Ruszyła budowa muzeum. Do otwarcia zostało 11 miesięcy

Ruszyła budowa muzeum. Do otwarcia zostało 11 miesięcy
Na 11 miesięcy przed setną rocznicą odzyskania przez Polskę niepodległości na działce przy ul. Traugutta ruszyła budowa Muzeum Niepodległości w Myślenicach. Fot. Piotr Jagniewski

W ubiegłym tygodniu wbito symboliczną łopatę pod budowę Muzeum Niepodległości. Kolejnego dnia na plac budowy wjechał ciężki sprzęt. - Jestem przekonany, że setną rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości będziemy świętować w nowej siedzibie muzeum - mówi burmistrz Maciej Ostrowski. Czy tak będzie? - Kluczowa w tym przypadku okaże się pogoda, ale przy dobrej organizacji jestem pewny, że uda nam się wykonać prace w terminie - wyjaśnia wykonawca

Mimo, że dyskusja na temat miejsca i roli muzeum w Myślenicach trwała od kilku lat, to przełom w tej sprawie nastąpił we wrześniu 2016 roku, kiedy radni podjęli uchwałę o zamiarze likwidacji Muzeum Regionalnego „Dom Grecki”. Słowo ”likwidacja” stało się kością niezgody między przedstawicielami środowiska kultury a włodarzami miasta.

Muzeum Regionalne istnieje od 1929 roku. W tym czasie kilkakrotnie zmieniało swoją siedzibę. Pierwsze zbiory eksponowane były w budynku Urzędu Miasta. W czasie okupacji niemieckiej uległy rozproszeniu i zniszczeniu. Działalność muzeum reaktywowano w 1953 r., a jego siedzibą był wówczas Dom Parafialny przy ul. 3 Maja. W 1972 roku zawieszono działalność placówki z powodu remontu budynku. „Dom Grecki” przy ul. Sobieskiego stał się siedzibą muzeum regionalnego w 1979 roku. W przyszłym roku czeka je kolejna przeprowadzka. 

Odkąd budynek trafił w prywatne ręce, na przestrzeni lat podczas sesji Rady Miejskiej kilkukrotnie podejmowano próby znalezienia dla tej placówki nowego lokum, jednak bez skutku. W końcu burmistrz wystąpił z propozycją budowy nowego obiektu. - Skoro koszt utrzymania muzeum w „Domu Greckim” wyniósł w ciągu ostatnich lat blisko milion złotych, to może warto zainwestować w nowy budynek na lata – argumentował. - Zwłaszcza, że pojawiła się możliwość skorzystania z funduszy unijnych - proponował.

W marcu 2016 roku, kiedy jako pierwsi prezentowaliśmy wstępny projekt nowej siedziby muzeum (gazeta.myslenice.pl/wydanie/11-2016) burmistrz Ostrowski podkreślał, że „Dom Grecki” nie posiada odpowiedniej infrastruktury w tym. m.in. parkingu, a w dodatku wymaga modernizacji. Ponieważ budynek jest własnością prywatną, gmina nie mogła w nim przeprowadzić remontu, natomiast właściciele nie wyrażali chęci sprzedaży. - Zainwestowanie dużych środków finansowych, nie pozwoli uzyskać odpowiedniego efektu, jakim będzie forma tej instytucji - obiekt nowoczesny i bardziej przystępny dla ludzi - mówił burmistrz.

Niepodległość a regionalizm

Kilka miesięcy później na przełomie lipca i sierpnia grupa mieszkańców wystosowała petycję w obronie placówki do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. W Myślenicach coraz głośniej mówiono o zamiarze likwidacji muzeum. Podczas spotkania z dziennikarzami na myślenickim Rynku, około 20 osób wyrażało obawy o losy, jakie czekać będą zbiory muzeum; podkreślali wieloletni wkład pracowników w życie kulturalne miasta oraz sukcesy artystyczne, organizacyjne i frekwencyjne, wymieniając m.in. zaprezentowane w nim wystawy grafik Rembrandta, Chagalla, Dalego, Grassa, Picassa, Miro, Kurosakiego, Krynickiego, Weissa, czy Dudy-Gracza.

