Rafał Zalubowskie-myślenicki artysta, właściciel Szkoły Rysunków, kurator wystawy przeglądowej mgFoto pt. „Mocny punkt”.

Rafał Zalubowskie-myślenicki artysta, właściciel Szkoły Rysunków, kurator wystawy przeglądowej mgFoto pt. „Mocny punkt”.

Jest pan znanym myślenickim artystą, jakby pan określił swoje obecne zainteresowania?

Przede wszystkim ciągle bardzo dużo rysuję i to jest moje pierwszoplanowe zainteresowanie. Ostatnio piszę również materiały o charakterze edukacyjnym związane z rysunkiem, dlatego że rozbudowuję swoją szkołę. Moje zainteresowania są bardzo szerokie i związane z różnymi zastosowaniami rysunku i jego funkcjami. To się na przykład przekłada na projektowanie, szeroko pojętą kulturę rozrywkową, czyli design, architektura, grafika. Odnośnie wystawy mgFoto, to również fotografuję, tylko w domu i po amatorsku. Ostatnio też grywam po amatorsku w szachy. Najbardziej lubię grać z moim 10-letnim bratankiem. Z takich ogólnych sfer, to jestem kinomanem. Czytam również dużo książek. Lubię takie aktywności jak rower, pływanie czy narty. Obecnie jednak mój czas koncentruję głownie na pracy i rodzinie.

Wystawa przeglądowa zatytułowana została jako „Mocny punkt”, o co w tym chodzi?

Sam tytuł nadała sobie grupa mgFoto, ja jedynie podjąłem z nimi dyskusję, w jaki sposób go zinterpretować. Namawiałem ich na bardziej formalne podejście do fotografii. Był taki pomysł, żeby każdy pokazał swój mocny punkt. Ja jednak zaproponowałem im, żeby potraktowali to jako taki problem formalno-treściowy, coś akcentującego zdjęcie i zatrzymującego. Tak się też stało, z każdą fotografią z tej wystawy, moglibyśmy się zamknąć w pokoju i ją kontemplować.

W jaki sposób odbywało się wybieranie zdjęć do wystawy?

Spotkaliśmy się w sumie dwa razy około 2-3 tygodnie temu. Najpierw odbyła się prezentacja zdjęć i określiliśmy sobie interpretację wybranego tematu wystawy. Na drugie spotkanie, po korekcie, członkowie mgFoto przynieśli już te właściwe fotografie. Wówczas odbyła się selekcja i ustawianie wystawy. Zasugerowałem, żeby zdjęcia były układane według pewnego akcentu w danej fotografii. Tuż przed wernisażem otrzymałem od Stanisława Jawora wszystkie zdjęcia, tak, abym mógł się im jeszcze raz przyjrzeć przed ostatecznym wyborem nr 1. Więc te przygotowania trwały bardzo szybko. Uważam, że ta wystawa jest bardzo interesująca, zważywszy na pracę jaką wykonali fotografowie. Każde moje zetknięcie z działalnością mgFoto budzi kolejny podziw, szok i zachwyt. Spokojnie moglibyśmy tę wystawę przenieść do światowych stolic kultury i byłyby na tym samym poziomie, co najwybitniejsze osiągnięcia fotografów.