Renowacja kościoła w Trzemeśni

Renowacja kościoła w Trzemeśni

Kościół w Trzemeśni to niewątpliwie jeden z najstarszych zabytków w gminie. Jego budynek przez ostatnie dekady bardzo podupadł na swej świetności, na szczęście, dzięki pomocy księdza proboszcza Andrzeja Caputy i przewodniczącemu Rady Ekonomicznej Józefowi Górce, już wkrótce odzyska swoje piękno.

Jak wynika z rozmowy z księdzem proboszczem, pierwotnie sponsorem budowy kościoła była starościna Honorata Wielowieyska. Prac natomiast podjęli się w 1780 r. rzemieślnicy ze Skomielnej Białej na czele z Antonim Wacławikiem. Kościół był modrzewiowy, kryty gontem z później dobudowaną wieżą, przedsionkiem zakrystii i tzw. babińcem. Według umowy miał być wybudowany na wzór kościoła w Zakliczynie. Konsekracja świątyni odbyła się dopiero w 1824 r. co wskazuje, że prace wykończeniowe trwały długo, prawdopodobnie ze względów finansowych, rabacji chłopskiej i trwającej w tych latach epidemii.

Po 120 latach od budowy stan kościoła był katastrofalny – pierwszego generalnego remontu dokonał ks. Brożek na przełomie XIX i XX w. Od tego pierwszego, a jednocześnie ostatniego tak generalnego remontu kościoła mija już jednak 100 lat. Upływające lata wpłynęły na powstanie licznych usterek konstrukcyjnych, a przede wszystkim, nieszczelność dachu, niebezpieczne gnicie belek stropowych i podwalinowych. Budowli groziło zawalenie. Proboszczowie i parafianie doskonale o tym wiedzieli. Największym problemem były niestety fundusze. Mimo usilnych starań poprzednich proboszczów i parafian, do tej pory nie udało się podjąć bardzo potrzebnej renowacji. Cały wysiłek parafii skierowany był wtedy na wybudowanie nowego kościoła. Mimo tego, trzeba podkreślić, parafianie nigdy nie chcieli pozbyć się starego kościoła przekazując go np. do skansenu.

Mimo wydatnej pomocy Urzędu Miasta i Gminy w Myślenicach nie udało się pozyskać funduszy z Urzędu Marszałkowskiego ani z Ministerstwa Kultury i Sztuki. Wydawało się, że remont odłożony zostanie na kolejne lata. Tymczasem w 2018 r. nieoczekiwanie udało się znaleźć sponsorów na remont najbardziej zniszczonego dachu: - Decyzję o remoncie byliśmy w stanie podjąć dopiero wtedy, gdy dzięki zabiegom pana Józefa Górki otrzymaliśmy darowizny z fundacji Orlen Dar Serca, Lotto oraz Banku Gospodarstwa Krajowego, a także pomocy finansowej Urzędu Miasta i Gminy w Myślenicach – mówi ksiądz proboszcz. - Aplikowaliśmy do różnych firm prywatnych i w końcu udało się zebrać fundusze. Decyzja była też uwarunkowana opinią konserwatorów z Politechniki Krakowskiej – komentuje Józef Górka.

Kompleksowy projekt renowacji architektonicznej kościoła wykonała pracownia Łukasza Stożka z Krakowa. Głównym zamysłem było przywrócenie do pierwotnego wyglądu kościoła, krytego w całości gontem. Problemem okazało się znalezienie firmy , która podjęłaby się określonych w projekcie prac, dotrzymując tym samym naglącego terminu wykorzystania środków. Remontu podjęła się ostatecznie firma RobGont Roberta Bielaka z Podhala.

- Nie sposób jednak pominąć, że w trakcie renowacji natrafiliśmy na znacznie większe niż przewidywał projekt renowacji zniszczenia więźby dachowej i konstrukcji wieży – wspomina proboszcz z Trzemeśni.

Ostatecznie prace te udało się zrealizować i parafianie z pewnością mają co świętować. Jak wspomina ksiądz proboszcz to nie jedyna okazja, gdyż zbliżają się ważne rocznice, m.in. za 10 lat będziemy obchodzić 250 lecie budowy kościoła, a za 4 lata 200 lecie jego konsekracji.

Prace tej części renowacji mają się ku końcowi – pozostaje zrekonstruowanie terenu zielonego wokół świątyni, odnowa dzwonnicy, schodów, muru, starych nagrobków, zainstalowanie oświetlenia. Te prace stopniowo są realizowane, w miarę posiadanych środków.

Wspomniane zbliżające się jubileusze motywują, aby rozpocząć renowację wnętrza świątyni. Aktualnie w zamiarze jest odnowa rokokowego ołtarz głównego. Podjęto już w tym kierunku konkretne działania. Jak oznajmia Przewodniczący Rady Ekonomicznej Józef Górka:

- W czasie renowacji interesowały nas materiały tylko najwyższej jakości. Wychodzę z założenia, że skoro nasi przodkowie byli w stanie postawić tak pokaźną budowlę metodą palikowania czyli bez użycia choćby jednego gwoździa, to naszym obowiązkiem jest utrzymanie jej w należytej kondycji.

Warto podkreślić, że zabytkowy kościół jest wciąż użytkowany. Choć w czasie samego remontu nie było możliwości odprawiania Mszy św., to parafianie regularnie korzystają ze świątyni choćby z racji modlitwy za zmarłych przed pogrzebem – w kościele znajduje się bowiem chłodnia pogrzebowa.

Jak twierdzą realizatorzy pomysłu, efekt jest naprawdę zdumiewający, a najważniejszym jest fakt, że udało się utrzymać kościół w jego pierwotnej formie. Wszyscy wierzą, że kościół w swojej nowej, tradycyjnej formie stanie się ponownie nie tylko miejscem kultu, ale także ikonicznym zabytkiem gminy.

Szymon Dyczkowski