Decyzję Rady Miejskiej o likwidacji Muzeum Regionalnego „Dom Grecki” i powołanie w jego miejsce Muzeum Niepodległości poprzedziły m.in. konsultacje przeprowadzone podczas Komisji Edukacji, Kultury i Sportu.

Tuż przed podjęciem przez radnych decyzji w sprawie muzeum głos zabrali m.in.: Antonina Sebesta (dr nauk humanistycznych, nauczyciel akademicki, etyk, ekolog, publicystka), Jerzy Fedirko (animator kultury, artysta, pasjonat i znawca sztuki współczesnej), Bożena Kobiałka (dyrektor Muzeum Regionalnego „Dom Grecki”), Piotr Sadowski (historyk, członek Myślenickiego Towarzystwa Historycznego). - Czy, aby poprawić warunki lokalowe trzeba starą instytucję likwidować? Dlaczego Muzeum Regionalne nie może kontynuować swojej działalności w nowym budynku? – pytali.

- Muzeum nie znika z mapy Myślenic. Zgodnie z zapisami uchwały Rady Miejskiej, od dnia 1 sierpnia 2017 jego misję będzie kontynuować Muzeum Niepodległości. Po wzniesieniu nowego budynku wszelkie zbiory zostaną przeniesione do nowego muzeum, a eksponaty które dzisiaj nie mogą być pokazywane, znajdą swoje miejsce w nowej siedzibie. Zamiarem samorządu jest zbudowanie nowego obiektu, który ma być oddany do użytku 11 listopada 2018 roku, czyli na 100-lecie odzyskania niepodległości przez państwo polskie. Muzeum ma umacniać poczucie tożsamości mieszkańców gminy i świadomość ich korzeni. Myślę, że będzie funkcjonować, tak jak dzisiaj Muzeum Regionalne „Dom Grecki” i że będzie miało jeszcze lepsze możliwości rozwoju, ponieważ pozwolą na to warunki lokalowe – przekonywał burmistrz Maciej Ostrowski.

Kolejną wątpliwość budziła nazwa muzeum i rozumienie pojęć „regionalizm” oraz „niepodległość”. Zarówno radni jak i przedstawiciele kultury zachodzili w głowę w jaki sposób można je połączyć.

- Mam nadzieję, że nowe muzeum wykorzysta zbiory Muzeum Regionalnego i jego dotychczasowe doświadczenie, że stworzy interesującą ekspozycję nie ograniczającą się tylko i wyłącznie do militariów, ale mówiącą też o regionie, jego ludziach, kulturze i sztuce. Muzea mają być przecież skarbnicami pamięci sięgającymi nie tylko 100 lat wstecz - na łamach regionalnych mediów wypowiadała się Zofia Gołubiew, była dyrektor Muzeum Narodowego w Krakowie, zasiadająca w Polskim Komitecie Narodowym ICOM, czyli Międzynarodowej Radzie Muzeów.

Odpowiedzi na to pytanie kilkanaście miesięcy później miał udzielić Paweł Lemaniak…

Koniec pewnego etapu początkiem nowej historii

Jednak zanim do tego doszło w nocy z 27 na 28 stycznia 2017 roku zakończył się pewien etap w historii lokalnej kultury. W związku z wejściem w życie uchwały zmieniającej statut Muzeum Regionalnego „Dom Grecki” dokonała się zmiana nazwy placówki, a w jego miejscu przy ul. Sobieskiego 3 w Myślenicach swoją działalność rozpoczęło Muzeum Niepodległości. - To koniec pewnego etapu – mówili jedni, - Ale i początek czegoś nowego – przekonywali zwolennicy budowy nowej siedziby muzeum.

