociaż kilka piosenek, które wpisują się w niepodległościowe tradycje i właśnie na nich oparty był repertuar, który usłyszeliśmy 9 listopada w Myślenickim Ośrodku Kultury i Sportu.

Za muzyczną stronę tego przedsięwzięcia odpowiedzialne były trzy podmioty: Polish Art Philharmonic pod kierownictwem maestro Michaela Maciaszczyka, chór „Hura” którego kierowniczką jest Magdalena Starzec oraz chór „Cantata” Moniki Szymskiej. Prelekcję historyczną, która ubarwiła to wydarzenie wygłosili Martyna Deszczyńska, a także Jarosław Pietrzak.

Były to dwa wydarzenia ponieważ poranny koncert dla młodzieży odbył się o godzinie 11, zaś o 17 widowisko mogli obejrzeć i usłyszeć nieco starsi odbiorcy. I jedni i drudzy jednak musieli docenić poziom wykonawstwa tych tak przecież osłuchanych utworów. Osłuchanych i kojarzonych z dosyć prostymi aranżacjami i nieskomplikowanym instrumentarium ograniczającym się niejednokrotnie do gitary grającej przy ognisku.

Tym razem mogliśmy się przekonać co z takich pieśni jest w stanie wydobyć profesjonalny wokalista. „O mój rozmarynie”, czy „Rozszumiały się wierzby płaczące” w wykonaniu tenora Piotra Kaliny, „Smutna rzeka” oraz „Rozkwitały pąki białych róż” w wykonaniu Magdaleny Starzec to pieśni, które nabrały nowych barw w ich interpretacji. W przypadku zaś wiązanki pieśni wykonanych przez chór „Hura”, na które złożyły się „Przybyli ułani pod okienko”, „Bywaj dziewczę zdrowe”, „Hej, hej ułani” oraz „Wojenko, wojenko”, a także „Znak krzyża świętego”, „Biało czerwona” oraz „Krzyż i Orzeł” zaśpiewanych przez chór „Cantata” z towarzyszeniem Jarosława Olszewskiego na fortepianie imponowało to jak oryginalne aranżacje nadały tej muzyce klasyczny sznyt i symfoniczno-kameralną lekkość.

Koncert już tradycyjnie zakończył się przy współudziale publiczności, która razem ze wszystkimi wykonawcami tego wieczoru odśpiewała cztery zwrotki pieśni „Raduje się serce, raduje się dusza” i uczyniła to tak udanie, że nie pozostało nic innego jak domagać się się bisu. Ten nastąpił ku radości zarówno słuchaczy jak i wykonawców. Na koniec trzeba wspomnieć jeszcze o trzech osobach bez których ten koncert nie byłby pełny - prowadząca całą imprezę i grająca na wiolonczeli w Polish Art Philharmonic Monika Gubała, autorka wizualizacji Katarzyna Pietrzak oraz twórczyni scenografii Alicja Werner.

Rafał Podmokły Rafał Podmokły Autor artykułu

Dziennikarz, meloman, biblioman, kolekcjoner, chodząca encyklopedia sportu. Podobnie jak dobrą książkę lub płytę, ceni sobie interesującą rozmowę (SPORT, KULTURA, WYWIAD, LUDZIE).