Zmiana dotyczyła nie tylko nazwy placówki, ale również dyrektora. Na tym stanowisku po 14 latach pracy Bożenę Kobiałkę zastąpił Jarosław Pietrzak – wieloletni nauczyciel historii, człowiek wspierający rozwój pasji i talentów młodzieży, twórca spektakli, koncertów i widowisk. Przed świeżo wybranym dyrektorem stało wyzwanie stworzenia nowej placówki, które starał się łączyć z codzienną - kulturalną działalnością muzeum.

- Niebagatelną sprawą jest koncepcja przekształcenia tej jednostki w nowoczesną i interaktywną placówkę. Muzeum bazujące na etnografii i cyklicznych spotkaniach autorskich zamierzam zamienić w placówkę oferującą atrakcyjne programy edukacyjne i miejsce otwarte na współpracę z szerokim wachlarzem grup społecznych – zapowiadał w rozmowie z nami zaraz po objęciu stanowiska (gazeta.myslenice.pl/wydanie/12-2017). Po pięciu miesiącach ustąpił z pełnionej przez siebie funkcji, składając na ręce burmistrza rezygnację. Jako powód podając „przyczyny osobiste”.

Do pełnienia jego obowiązków z Urzędu Miasta został oddelegowany dotychczasowy naczelnik Wydziału Kultury i Edukacji. Paweł Lemaniak - z wykształcenia historyk, mający na swoim koncie szereg publikacji książkowych w tym m.in. „Myślenickie cmentarze”, „Smaki ziemi myślenickiej”, czy „Monografię Myślenic”, której był koordynatorem i współautorem nie zamierzał tracić czasu. A tego nie zostało wiele.

Jednym z pierwszych pytań, które po objęciu stanowiska musiał sobie zadać było - czym tak naprawdę jest muzeum? Odpowiedź okazała się prosta… chwilę potem zapadły pierwsze decyzje. Skoro muzeum ma być miejscem gromadzącym przedmioty stanowiące o naszej przeszłości i określające naszą tożsamość, to właśnie za ich pośrednictwem z udziałem przekazujących je ludzi, należy opowiadać historię zarówno w skali regionu jak i kraju.

Muzeum buduje się raz na 50 lat

Podczas podejmowania decyzji o budowie Muzeum Niepodległości pytano, czy możliwe jest połączenie idei niepodległości z regionalizmem. Odpowiedzią stali się mieszkańcy i ich zaangażowanie, a jednym z zadań muzeum jest m.in. przywracanie do życia nazwisk, twarzy i roli jaką w historii miasta odegrały poszczególne postaci. Tak narodziła się akcja „Nasze Muzeum - Nasza Niepodległość” w ramach której miano pozyskiwać ciekawe eksponaty.

Przed swoimi pracownikami Paweł Lemaniak postawił tylko jedno zadanie - stworzenie i zagospodarowanie nowej siedziby. Czasu było niewiele, bo zaledwie 14 miesięcy, jednak zapału i chęci do pracy nikomu nie brakowało.

Koncepcję nowego muzeum przez kolejne dwa miesiące każdego dnia tworzył zespół muzealników w składzie: Paweł Podmokły, Paweł Lemaniak, Piotr Lemaniak, Agnieszka Turska, Janina Kaczor, Justyna Łętocha oraz Bogusława Górka. W głównej sali wystawienniczej powstało coś na wzór „centrum planowania”. To tutaj przy ogromnym stole każdego dnia omawiali swoje pomysły. Zadanie wymagało kreatywności, wyobraźni i swoistego wizjonerstwa, bowiem zespół bazując wyłącznie na rysunkach technicznych, musiał opracować spójną koncepcję wystawienniczą wpisującą się w nazwę placówki oraz zagospodarować powierzchnię 380 m.kw. dwupiętrowego budynku wraz z piwnicą. W dodatku prace trwały równolegle do zaplanowanych wcześniej lekcji i warsztatów organizowanych na prośby szkół. To prawdziwe wyzwanie, jednak nie często zdarza się mieć okazję do współtworzenia od podstaw takiej instytucji. - Muzeum buduje się raz na 50 lat – przyznawali muzealnicy.

„To będzie nasze Muzeum o nas i dla nas”

Wciąż jednak brakowało eksponatów, które miałyby wypełnić mury przyszłego muzeum. Muzealnicy zaprosili do tworzenia nowej jednostki kulturalnej mieszkańców, a odzew na apel o pomoc przerósł ich najśmielsze oczekiwania.

- Przychodzili do nas ludzie, którzy decydowali się przekazać przedmioty o nieprawdopodobnym ładunku emocjonalnym. Na przykład Pan Jacek Hołuj przekazał chusteczkę swojego ojca, która została wydobyta z masowej mogiły w Krzesławicach. Ciężko o większe zaufanie jakim można nas obdarzyć, dlatego gwarantuję Państwu, że wszystkie przedmioty zostaną należycie zachowane - w ramach prezentacji efektów akcji „Nasze Muzeum - Nasza Niepodległość” w listopadzie mówił dyrektor Lemaniak. Ujawienie logotypu muzeum oraz zarysowanie kierunku w jakim będzie podążać, odbyło się w historycznym budynku „Sokoła” 10 listopada.

Zaledwie w przeciągu dwóch miesięcy mieszkańcy oddali w ręce muzealników ponad 1000 eksponatów i ok. 1500 dokumentów. Pamiątki były przekazywane w formie daru lub depozytu. Każdy przedmiot został poddany fachowej weryfikacji, a najciekawsze stały się częścią ekspozycji. Niektóre z eksponatów zostały zaprezentowane w dwóch pomieszczeniach „Domu Greckiego”.

W pierwszym znalazły się te opowiadające historię codzienną i można wśród nich znaleźć m.in. wykopaliska z epoki neolitu, średniowieczne narzędzia, ramę obrazu posiadającej legionowy rodowód, broń myśliwską używaną podczas powstania styczniowego, zabytkową skrzynię z dokumentami, pianino, motopompę strażacką z 1938 roku, która z brytyjskiego statku wojennego trafiła do OSP Górne Przedmieście, przedmioty przypominające o czasach PRL-u, a także wyposażenie legendarnej i jedynej myślenickiej apteki pod zegarem, którą w latach powojennych prowadził Tadeusz Skowroński zapewniając lepszy dostęp do leków niż ówczesna władza.

Natomiast w drugiej sali znalazły się przedmioty związane z odzyskiwaniem i utratą niepodległości. To w tym miejscu odszukać można m.in. jeden z 15 zachowanych na świecie egzemplarzy karabinu przeciwpancernego WZ35 znanego jako „UR”, który uchodził za jedną z największych tajemnic II RP, a także mundury z czasów II wojny światowej, medale i odznaczenia.

Czas jest wszystkim

Jednym z ciekawszych wśród zaprezentowanych eksponatów jest serce każdego miasta - czyli zegar, który odliczał czas w wieży myślenickiego magistratu od 1898 roku. Pamięta czasy austriackie, wybijał niepodległość w 1918 roku i odmierzał lata wojny. W nowym muzeum pełnić będzie kluczową rolę. Kilkanaście lat temu został odłączony, a jego miejsce zajął elektroniczny odpowiednik. Na jego tarczy ustawiona została godzina 11:11 symbolizująca datę odzyskania przez Polskę niepodległości. W czasie jego prezentacji pracownicy muzeum zapowiadali, że w momencie otwarcia nowej placówki, zegar ponownie zacznie odmierzać czas.

Zanim jednak do tego dojdzie, walkę z czasem muszą wygrać osoby odpowiedzialne za budowę nowej siedziby muzeum. Mimo, że przetarg na jego wykonanie został ogłoszony w sierpniu, to umowę na budowę udało się podpisać na 11 miesięcy przed zaplanowanym terminem otwarcia.

Oferty złożyły dwie firmy. Pierwsza, która proponowała niższą cenę (7,5 mln zł) i wygrała przetarg, ostatecznie wycofała się i nie przystąpiła do podpisania umowy, tracąc wadium w wysokości 120 tys. zł. Druga firma zaproponowała wybudowanie muzeum za 8,7 mln zł.

Problem polegał na tym, że gmina nie zarezerwowała na budowę muzeum takiej kwoty i stara się o dotację z programu rewitalizacji. Część radnych uważa, że przetarg powinien być unieważniony i ogłoszony powtórnie. Podczas listopadowej sesji, punkt dotyczący budowy nowej siedziby Muzeum Niepodległości wywołał gorącą dyskusję. - Przetarg na wykonanie muzeum powinien zostać powtórzony ze względu na to, że droższa oferta ma krótszy okres gwarancji, a cena powinna leżeć w interesie publicznym - przekonywał radny Mateusz Suder.

- Określiliśmy kiedyś, że naszym celem jest wybudowanie muzeum na stulecie odzyskania niepodległości. Myślę, że w innych okolicznościach byśmy tego muzeum nie budowali. Przetarg został przeprowadzony zgodnie z procedurą Unii Europejskiej, ponieważ staramy się o zwrot kosztów z funduszy unijnych w ramach projektu rewitalizacji Rynku i starówki wraz z budową muzeum. Przeszliśmy ocenę formalną i merytoryczną tego projektu, a obecnie jesteśmy na etapie oceny części finansowej. Firma, która zaoferowała niższą cenę odstąpiła od podpisania umowy. Nie mamy pewności, że kolejny przetarg będzie korzystny. Procedujemy wybór drugiej i to przed państwem stoi decyzja; możemy unieważnić przetarg i rozpisać go od nowa, co skraca realność świętowania stulecia niepodległości 11 listopada przyszłego roku - odpowiadał burmistrz Maciej Ostrowski.

Wniosek złożony przez radnego Mateusza Sudra o wycofanie się z pierwszego przetargu i ogłoszenie ponownego, nie zyskał poparcia radnych. Ostatecznie Rada zdecydowała o zwiększeniu limitu wydatków na to zadanie o 1.191.501 zł w roku 2018.

Zostało 11 miesięcy

W poniedziałek 11 grudnia umowę na wykonanie muzeum burmistrz Maciej Ostrowski podpisał z konsorcjum firm Instbud z Nieznachowic, które budowało m.in. centrum treningowe Wisły Kraków na Zarabiu i współpracowało z gminą przy budowie kanalizacji w ramach realizacji projektu „Czysta woda dla Krakowa”.

Po dopełnieniu formalności odbyło się symboliczne wbicie łopaty na działce przy ul. Traugutta, a następnie plac budowy został oficjalnie przekazany wykonawcy.

Kolejnego dnia ruszyły prace ziemne nad wykopem w którym będą piwnice muzeum. - To najtrudniejszy etap, dlatego też pogoda jest elementem kluczowym. Przy dobrej organizacji myślę, że jesteśmy w stanie skończyć prace w terminie. Jeśli zajdzie taka potrzeba, będziemy budować na dwie zmiany - zapewnia Szymon Bogut.

Nowe muzeum stanie w sąsiedztwie dawnego placu targowego przy ul. Traugutta, gdzie obecnie znajduje się bezpłatny parking. Jak wyjaśniają architekci - bryła muzeum ma przede wszystkim odzwierciedlać i odnosić się do historii miasta, stąd też elewacje, czyli najbardziej widoczny element, zostały zaprojektowane z cegły nawiązującej do budynków użyteczności publicznej wzniesionych w mieście na przełomie XIX i XX wieku. - Właśnie taką stylistykę miałem zamiar utrzymać. Uważam, że możliwe jest wykonanie prac w zaplanowanym terminie - mówi architekt Łukasz Stożek, autor projektu.

Piotr Jagniewski Piotr Jagniewski Autor artykułu

Reporter, redaktor, fotograf. Lubi dobrze opowiedziane historie i ludzi z pasją, którzy potrafią się nimi dzielić. Od 2014 roku pełni funkcję redaktora naczelnego. (REPORTAŻ, WYWIAD, WYDARZENIA, LUDZIE, SAMORZĄD)